Reprezentacja Polski PRZEGRA z Portugalią, ponieważ:
Rafael Leao ostatnio dał popalić polskim obrońcom. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
1. Zabraknie Roberta Lewandowskiego. Polski snajper – niezależnie od tego, w jakiej jest formie – to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie. W bieżącym sezonie jest najlepszym strzelcem w TOP 5 najlepszych ligach w Europie (14 bramek w lidze hiszpańskiej). Brak takiego zawodnika będzie mocno odczuwalny.
2. Nie potrafimy się bronić. Defensywa reprezentacji Polski jest dziurawa jak szwajcarski ser. Niezależnie od tego, jaka trójka stoperów zagra, stracimy gola.
3. Wcześniejszy wniosek wynika nie tylko z naszej słabości, ale także z jakości przeciwnika. Miesiąc temu graliśmy z Portugalią. Rafael Leao bawił się z piłkarzami tworzącymi mur defensywny polskiej reprezentacji, a przypomnę, że przegraliśmy 1:3.
4. Nadal kombinujemy w ustawieniu środka pola. Ostatnio Michał Probierz eksperymentował, dając szansę Maxiemu Oyedele. Podczas październikowego zgrupowania selekcjoner dał szansę także Jakubowi Moderowi, który na razie uzbierał kilka minut w dwóch meczach Premier League. Kto tym razem dostanie szansę? Bartosz Slisz, Taras Romanczuk, a może Antoni Kozubal?
5. Portugalia będzie zmotywowana, bo nie będzie chciała opuścić pierwszego miejsca w tabeli. Cristiano Ronaldo i spółka są na szczycie w naszej grupie i tylko kataklizm mógłby sprawić, że nie dostali się do ćwierćfinału Ligi Narodów. Podopieczni Roberto Martineza będą jednak chcieli nie tylko awansować, ale także zająć pierwsze miejsce, gwarantujące lepsze rozstawienie.
Kacper Janoszka
