Rucki na włosku?
Osiem punktów w czterech ostatnich spotkaniach dopisał drugoligowiec z Cygańskiego Lasu. Mimo to pojawiły się głosy, że drużyna potrzebuje nowego trenera.
Trener Dariusz Rucki znalazł się ostatnio w ogniu krytyki. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus
REKORD BIELSKO-BIAŁA
Na dwie kolejki przed półmetkiem sezonu Biało-zieloni tracą tylko dwa punkty do strefy barażowej. W czterech ostatnich kolejkach pokonali Stal Stalowa Wola czy rezerwy ŁKS-u Łódź, a niedawno zanotowali dwa domowe remisy.
Niezwykła regularność
Ich odbiór jest zgoła odmienny. Najpierw drużyna trenera Dariusza Ruckiego po szalonej pogoni podzieliła się punktami z liderującą wówczas Olimpią Grudziądz, choć była nawet o włos od zwycięstwa. Z kolei tydzień później tylko zremisowała z ostatnim w tabeli GKS-em Jastrzębie, w drugiej połowie ponownie goniąc wynik. Po spotkaniu, nie po raz pierwszy w tym sezonie, pojawiły się wątpliwości, czy Rucki to właściwa osoba na ławce trenerskiej Rekordu.
40-latek posadę objął pod koniec października ubiegłego sezonu, zastępując Dariusza Klaczę. Pod jego wodzą Rekord rozegrał 33 spotkania, notując... 11 zwycięstw, 11 remisów i 11 porażek. Można więc rzec, że cechuje się niezwykłą regularnością. Wielu kibiców uważa jednak, że zespół prezentuje się poniżej swoich wątpliwości. Głos w dyskusji, która rozgorzała w mediach społecznościowych, zabrał nawet prezes Janusz Szymura, wywołany do tablicy pytaniem, kto postawił na niedoświadczonego szkoleniowca, mającego za sobą jedynie samodzielną pracę z drugim zespołem.
Skuteczność do poprawy
– To była moja decyzja, podjęta oczywiście po konsultacjach z kompetentnymi osobami. Podobnie było przy powoływaniu wszystkich poprzedników trenera Ruckiego. Zgadzam się z opinią, że gra w drugiej połowie meczu z Jastrzębiem była znacznie słabsza niż tydzień temu z Olimpią. Jest nad czym pracować – stwierdził szef klubu z Cygańskiego Lasu. Z Jastrzębiem szczególnie widoczny był problem ze skutecznością. Za ponad połowę goli Rekordu w tym sezonie odpowiada duet Jan Ciućka-Daniel Świderski – obaj strzelili ich po sześć. Oprócz Świderskiego próżno szukać zawodnika o charakterystyce odpowiadającej klasycznemu napastnikowi. W końcówkach spotkania najczęściej zastępuje go Kacper Kasprzak, choć 22-latek mecz z Wartą Poznań zaczynał w podstawowym składzie jako napastnik. Nie można wykluczyć, że na podobny manewr trener Rucki zdecyduje się w sobotnim (14.00) spotkaniu ze Świtem Szczecin, choć wszyscy jego podopieczni są zdrowi i żaden nie pauzuje za kartki. Rekord na daleki wyjazd wyruszy w piątkowe popołudnie po treningu i obiedzie.
Murawa z Węgier
Pierwszy od trzech tygodni wyjazdowy mecz gospodarze obiektu przy Startowej wykorzystają na poprawę stanu murawy. Dosyć mokry rok oraz intensywne obciążenia spowodowały, że na jednej z połów jest ona mocno uszkodzona. Ponieważ przed zespołem Rekordu jeszcze dwa spotkania w roli gospodarza, renowacja była wręcz pilna. – Obecnie trwają prace polegające na wycięciu uszkodzonych fragmentów, a następnie sprawdzone i ewentualnie naprawione zostanie podłoże. Nowa trawa, identyczna jak ta, która obecnie położona jest na Stadionie Narodowym w Warszawie, przyjedzie z Węgier i będzie rozkładana od poniedziałku – poinformował Maciej Wnętrzak, który w Rekordzie jest odpowiedzialny za kwestie techniczne.
(gru)
