Razem przyjemniej
Kacper Tomasiak
Jak zaczynało padać, to może jeszcze dałoby się skakać, gdyby to szybko poszło. Ale przedłużali coś, manewrowali belkami, zaczęło sypać mocniej i niewiele dało się już zrobić. Ci, co po mnie mieli jeszcze skakać, też mogli spaść. Warunki były nieprzewidywalne. Wszystko się mogło wydarzyć. Sprawiedliwie było to odwołać.
Srebro wywalczone w poniedziałek z Pawłem Wąskiem ucieszyło mnie szczególnie i najlepiej smakuje, bo w drużynie najprzyjemniej zdobywa się medale. To był jeden z najszczęśliwszych tygodni. Czuję radość i... zmęczenie. Najchętniej już bym się przeteleportował do domu, żeby nie odbywać tej podróży. Tylko znaleźć się w domu i odpocząć chociaż jeden, dwa dni.
Pisze się nowa historia
Po ostatnich przed igrzyskami olimpijskimi konkursach Pucharu Świata w niemieckim Willigen nikt nie wróżył sukcesów Polakom na najważniejszej imprezie czterolecia. Tomasiak zajmował 14. miejsce w klasyfikacji generalnej, natomiast Wąsek i Kamil Stoch spisywali się gorzej od 19-latka z Bielska-Białej.
Czarnym koniem okazał się jednak Tomasiak, który najpierw zajął drugie miejsce na normalnym obiekcie, później był trzeci na dużej skoczni, a w poniedziałek wraz z Wąskiem sięgnął po srebrny medal w duetach.
- Chyba nikt by nie uwierzył w trzy medale. Myślę, że 90 procent kibiców nie stawiało nawet na jeden medal. Jestem pełen podziwu dla trenera Macieja Maciusiaka, który wierzył do końca. Jeszcze przed samymi igrzyskami mówił, że jedziemy po medal, ale chyba nie spodziewał się aż trzech. Pisze się nowa historia - podkreślił Małysz.
Trener polskiej kadry Maciusiak przez większość sezonu był w ogniu krytyki mediów i kibiców. Szkoleniowiec w zeszłym roku zastąpił Austriaka Thomasa Thurnbichlera, który przez trzy sezony prowadził biało-czerwonych.
- Na pewno jest wielka satysfakcja. Z drugiej strony to były bardzo trudne momenty. Ja się uodporniłem na pewne rzeczy, ale nowy trener miał przed sobą wielkie wyzwanie i parę miesięcy na to, żeby wytrenować chłopaków i zdobywać medale. To nie było proste. Z tego, co wiem, nie czytał wiadomości i gazet, ale jego rodzinie się dostawało - przypomniał były skoczek.
Małysz nie zdradził, czy kontrakt trenera Maciusiaka zostanie przedłużony.- Nie będę teraz deklarował. Zarząd PZN zdecyduje o tym po sezonie - poinformował.
