Różne światy
Były reprezentant Polski Jacek Grembocki uważa, że ta edycja Ligi Narodów była dla nas czasem straconym.
Jacek Grembocki nie zostawił suchej nitki na Michale Probierzu. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus
Mistrz Polski w barwach Górnika Zabrze jest zaskoczony manierą selekcjonera, który w trakcie meczów często zapisuje coś w notesie. – Nie wiem, co to są za złote myśli, wiem natomiast, że przez takie spacerowanie na ławkę rezerwowych, pisanie i patrzenie w kajet, trener traci kontrolę nad spotkaniem. Nie wie, co dzieje się na boisku, bo ogląda rwane akcje. Nic nam nie wyszło i nic się nie udało. Ktoś wyliczył, że straciliśmy najwięcej goli od lat 60., sami natomiast za wiele ich nie strzelamy. I nie wiemy, kto jest liderem tej drużyny, kto stanowi jej trzon. Nie mamy zespołu, nie mamy planu, nie mamy stylu i nie mamy perspektyw. A jeśli ktoś myśli, że w dywizji B będzie nam łatwiej, to się grubo myli.
Wielu kibiców domaga się dymisji selekcjonera, tymczasem od razu po meczu ze Szkocją Michał Probierz zapowiedział, że nie zamierza rezygnować z pracy z reprezentacją. – Nie dziwię mu się, bo gdzie dostanie lepszą fuchę? Przypomnę też sytuację ze stycznia 2021 roku, kiedy zwolniony został Jerzy Brzęczek. Stało się to w momencie, kiedy wywalczył awans na mistrzostwa Europy. Teraz spadamy z hukiem oraz w fatalnym stylu z Ligi Narodów i… nic się nie dzieje. Wszystko wydaje się w porządku. Dla mnie tak nie jest i powtórzę to, co zawsze utrzymywałem: selekcjonerem reprezentacji powinien być trener, który ma w dorobku sukces w postaci mistrzostwa kraju.
Grembocki nie ukrywa, że jest rozgoryczony ostatnimi występami drużyny narodowej. Absolutnie nie zgadza się także ze stwierdzeniem Probierza, że reprezentacja zmierza w dobrym kierunku. – Jeśli selekcjoner twierdzi, że idziemy w dobrym kierunku, to zabłądziliśmy, bo wtedy każdy kierunek jest dobry. Najgorsze nie jest to, że spadamy z dywizji A, tylko to, że nic w tym okresie nie zbudowaliśmy.
