Rekord trenera

Na zakończenie roku drużyna Jacka Zielińskiego (z lewej) będzie chciała wygrać dla zmarłego w niedzielę prof. Janusza Filipiaka (z prawej). Fot. Łukasz Sobala/PressFocus.pl


Rekord trenera

Dzisiejszy mecz Cracovii z Legią będzie 156. występem gospodarzy w ekstraklasie pod wodzą Jacka Zielińskiego.

 

W niedzielę w rywalizacji z tym samym rywalem, ale przy Łazienkowskiej, 62-letni trener wyrównał osiągnięcie Michała Probierza z lat 2017-2021. Trzeci na tej liście jest Wojciech Stawowy z 76 spotkaniami w elicie.

 

Powrót po ponad 4 latach

Stawowego i Zielińskiego łączy to, że prowadzili Cracovię w ekstraklasie w dwóch podejściach. Obecny szkoleniowiec po raz pierwszy pracował pod Wawelem od 20 kwietnia 2015 do 19 czerwca 2017. W czasie pierwszej kadencji drużyna rozegrała 83 spotkania, a w obecnej – trwającej od 10 listopada 2021 – 72. Na wszystko składają się na to 54 zwycięstwa, 51 remisów i 51 porażek. Dało to 213 punktów, a więc średnią nieco ponad 1,37 na spotkanie. Probierz skończył swoją długą pracę z wynikiem 1,38. – Znajduję wewnętrzną motywację, skoro nadal pracujemy i nie ma żadnych problemów ani zgrzytów w moich relacjach z drużyną. Cieszę się, że znajduję z tymi chłopkami wspólny język, nić porozumienia. Kiedyś mówiłem, że jeśli poczuję spadek motywacji, zacznie się wkradać rutyna i nie będzie radości, to będę się zastanawiał co dalej. Na razie tego nie ma, ekscytuję się każdym spotkaniem i dniem treningowym – mówił szkoleniowiec „Pasów”.

Przed pierwszym meczem deklarował, że jego drużyna - mimo rywalizacji z silnym przeciwnikiem - chce zakończyć rok zdobyciem sześciu punktów. Po porażce 0:2 jest to już niemożliwe, ale nadal można wywalczyć trzy.

 

Wygrać dla profesora

Dzisiejszy wieczorny mecz będzie się toczył w szczególnej atmosferze, trzy dni po śmierci i dzień przed pogrzebem prof. Janusza Filipiaka, który przez ponad dwie dekady inwestował w Cracovię i wyciągnął ją z niebytu. Po raz ostatni jego drużyna wygrała w lidze 30 września na wyjeździe z ŁKS-em Łódź. Kilka godzin po zasłabnięciu prezesa, który od tego czasu w stanie krytycznym przebywał w szpitalu.

– Najlepiej uhonorujemy pana profesora wygranym meczem z Legią, tworząc dobre widowisko. Były głosy na temat przełożenia spotkania, ale myślę, że on chciałby, żebyśmy dobrze zagrali i zapunktowali na koniec rundy. Słyszałem też głosy o grze w czarnych strojach, ale naszym zdaniem – drużyny, sztabu trenerskiego – ukochany klub pana profesora słynie z biało-czerwonych pasów i tak powinniśmy wyjść, by uhonorować jego pamięć. Największym hołdem dla niego będzie wygrana. Założymy czarne opaski, będzie też minuta ciszy – zapowiedział Zieliński.

 

Znał się na piłce

Łącznie pracował z Filipiakiem przez cztery lata, miał więc okazję bardzo dobrze go poznać przede wszystkim jako człowieka. – Mam wiele wspomnień z profesorem. Wspaniały człowiek, duży znawca piłki. Trzeba to powiedzieć, że się na niej znał, a współpraca z nim była przyjemnością. Przykro mi, że już się zakończyła. Mam same fajne wspomnienia, mimo że w poprzedniej pracy były małe problemy niespodziewanie zwolnienie po sezonie 2016/17 i zatrudnienie Probierza – przyp. red., ale je sobie wyjaśniliśmy i nasze relacje były bardzo dobre – podkreśla trener Cracovii.


Michał Knura


 


 

W Alei Zasłużonych

 

Ceremonie pogrzebowe Janusza Filipiaka odbędą się w czwartek i będą się składały z dwóch części. O godzinie 13.00 w Bazylice Mariackiej na Rynku Głównym odbędzie się msza święta. Współzałożyciel Comarchu, wieloletni prezes firmy i Cracovii spocznie w Alei Zasłużonych cmentarza Rakowickiego. Kondukt żałobny wyruszy o godzinie 15.00 spod bramy nekropolii przy ul. Prandoty.