Rozbiór dokonany
Łukasz Kaczmarek i Anton Brehme to kolejni zawodnicy, którzy oficjalnie potwierdzili odejście z jastrzębskiego klubu.
Anton Brehme (z lewej) i Łukasz Kaczmarek w jastrzębskim klubie przeżyli wiele pięknych chwil. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
Przez dwa sezony w Jastrzębiu występował Łukasz Kaczmarek. - Będąc tu, można było odczuć, że ludzie mieli w sercu ten klub. To miasto żyło siatkówką i klubem. Życzę mu, by jego kibice mogli mieć taką samą radość z niego, jaką mieli w ostatnich latach – powiedział.
Atakujący do jastrzębskiego klubu trafił z ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Wywalczył z nim Puchar Polski oraz brązowy medal Ligi Mistrzów. – Będę wspominał to miejsce jak najlepiej. Zawsze panowała tutaj świetna atmosfera. Najwspanialszy moment to Puchar Polski, który po tylu, tylu latach przyjechał z powrotem do Jastrzębia. Natomiast z tego sezonu najlepiej zapamiętam ostatni mecz w jastrzębskiej hali, gdzie wspięliśmy się na wyżyny, zagraliśmy świetną siatkówkę i w najlepszy możliwy sposób pożegnaliśmy się z kibicami i tą halą – przyznał Kaczmarek.
Dwa sezony w JSW Jastrzębskim Węglu spędził też Anton Brehme. Niemiec na Górny Śląsk trafił z włoskiej Modena Volley i z miejsca stał się jednym z liderów zespołu. Grał widowiskowo i skutecznie. Jego efektowne ataki wzbudzały aplauz widzów. - Z punktu widzenia mojej kariery przyjazd z Włoch do Polski był niesamowitym krokiem. Szczególnie ten poprzedni sezon był niezwykły. Z kolei ten właśnie zakończony był trudny tak dla mnie, jak i dla wszystkich wokół, ale pozytywem była grupa, którą stworzyliśmy w szatni, oraz fani, którzy cały czas nas wspierali. Jest to dla mnie emocjonalne pożegnanie, bo bardzo mi się tu podobało i czułem się jak w rodzinie – ocenił 26-latek.
Kaczmarek ma grać w Asseco Resovii, a Brehme w lidze japońskiej. Dodajmy, że po decyzji o nieprzystępowaniu do przyszłych rozgrywek wszyscy gracze JSW Jastrzębskiego Węgla dostali wolną rękę w szukaniu nowych pracodawców.
(mic)
