Rozpędzone Zagłębie
Hit kolejki nie zawiódł - Sosnowiczanie dominowali niemal przez cały mecz.
Sosnowiczanie nie pękają przed nikim. Fot. PressFocus
Oświęcimianie od pierwszych minut wyglądali na zdeterminowanych. Grali wysokim pressingiem, w nadziei na błąd rywali. W końcu na ławkę kar odesłany został Joel Olkkonen. Biało-niebiescy szukali okazji na zdobycie gola, ale popełnili błąd. Ville Heikkinen odebrał krążek jednemu z zawodników Unii i pognał na bramkę i oddał strzał. Igor Tyczyński odbił gumę przed siebie, wprost na kij Fina. Ten przy dobitce uderzył z pełnego zamachu i nie dał szans bramkarzowi.
Od tego momentu mecz się wyrównał, a z biegiem czasu, więcej z gry mieli Sosnowiczanie. W 12 min, przy wznowieniu w tercji gości, Roman Diukow niefortunnie został uderzony w twarz i pojawiła się krew. Po krótkim czasie opuścił taflę. Chwilę później było już 2:0 dla gospodarzy. Znów nie popisał się Igor Tyczyński. Odbił strzał parkanem po strzale Sozanskiego, ale nie zamroził krążka. Wykorzystał to Adrian Gromadzki, który zdobył gola z najbliższej odległości.
Dla Sosnowiczan dwie bramki w pierwszej tercji to było wciąż mało. W 24 min, sędziowie nałożyli dwie minuty na Matta Wilkinsa. Minutę później, na tablicy wyników było już 3:0. Eero Savilahti świetnie obsłużył podaniem Miikę Roine, któremu pozostało tylko skierować krążek obok bezradnego Tyczyńskiego.
Na kolejne gole nie trzeba było długo czekać, bowiem w 32 min Sebastian Brynkus strzelił gola po podaniu Chmielewskiego.
W końcu zawodnicy gości spróbowali swoich sił w tercji ofensywnej. Matt Wilkins oddał strzał, a krążek odbił się od poprzeczki. To było ostatnie dobre zagranie, które można zapisać na konto Kanadyjczyka. W 37 min znokautował Aleksandra Peresunkę. Ukrainiec długo zbierał się z lodu, zaś na napastnika Unii rzucił się z pięściami Karol Biłas. Sędziowie nałożyli na Wilkinsa karę meczu za bójkę i atak na głowę, zaś na obrońcę Zagłębia, tylko karę meczu.
Roine w 39 min zagrał przed bramkę do Olafa Zachariasza, a ten zaskoczył bramkarza strzałem między parkanami. Na sekundy przed przerwą na ławkę kar został skierowany Damian Tyczyński. Dlatego trzecią tercję Uniści rozpoczęli w podwójnym osłabieniu. W 43 min, krążek znalazł się w bramce Tyczyńskiego, jednak Markus Juurikkala poprosił o challenge wideo i sędziowie bramkę anulowali.
Oświęcimianie przetrzymali ciężki okres, a chwilę później to oni grali w przewadze. W końcu udało im się zdobyć gola. Otto Nieminen wymanewrował bramkarza i zdobył gola na 1:5. Unici jednak po tym golu poczuli że mogą ugrać w tym meczu więcej i rzucili się do ataku. Świetnie dysponowany był Karolus Kaarlehto, który nie pozwolił rywalom wrócić do meczu. W 58 min, Kalle Valtola wystrzelił z nadgarstka i zaskoczył zasłoniętego Kaarlehto.
Mateusz Pawlik
◼ ECZD Zagłębie Sosnowiec - Unia Oświęcim 5:2 (2:0, 3:0, 0:2)
1:0 - Heikkinen (5:42, w osłabieniu), 2:0 - Gromadzki - Sozanski - Chmielewski (12:44), 3:0 - Roine - Savilahti- Chmielewski (24:17, w przewadze), 4:0 - Brynkus - Chmielewski - Naróg (31:01), 5:0 - Zachariasz - Roine - Savilahti (38:14, w przewadze), 5:1 - Nieminen - Valtola - Tyczyński (43:12, w przewadze), 5:2 - Valtola (57:21).
Sędziowali: Patryk Kasprzyk i Przemysław Gabryszak - Michał Gerne i Mateusz Kucharewicz. Widzów 2800.
ZAGŁĘBIE: Kaarlehto; Olkkonen (4) - Sozanski, Naróg (2) - Ciura, Wanacki - Biłas (25), Kotlorz; Savilahti (2) - Heikkinen - Peresunko, Roine - Gromadzki - Chmielewski, Sirkiä - Zachariasz (2) - Brynkus, Bernacki - Dawid - Musioł (2). Trener Matias LEHTONEN.
UNIA: Tyczyński; Valtola - Bizacki, Ventela - Mościcki, Diukow (2) - Matthews (2), Stanieczko - Płatacz; Nieminen (2) - Rönkkönen - Wilkins (27), Jokinen - Immonen - Ahopelto, Nahunko - Tyczyński (2) - Lewandowski (4), Sołtys - Krzemień - Kusak. Trener Markus JUURIKKALA.
Kary: Zagłębie – 37 min, Unia – 35 min.
