Rekordzista van Dijk

Oranje po przerwie wrzucili wyższy bieg i zmiażdżyli gości z Litwy.

Virgil van Dijk zaliczył rekord i spokojny mecz w defensywie. Fot. PAP/EPA/MAURICE VAN STEEN

W pewnym sensie to rywale mogą czuć większą presję w starciu z nami niż my z nimi, bo dla nich słabszy wynik wiąże się z ogromną krytyką. Z takim nastawieniem chcemy wyjść na boisko – mówił przed spotkaniem selekcjoner reprezentacji Litwy, Edgaras Janukauskas.

Nudy gospodarza

Holendrzy zmierzyli się z tą ogromną presją, ale pewnie zwyciężyli. Początkowo jednak nie mogli pokonać Edvinasa Gertmonasa. Niezła dyspozycja golkipera trwała jednak tylko nieco ponad kwadrans. Frenkie de Jong przejął piłkę po złym wyprowadzeniu jej przez gości i podał idealnie za linię obrońców do wbiegającego Tijjaniego Reijndersa, który pewnie wykorzystał tę sytuację. Oranje próbowali w pierwszej połowie podwyższyć wynik, ale nie zdołali wykorzystać żadnej z szans, bo między słupkami dwoił się i troił Gertmonas. Z drugiej strony boiska Bart Verbruggen kompletnie się nudził. 23-letni golkiper chcąc się rozruszać, uczestniczył w rozegraniu piłki ze swoimi kolegami.

Zabawa w Amsterdamie

Druga część rozpoczęła się od pierwszego celnego uderzenia Litwinów. Jednak później nastąpiła kanonada zawodników Ronalda Koemana. Najpierw sędzia po obejrzeniu sytuacji w polu karnym zdecydował o podyktowaniu jedenastki, którą pewnie wykorzystał Cody Gakpo. Dwie minuty później strzelec gola znalazł w polu karnym Xaviego Simonsa, który zwiódł dwóch obrońców i uderzył nie do obrony. Kolegom z zespołu pozazdrościł Donyell Malen - przejął piłkę, minął rywala i zakończył akcję strzałem dającym ostatniego gola w meczu. Show Holendrów trwało w najlepsze!

Bardzo dobrą, a zarazem jedyną sytuację w tym spotkaniu, Litwini mieli w 69 minucie, ale Markas Beneta z bliskiej odległości główkował nad poprzeczką. Pod koniec spotkania okazję mieli jeszcze Holendrzy, ale także jej nie wykorzystali. Oranje tym spokojnym zwycięstwem zakończyli eliminacje na pierwszym miejscu w tabeli i już awansowali na mundial.

Prawdziwy kapitan

Spotkanie z Litwą było wyjątkowe dla Virgila van Dijka. Obrońca Liverpoolu jest kapitanem w reprezentacji i w tej roli wyprowadził drużyną narodową 72. razw karierze. Tym samym pobił rekord meczów rozegranych dla Holandii, mając opaskę kapitańską na ramieniu. Dotychczasowym rekordzistą był Frank de Boer.

Miłosz Cebo

◼  Holandia – Litwa 4:0 (1:0)

1:0 – Reijnders (16), 2:0 – Gakpo (58. karny), 3:0 – Simons (60), 4:0 – Malen (62)

HOLANDIA: Verbruggen – Timber (63. Geertruida), de Ligt, van Dijk, Ake – Reijnders, Simons (79. Valente), de Jong (63. Timber) – Malen, Depay (63. Emegha), Gakpo (79. Lang). Trener Ronald KOEMAN.

LITWA: Gertmonas – Sirvys (46. Beneta), Armalas, Utkus, Tutyskinas, Lasickas (85. Upstas) – Vorobjovas, Gineitis, Sirgedas (46. Golubickas) – Kalinauskas (81. Burba), Cernych (59. Paulauskas). Trener Edgaras JANKAUSKAS.

Sędziował Luis Godinho (Portugalia). Widzów 46 913. Żółte kartki: Sirvys, Paulauskas.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się