Reprezentacyjne starcie

Michał Pazdan okazał się lepszy od Damiana Kądziora. Wieczysta awansowała na trzecie miejsce w tabeli.

Damian Kądzior (z prawej) zagrał niezłe spotkanie, ale Wieczysta była lepsza. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

Znają się z reprezentacji Polski. Byli też razem w Jagiellonii Białystok, a w niedzielnym meczu stanęli naprzeciw siebie. Mowa o Michale Pazdanie – liderze walczącej o awans do ekstraklasy Wieczystej Kraków oraz Damianie Kądziorze, który miał poprowadzić GKS Tychy do znacznie lepszych miejsc niż ostatnie w tabeli I ligi.

Na murawie w Sosnowcu, gdzie Krakowianie grają w roli gospodarzy, zdecydowanie lepiej zaprezentował się pięć lat starszy wychowanek Hutnika Kraków. I nie chodzi tylko o to, że wygrywał bezpośrednie pojedynki oraz znakomicie dyrygował swoimi kolegami, ale przede wszystkim o to, że poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa 2:0.

Dość powiedzieć, że w całym meczu Tyszanie oddali jeden celny strzał, a jego autorem w 72 minucie był właśnie zawodnik mający na swoim koncie 6 występów w drużynie narodowej. Dostał podanie od Bartosza Jankowskiego i znalazł się oko w oko z Antonim Mikułką, który nogami zatrzymał uderzenie z piątego metra.

Mocniej i groźniej atakowali Krakowianie. W sumie oddali 8 celnych strzałów i Jakub Mądrzyk miał okazję pokazać swoje umiejętności. Wygrywał między innymi pojedynki sam na sam ze Stefanem Feiertagiem w 22 minucie oraz Mikkim Villarem kwadrans później, ale w ostatniej minucie pierwszej połowy okazał się bezradny. Lucas Piazon dośrodkował z rzutu wolnego, a piłka odbita przez Karola Filę, walczącego w powietrzu z Marcinem Szpakowskim, trafiła do Feiertaga. Austriak przyjął futbolówkę na pierś i natychmiast strzelił z woleja z 6 metra, zapewniając „gospodarzom” prowadzenie.

Także po przerwie Wieczysta z mającym ciąg na bramkę... Tyszaninem Natanem Dzięgielewskim stwarzała okazje bramkowe. Skrzydłowy wypożyczony z Górnika Zabrze w 57 minucie przegrał starcie z Mądrzykiem, ale chwilę później Kasjan Lipkowski sfaulował w polu karnym Dzięgielewskiego, a Mikkel Maigaard wykorzystał jedenastkę, choć bramkarz był bardzo blisko zatrzymania uderzenia duńskiego rozgrywającego.

Ustalony w ten sposób wynik oznacza, że Wieczysta nadal liczy się w walce o awans do ekstraklasy, mając cztery punkty straty do wicelidera. Natomiast GKS Tychy ze stratą 8 punktów i gorszym bilansem bezpośrednich spotkań z zajmującą bezpieczne miejsce Stalą Mielec na 4 kolejki przed końcem sezonu może już jedynie liczyć na „piłkarskie cuda”.

Jerzy Dusik

 OCENA MECZU⭐

◼ Wieczysta Kraków – GKS Tychy 2:0 (1:0)

1:0 – Feiertag, 45 min, 2:0 – Maigaard, 63 min (karny)

WIECZYSTA: Mikułko – Fila, Dermanović, Pazdan (79. Olsson), Pietrzak – Villar (64. Lisandro Semedo), Maigaard, Lucas Piazon, Gajos (79. Kneżević), Dzięgielewski (84. Trąbka) – Feiertag (84. Carlitos). Trener Kazimierz MOSKAL.

GKS: Mądrzyk – Lipkowski, Wuwer (77. Krawczyk), Błachewicz – Machowski (71. Łysiak), Szpakowski, Keiblinger, Kubik – Kądzior, Ryguła (71. Jankowski), Barański. Trener Rene POMS.

Sędziował Piotr Rzucidło (Warszawa). Widzów 850. Żółte kartki: Kneżević – Błachewicz, Kubik, Mądrzyk, Łysiak.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się