Robiłem wszystko, by namówić Igę
TRZY PYTANIA DO... DAWIDA CELTA, kapitana polskiej reprezentacji
PAP
1. Jakie pierwsze wrażenia z gliwickiego obiektu, kortów oraz jaka jest atmosfera w drużynie?
- Obiekt prezentuje się imponująco, jest naprawdę świetny, ta hala robi wrażenie. Kort jest przygotowany bardzo dobrze, absolutnie nie mamy na co narzekać. Atmosfera w drużynie w zasadzie zawsze jest dobra, staramy się o nią dbać, budować ją, więc tutaj też nie ma się do czego przyczepić. Jak na razie wszystko przebiega zgodnie z planem.
2. Jak przyjął pan informację, że Iga Świątek ma teraz inne priorytety i przebywa na Majorce, a nie w Gliwicach?
- Robiłem wszystko, co w mojej mocy, żeby Igę przekonać. Rozmawiałem z nią, rozmawiałem z jej teamem. Nie po raz pierwszy mamy do czynienia z taką sytuacją i pewnie nie po raz ostatni. Myślę, że każdy kapitan chciałby mieć taką zawodniczkę w swoim zespole. Natomiast mam też świadomość, że nie jest możliwe, żeby za każdym razem z nami była. Ale za każdym razem ją powołuję, rozmawiam, przekonuję, ale czasami odbijam się od ściany…
3. Pod nieobecność Świątek zdecydowanymi faworytkami będą Ukrainki, w czym więc szukać szansy na zwycięstwo?
- W tym, że my się nigdy nie poddajemy. Wiadomo, wyniki zależą też od tego, kto stoi po drugiej stronie siatki, a tutaj wyzwanie będzie jedno z największych, bo Ukrainki są w najmocniejszym składzie. To jedna z najlepszych drużyn na świecie w tej chwili. Jak nie jesteś w stu procentach gotowy na mecz ze Switoliną czy z Kostjuk, to nie masz czego szukać. Ale niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie siatki, staramy się walczyć o zwycięstwo. Po ubiegłorocznym meczu w Radomiu jest w nas sportowa złość i chęć rewanżu. Podejdziemy do tego bez większych oczekiwań, ale z nastawieniem na wygraną. Zobaczymy, co nam to da po ostatnim punkcie. Reprezentujemy kraj, to dla nas też jest wielki honor, i staramy się to robić dumnie.
Rozmawiał Tomasz Mucha
