Raz a dobrze?
KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek
A w zasadzie to dwa razy zamiast trzech, przy czym jeden podwójny. Władze europejskiej federacji zaserwowały nam zmianę, której efekty i skutki dopiero „wyjdą w praniu”. Od tego sezonu nie będzie już trzech przerw na kadrę. Będą dwie, ale pierwsza potrwa aż trzy tygodnie. Po co taka zmiana? W teorii, aby reprezentacyjni selekcjonerzy mogli dłużej popracować z zawodnikami w jednym cyklu. Rozegrają w nim nie dwa, a cztery mecze Ligi Narodów, co w zasadzie daje nam „mały mundial”. Dla kadry to rozwiązanie właściwie wydaje się nie mieć wad, ale jaki przyniesie skutek dla klubów? Dla rozgrywek ligowych? Trudno w tym momencie wyrokować, ale (patrząc tylko z perspektywy ekstraklasy) biorąc pod uwagę, że ostatni ((Lech - Radomiak) mecz przed rzeczoną przerwą rozegrany zostanie 20 września, a pierwszy (Wieczysta - Wisła Płock) po niej 9 października, to chyba nikt nie ma wątpliwości, że będzie ona długa. W wielu ligach tyle trwa pauza zimowa! Reakcje na nią mogą być bardzo różne i niekoniecznie pozytywne.Czy zespoły w tym czasie będą w stanie zmienić swoje oblicze? Czy ci, którzy zachwycają na początku, nagle stracą impet? A może Raków już pod wodzą Tomasza Kaczmarka odmieni się w tym czasie nie do poznania? Jak trenerzy zagospodarują ten czas? Z kim zagrają sparingi? Czy wyjadą na zgrupowania?
I wreszcie - co w tym czasie ma ze sobą zrobić kibic, którego akurat kadra nie interesuje? Kibic, który żyje tylko ligą od piątku do poniedziałku? Cytując klasyka: tych pytań jest sporo i czas byłoby sobie na nie w końcu odpowiedzieć…