Rekordowa środa
To był dzień popisów i niesamowitych wyników indywidualnych.
Giannis Antetokounmpo ustrzelił w środę aż 59 punktów! To rekord obecnego sezonu. Fot. Benny Sieu-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus
Giannis Antetokounmpo ustanowił rekord sezonu – zdobył 59 punktów, a dodatkowo zebrał 14 piłek, notując double double. To nie jest rekord kariery Greka, który w ubiegłych rozgrywkach zaliczył 64 punkty w meczu z Indianą. Milwaukee wygrało z Detroit dopiero po dogrywce. Co ciekawe, Bucks przegrywali już nawet 18 „oczkami”. Ekipa z Milwaukee lubi grać z Detroit – „Kozły” wygrały 10 takich meczów z rzędu, a od sezonu 2018/19 mają bilans 22-1!
We Frost Bank Center w San Antonio Spurs wygrali z Washington Wizards, a Victor Wembanyama zdobył aż 50 punktów! To rekord kariery młodziutkiego Francuza. „Wemby” trafił 8 trójek, co jest też jego rekordowym wynikiem. W każdym z trzech ostatnich meczów trafiał co najmniej 6 rzutów zza łuku.
Wembanyama (20 lat i 314 dni) jest czwartym najmłodszym graczem w historii NBA, który ustrzelił 50 punktów. Przed nim dokonali tego Brandon Jennings (20 lat i 52 dni), LeBron James (20/80) oraz Devin Booker (20/145).
Francuz jest ósmym graczem w historii Spurs, który zaliczył co najmniej 50 punktów. Klubowy rekord dzierży David Robinson – niebotyczne 71 „oczek” przeciw LA Clippers w kwietniu 1994, kiedy bił się o tytuł najlepszego strzelca ligi.
To było szóste zwycięstwo osłabionych Spurs – po operacji kciuka odpoczywa Jeremy Sochan, a na ławce trenerskiej nadal brakuje chorego Gregga Popovicha.
Bez zmian w Cleveland, „Kawalerzyści” nadal niepokonani. Tym razem ograli na wyjeździe Philadelphia 76ers. 13 wygranych spotkań z rzędu robi olbrzymie wrażenie. – To wspaniała seria. Przez 17 sezonów w lidze miałem lepsze i gorsze początki, ale ten jest wyjątkowy. Należy to celebrować – komentował szczęśliwy Kenny Atkinson, szkoleniowiec Cavs. Najlepszym graczem gości po raz kolejny był Donovan Mitchell, który otarł się o triple double - 23 punkty, 13 zbiórek, 9 asyst. Mitchell 11 punktów zdobył w ostatnich trzech minutach meczu. Cavaliers zrobili już wiele, ale do rekordu otwarcia ligi brakuje im sporo – Golden State Warriors rozpoczęli sezon 2015/16 od wygrania 24 kolejnych spotkań!
Świetne wyniki padały w środę także w innych obiektach. Karl-Anthony Towns zdobył 46 punktów i do tego zebrał 10 piłek, ale to nie pomogło New York Knicks w pokonaniu Bulls. Ekipa z Chicago, prowadzona przez Zacha LaVine'a (31 punktów, 8 asyst, 7 zbiórek), wywiozła z Madison Square Garden wygraną 124:123. Decydujące punkty 3 sekundy przed końcowa syreną zaliczył z linii osobistych Colby White.
W Crypto.com Arena w Los Angeles kolejny wielki mecz zaliczył LeBron James. Lider gospodarzy ustrzelił solidne triple double - 35 punktów, 14 asyst, 12 zbiórek. To trzeci kolejny mecz Jamesa z triple double! Miejscowi pokonali Memphis Grizzlies i po raz pierwszy od sezonu 2010/11 zaczynają rozgrywki od wyniku 6-0.
Wyniki. Orlando - Indiana 94:90, Oklahoma City - New Orleans 106:88, Philadelphia - Cleveland 106:114, New York - Chicago 123:124, Brooklyn - Boston 114:139, San Antonio - Washington 139:130, Milwaukee - Detroit 127:120 po dogrywce, Houston - LA Clippers 111:103, Sacramento - Phoenix 127:104, Portland - Minnesota 106:98, LA Lakers - Memphis 128:123.
(bb)
