Rewanż za pierwszą rundę

Częstochowianie chcą wygrywać z najlepszymi. Czy zatem zatrzymają zwycięski marsz Aluronu CMC Warty Zawiercie?

Łukasz Żygadło mimo 45 lat wciąż zadziwia sprawnością i umiejętnościami. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus

PLUSLIGA

Steam Hemarpol Norwid Częstochowa podejmuje „Jurajskich rycerzy” (sobota godz. 14.45). To jedno z najciekawiej zapowiadających się spotkań 21. kolejki. Zawiercianie są na fali wznoszącej. W PlusLidze wygrali już pięć kolejnych meczów, pokonując m.in. kandydatów do medali, PGE Projekt Warszawa czy Bogdankę LUK Lublin. Wliczając do tego występy w Lidze Mistrzów, liczba zwycięskich meczów wzrosła do siedmiu. Zwłaszcza triumf (3:1) nad ekipą z Warszawy był cenny, bo pozwolił im awansować na drugą pozycję w tabeli. - Nasza gra w pierwszych dwóch setach wyglądała bardzo dobrze. Zagrywka, obrona oraz skuteczne ataki były naszymi atutami. W połowie trzeciego seta nasza skuteczność spadła, a rywale zaczęli prezentować się lepiej. Na szczęście w czwartym znów zagraliśmy na poziomie, który prezentowaliśmy w dwóch pierwszych partiach – tłumaczył Jurij Gładyr, środkowy Aluronu CMC Warty.

Gracze Norwida też prezentują się dobrze. Ostatnio wprawdzie przegrali z Jastrzębskim Węglem, ale pokazali dobrą siatkówkę. - Chcieliśmy powtórzyć wynik z pierwszej rundy (Norwid wygrał z Jastrzębskim Węglem 3:2 – przyp. red,), ale zaważyły końcówki i serie punktowe rywali przy naszym kilkupunktowym prowadzeniu. Bolą takie straty – żałował straconej szansy Mateusz Borkowski, atakujący Norwida. - Walka była, tylko zabrakło konsekwencji i „głowy” w trudnych momentach – dodał rozgrywający Tomasz Kowalski.

Częstochowianie w Jastrzębiu-Zdroju stracili nie tylko punkty, ale też dwóch zawodników. Z powodów zdrowotnych meczu nie dokończyli Łukasz Żygadło oraz Daniel Popiela. Tego pierwszego złapał skurcz w mięśniach międzyżebrowych, ale przeciwko Warcie powinien wystąpić. Większy problem jest z Popielą, który podkręcił staw skokowy. Dobrą wiadomością dla fanów Norwida jest natomiast coraz bliższy powrót na boisko Quinna Isaacsona. Amerykański rozgrywający wznowił treningi i w lutym prawdopodobnie ponownie zobaczymy go na parkiecie.

Aluron CMC Warta jest jedynym zespołem z czołówki, którego Norwidowi nie udało się pokonać w pierwszej rundzie. Przegrał w Zawierciu 0:3. Teraz liczą na udany rewanż. - Przed nami kolejna drużyna z czuba tabeli. Nastawiamy się na ciężki bój. Mam nadzieję, że ograniczymy błędy i wygramy – powiedział Borkowski. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Chcemy wygrywać z takimi markami jak Jastrzębski Węgiel czy Aluron CMC Warta Zawiercie podkreślił Bartłomiej Lipiński, przyjmujący ekipy z Częstochowy.

Dla zawiercian spotkanie z Norwidem będzie pierwszym w wyjazdowej serii. Potem czekają ich spotkania w Olsztynie i Gorzowie Wlkp. - Taka jest liga i takie są zasady. Musimy być jak najlepiej przygotowani i musimy być w pełnej gotowości na najbliższe spotkania. W każdym z nich zagramy w pełni skoncentrowani i damy z siebie wszystko – zapewnił Gładyr.

(mic)