Remisy z Holandią nie były dla mnie niespodzianką!

Rozmowa z Matthew Guillaumier, kapitanem reprezentacji Malty

W miniony piątek Matthew Guillaumier (nr 6) powiódł swych reprezentacyjnych kolegów do arcyważnego sukcesu w Helsinkach. Fot. EPA/PIRJO TUOMINEN

Gratulacje z okazji zwycięstwa w Finlandii. Jak ważne jest ono dla pana, dla maltańskiej piłki?

- Dziękuję za gratulacje. To bardzo ważne zwycięstwo. Nie wygraliśmy na wyjeździe meczu o punkty od wielu lat. Ta wygrana pomogła nam wyrównać rekordową liczbę punktów w grupie kwalifikacyjnej. A jeśli w meczu Litwa - Holandia nie będzie niespodzianek, pozwoli nam ona po raz pierwszy w historii... nie zająć ostatniego miejsca w eliminacjach mundialu!

Co – pana zdaniem – przyniosły wam te eliminacje? Jak bardzo się reprezentacja Malty dzięki nim rozwinęła?

- W tych kwalifikacjach mieliśmy wzloty i upadki. W marcu zatrudniliśmy nowego trenera i czuję, że od początku dobrze się z nim rozumiemy. Zaaklimatyzowaliśmy się do jego wskazówek i staraliśmy się grać w piłkę nożną. Myślę, że widać to po wynikach, a także po występach. Oczywiście, mieliśmy kilka meczów, w których byliśmy rozczarowani, ale najważniejsze jest to, że cały czas szliśmy do przodu i wyciągaliśmy dobre wnioski z tych meczów. Skąd wiem, że były dobre? No przecież wygraliśmy w Helsinkach!

Już w pierwszym meczu z Polską, w Warszawie, zaprezentowaliście się nieźle. Ma pan wrażenie, że mogliście wtedy osiągnąć lepszy wynik?

- Tak, pamiętam, że w marcu graliśmy... nie powiedziałbym, że bardzo dobrze, ale solidnie, w porządku. Głównie musieliśmy się bronić, bo Polska to oczywiście dobra drużyna i myślę, że wynik był sprawiedliwy. Nie mogę powiedzieć, że zasługiwaliśmy na więcej w tym meczu, ale myślę, że mogliśmy zagrać trochę lepiej w niektórych momentach. Parę razy wychodziliśmy z groźnymi kontratakami, ale popełnialiśmy błąd przy ostatnim podaniu. Mam nadzieję, że właśnie ten element poprawimy w poniedziałkowym spotkaniu!

Jakie są wasze oczekiwania przed poniedziałkowym meczem z Polską? Jakiego wyniku się pan spodziewa?

- Nie lubię przewidywać wyników. Za to lubię podchodzić do gry z pozytywnym nastawieniem, dawać z siebie wszystko i zobaczyć, jaki będzie wynik na koniec.

Myśli pan, że stadion Ta'Qali będzie pełny?

- Nie wiem, czy stadion będzie pełny, ale jestem pewien, że frekwencja będzie całkiem spora. Wiem, że pojawi się na trybunach wielu polskich kibiców, ale jestem pewien, że Maltańczyków też będzie sporo. Mam więc nadzieję, że atmosfera będzie miła.

Czy dwa remisy Polaków z Holandią były dla pana zaskoczeniem?

- Widziałem te meczePolski z Holandią pod wodzą nowego selekcjonera, Jana Urbana. Miałem przyjemność grać przeciwko jego drużynie w ekstraklasie i uważam, że to bardzo dobry trener. Z nim u steru Polska jest ostatnio w bardzo dobrej formie. Jeśli się nie mylę, nie przegrała jeszcze żadnego meczu. Holandia to bardzo dobra drużyna, jedna z najlepszych na świecie. Ale i Polska ma kilku bardzo świetnych zawodników, którzy grają w wielkich klubach. Więc nie mogę powiedzieć, że te remisy były dla mnie niespodzianką.

Jak bardzo zmieniła się gra Polaków pod skrzydłami Jana Urbana?

- Szczerze mówiąc, nie oglądałem zbyt wielu meczów waszej reprezentacji. Pamiętam, że w spotkaniu marcowym Polacy byli bardzo fizyczni. Dziś, jak widzę, starają się dużo więcej grać piłką, mieć ją przy nodze.

Polska będzie grać w barażach – to już wiadomo. Myśli pan, że jest w stanie awansować na mundial?

- Polska ma potencjał piłkarski, by zagrać w finałach mistrzostw świata. Niezależnie od tego, z kim się zmierzy w barażach, wasi piłkarze pokazali już, że potrafią grać na wysokim poziomie – stąd remisy z Holandią. Muszą tylko być.... „obecni” mentalnie i fizycznie w meczach barażowych.

Będzie pan trzymać kciuki za Polaków w barażach?

- Oczywiście. Mieszkałem i grałem w Polsce przez dwa lata, więc bardzo chciałbym, żeby Polska pojechała na mistrzostwa świata!

Co pan najchętniej i najlepiej wspomina z dwóch lat pobytu w Polsce? Ma pan wrażenie, że to był dla pana dobry okres?

- Wspominam mój dwuletni pobyt w Polsce jako bardzo pozytywne doświadczenie. Uwielbiam waszą ligę, sposób, w jaki jest transmitowana, fajne stadiony. Wasz kraj jest bardzo czysty i bezpieczny. Momentami nawet... tęsknię za nim. Tak, to był zdecydowanie dobry czas w moim życiu i karierze! Kto wie, może kiedyś uda mi się jeszcze do was wrócić do Polski?

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski

Matthew Guillaumier (ur. 9 kwietnia 1998) – reprezentant Malty (50 meczów, 3 gole), od dwóch lat - kapitan narodowego zespołu. Wychowanek maltańskiego klubu St. Andrews, z krótkim stażem w szkółce piłkarskiej Empoli. W ojczyźnie grał jeszcze w klubie Birkirkara oraz w Hamrun Spartans (z półroczną przerwą na występy we włoskiej Sienie). W latach 2023-2025 – gracz Stali Mielec, dla której zagrał w 64 meczach ekstraklasy i zdobył 5 goli. Od lipca tego roku – piłkarz greckiego Panserraikosu.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się