Reprezentant na ratunek

Łukasz Piszczek ma w poniedziałek rozpocząć pracę z tyszanami, którzy przegrali kolejne ligowe spotkanie.

Rok temu Łukasz Piszczek był na ławce Borussi Dortmund. Teraz ma ratować GKS Tychy. Fot. IMAGO/Pressfocus.pl

Zwolnienie trenera Artura Skowronka tydzień temu nic nie dało. Pozbawieni szkoleniowca i pozostawieni na pastwę losu (czytaj asystentów) tyszanie w ostatnim meczu 16 kolejki I ligi przegrali z Pogonią Grodzisk Mazowiecki 1:2. Seria meczów bez zwycięstwa zepchnęła Trójkolorowych do strefy spadkowej, z której zespół ma wyciągnąć nie kto inny, jak były świetny reprezentant Polski Łukasz Piszczek!

Kolejny słaby mecz…  

Z dziennikarskiego obowiązku odnotujmy jeszcze, że grodziszczanie nie musieli się w niedzielę wieczorem zbytnio natrudzić, żeby zapewnić sobie 3 punkty i umocnić się na pozycji wicelidera. Gospodarze w pierwszych minutach wyglądali, jakby… wypatrywali czy na trybunach jest typowany na ich nowego szkoleniowca Łukasz Piszczek, albo przynajmniej jego asystent, który też ma przejść do GKS-u Tychy z III-ligowego KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój, czyli Przemysław Gomułka.

Jak inaczej wytłumaczyć bowiem fakt, że już w 248 sekundzie gry Jakub Konstantyn biegł ponad 50 metrów z piłką i ani Krzysztof Machowski, ani Kamil Głogowski nie zdołali skrzydłowego beniaminka zatrzymać. W dodatku najlepszy strzelec Pogoni Rafał Adamski po otrzymaniu podania od wychowanka AP Gołcza miał w polu karnym tyle miejsca i czasu, że spokojnie zdobył swoją 10 bramkę w tym sezonie. On także wypracował kolejnego gola, strzelonego przez Mateusza Szczepaniaka, który nie atakowany przez nikogo spokojnie przymierzył z 10 metra.

Dopiero po stracie dwóch goli tyszanie zaczęli myśleć o skonstruowaniu jakiejś groźnej akcji. Najbardziej zaangażowany był Daniel Rumin, który widocznie poczuł, że nowy trener może mu dać więcej okazji do gry. W 22 minucie trafił w słupek, ale w chwilę później zza narożnika pola bramkowego sfinalizował skutecznie akcję po zagraniu Juliana Keiblingera. I… to wszystko!

Być blisko domu

Łukasza Piszczka, który postawił warunki personalne oraz organizacyjne włodarzom GKS-u Tychy, czeka naprawdę sporo pracy. 66-krotny reprezentant Polski, który jako zawodnik ma na swoim koncie mistrzowskie tytuły w Polsce i w Niemczech oraz Puchary Niemiec i udział w finale Ligi Mistrzów na pewno nie ma zamiaru „rozmieniać na drobne” swojego nazwiska, które kojarzy się w naszym kraju z bardzo dobrym futbolem.

Wprawdzie jako trener na razie pracował jedynie w III-ligowym klubie z Goczałkowic-Zdroju oraz bez powodzenia jako asystent trenera Nuri Sahina w Borussii Dortmund, ale przymierzany był w ostatnim czasie do wielu renomowanych klubów w Polsce. Mówiło się o nim zarówno w kontekście pracy w sztabie reprezentacji jak i o prowadzeniu Górnika Zabrze czy Widzewa Łódź. Był również na celowniku Wieczystej Kraków, której właściciel jest w stanie zaspokoić wszystkie żądania finansowe, tych których sobie upatrzy.

Wybrał jednak GKS Tychy i raczej nie przez sentyment do klubu, w którym ćwierć wieku temu grał jego starszy brat Marek, który jednak piłkarskiej kariery nie zrobił. Aspekt rodzinny jest bardzo ważny, bo goczałkowiczanin, mieszkający blisko Tychów, nie będzie musiał się wyprowadzać ze swojego rodzinnego gniazda. Pytanie tylko czy z taką drużyną do dyspozycji będzie w stanie rozwinąć trenerskie skrzydła? Odpowiedź na to pytanie przyjdzie dopiero za jakiś czas, a dzisiaj pewne jest tylko to, że z marketingowego punktu widzenia GKS Tychy znalazł się na czołówkach sportowych niusów, bo nazwisko Piszczek – odmieniane przez wszystkie przypadki – przyciąga uwagę każdego kibica piłki nożnej nie tylko w naszym kraju.

Jerzy Dusik                    

OCENA MECZU⭐ ⭐  

◼  GKS Tychy – Pogoń Grodzisk Mazowiecki 1:2 (1:2)

0:1 – Adamski, 4 min, 0:2 – Szczepaniak, 19 min, 1:2 – Rumin, 24 min

GKS: Kołotyło – Głogowski (70. Stefansson), Tecław, Bieroński, Błachewicz – Machowski, Kalemba (58. Stangret), Makowski (70. Szpakowski), Kubik (58. Kądzior) – Keiblinger, Rumin (80. Woudstra). Trener Michael CHOJNICKI.

POGOŃ: Kieszek – Noiszewski, Gajgier, Farbiszewski – Olewiński, Staniszewski, Adkonis (90+3. Gulczyński), Konstantyn (79. Baranowski) – Jędrasik (67. Jaroń), Adamski, Szczepaniak (79. Gieroba). Trener Piotr STOKOWIEC.

Sędziował Grzegorz Kawałko (Olsztyn). Widzów 2545. Żółte kartki: Głogowski, Kalemba.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się