Ruch z Siedlcami nie potrafi

Niebiescy mieli walczyć o fotel lidera, ale skończyło się na tym, że niemal w ostatniej chwili zdobyli tylko punkt.

Siedlecka klątwa nadal ciąży nad Chorzowem... Fot. Tomasz Jastrzębowski/PressFocus

Trudno stwierdzić, co dzieje się Niebieskim w meczach z Pogonią, ale przed wtorkowym spotkaniem notował z nim serię siedmiu spotkań bez zwycięstwa! Teraz... to już osiem gier!

Pogoni wystarczyła jedna kontra, którą wybitnie przeprowadził Krystian Miś. Urwał się flanką, potem idealnie wyczekał moment podania i obsłużył Szymona Kobusińskiego (kilka lat temu przez pół roku gracza Ruchu), który płaskim uderzeniem w dalszy róg pokonał Jakuba Wrąbla.

Stracony gol rozpoczął trwającą cały mecz dominację Chorzowian. Gospodarze przed przerwą bronili momentami wręcz dwoma liniami. Ruch oddał 12 uderzeń, Pogoń dwa – ale w celnych był remis 2:2.

Im bliżej było końca, tym bardziej pod „szesnastką” Pogoni zaczynało robić się nerwowo. W końcu wysoki Max Pawłowski – jak z Lechią Gdańsk – w końcówce uratował Niebieskich! Młodzieżowiec wypożyczony z Rakowa przed polem karnym dobrze „skleił” piłkę i natychmiast wpakował ją do siatki! Ruch szedł dalej, w ósmej doliczonej minucie Pawłowski głową mógł nawet dać mu zwycięstwo, ale został remis. Miał być samodzielny lider, a nadal jest współdzielenie... choć w strefie bezpośredniego awansu...

(PT)

Pogoń Siedlce – Ruch Chorzów 1:1 (1:0)

1:0 – Kobusiński, 14 min, 1:1 – Pawłowski, 90 min