Remis ze wskazaniem

Mało porywające widowisko stworzyły zespoły z Bielska-Białej i Krakowa. Najwidoczniej myślami były już przy świątecznym stole.

Ksawery Semik (w środku), jego koledzy i przeciwnicy walczyli do upadłego, ale goli z tego nie było. Fot. Sebastian Sienkiewicz / Press Focus

Początek meczu zwiastował większe emocje, a z większym animuszem rozpoczęli gospodarze, podbudowani ostatnim wyjazdowym zwycięstwem z Zagłębiem Sosnowiec (4:0). Już w pierwszych sekundach w dobrej sytuacji znalazł się Michał Hornik, ale po jego strzale piłka wylądowała jedynie na bocznej siatce. W kolejnych minutach Bielszczanie stworzyli sobie kilka niezłych okazji, w tym stałych fragmentów gry. Po jednym z nich płasko uderzał Mateusz Klichowicz, ale nie był w stanie zaskoczyć Krzysztofa Wróblewskiego.

Po kwadransie obudzili się goście, którzy w ostatniej kolejce zdołali urwać punkty liderowi ze Skierniewic (1:1). O ile strzał Ksawerego Semika okazał się niecelny, to akcja z 21 minuty mogła zakończyć się golem. Przed szansą na otwarcie wyniku stanął Kacper Prusiński, ale zdecydował się na oddanie strzału z ostrego kąta i Wiktor Kaczorowski sobie z nim poradził. Wraz z upływem czasu gra przeniosła się do środka pola, gdzie nie brakowało ostrych starć. Szczególnie mocno traktowany przez defensorów był Klichowicz, który kilkukrotnie wymuszał faule na połowie przeciwnika. To jednak Hutnik stworzył sobie dobrą sytuację po stałym fragmencie, gdy do rzutu wolnego z około 25 metrów od bramki podszedł Patryk Kieliś, lecz skuteczną interwencją niebezpieczeństwo zażegnał Kaczorowski. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę w polu karnym padł Hornik, ale sędzia nie dopatrzył się faulu.
Druga połowa zaczęła się od zdecydowanych ataków przyjezdnych. Hutnicy wyszli z szatni z nastawieniem na wysoki pressing, co niemal natychmiast przyniosło im okazję - po dośrodkowaniu w pole karne Kieliś uderzał głową minimalnie nad poprzeczką. Bielszczanie odpowiedzieli kilka minut później, gdy po składnej akcji Jan Ciućka przymierzył z dystansu, a piłka minęła spojenie słupka z poprzeczką.
Najlepszą okazję na zdobycie zwycięskiego gola goście stworzyli sobie przed upływem godziny. Po rzucie rożnym zakotłowało się pod bielską bramką, a piłkarze Hutnika oddali serię uderzeń. W tym zamieszaniu najbliżej skierowania piłki do siatki był Prusiński, ale piłkę na linii bramkowej złapał Kaczorowski. Ostatnie dwa kwadranse upłynęły pod znakiem chaotycznej gry z obu stron, w której było wiele niedokładności, a żadna z drużyn – nie licząc kilku stałych fragmentów – nie była w stanie poważnie zagrozić bramce przeciwnika i drużyny walczące o ligowy byt podzieliły się punktami.

(gru)

OCENA MECZU ⭐

◼ Rekord Bielsko-Biała - Hutnik Kraków 0:0
REKORD:
Kaczorowski - Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek - Sommerfeld (65. Ryś), Ściślak, Łaski (65. Kempny), J. Ciućka, Klichowicz (72. Tekieli, 90. Gibiec) - Hornik (72. Świderski). Trener Piotr TWOREK.
HUTNIK: Wróblewski - Daniel Hoyo-Kowalski (60. Kędziora), Bracik, Gandziarowski, Kieliś (84. Jopek) - Burka, Urbańczyk, Semik (84. Hołuj), Sowiński (72. Gałązka), Zawada - Prusiński (72. Szablowski). Trener Krzysztof ŚWIĄTEK.
Sędziował Mateusz Mastaj (Rzeszów). Widzów 400.

Żółta kartka Burka.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się