„Rasi” wybrał Węgry

Na zakończenie zgrupowania Górnika w Turcji z zespołem pożegnał się Damian Rasak.

Damian Rasak swą przygodę kontynuował będzie w lidze Nemzeti Bajnoksag I. Fot. ujpestfc.hu

GÓRNIK ZABRZE  

Działacze zabrzańscy chcieli przedłużyć wygasającą w czerwcu umowę doświadczonego piłkarza, ale wobec klauzuli - 600 tysięcy euro - nie byli w stanie wiele zdziałać, tym bardziej że warunki zaproponowane zawodnikowi przez Ujpest FC zdecydowanie przewyższały to, co był w stanie zaoferować Górnik.

Graj szybką piłkę!

Tym samym Damian Rasak podpisał umowę z 20-krotnym mistrzem Węgier, który chce po latach odbudować swoją pozycję w tamtejszym futbolu. Nie jest do końca jasne, czy klub z Budapesztu wyłożył na sprowadzenie prawie 29-letniego pomocnika całość kwoty wpisanej w kontrakcie, czy połowę mniej. Tak czy inaczej „Rasi” dołącza do zespołu, który prowadzi Bartosz Grzelak, a który wraca ze zgrupowania w Hiszpanii, gdzie pokonał Hajduka Split 2:1 i bezbramkowo zremisował ze Śląskiem Wrocław. 

Oficjalna strona Ujpestu przypomniała, że trafia do niego zawodnik z klubu, gdzie pracował człowiek najbardziej utytułowany w historii klubu z IV dzielnicy Budapesztu. Chodzi o Ferenca Szuszę. W węgierskiej ekstraklasie, w latach 1941–60 rozegrał w barwach Ujpestu 463 mecze i strzelił 393 bramki! Zdobył ze stołecznym klubem cztery tytuły mistrza Węgier, a od 2003 stadion Ujpestu nosi jego imię. Szusza w latach 1970-71 prowadził Górnika, z powodzeniem, bo dwa raz zdobył Puchar Polski i triumfował też w lidze. Dodajmy, że w węgierskiej Nemzeti Bajnoksag I Rasak będzie drugim Polakiem w tym sezonie. W zespole lidera, Puskas Akademia, występuje Wojciech Golla (16 meczów jesienią, 2 gole i asysta).     

Doświadczony zawodnik pożegnał się z kolegami. Można to zobaczyć w klubowym materiale „KurdeBelek”. - Każdemu z was bardzo chciałem podziękować za te 2 lata, które spędziłem w Górniku. To dzięki wam, dzięki minionej rundzie, gdzie tak dobrze się prezentowaliśmy, mogłem zrobić krok do przodu. Podziękowania dla sztabu szkoleniowego i dla was. Bardzo dziękuję panowie i mam nadzieję, że nasze drogi jeszcze się przetną - mówił wyraźnie przejęty zawodnik. Na odchodnym dostał też radę od trenera Jana Urbana. - Pamiętaj, graj szybką piłkę - powiedział z uśmiechem i w swoim stylu szkoleniowiec Górnika.

Podziękowanie dla kibiców

Rasak pożegnał się też z kibicami. - Bardzo dziękuję wam za wszystko. Za wsparcie od samego początku, jak mnie przyjęliście do trójkolorowej rodziny, jak mnie od pierwszego dnia szanowaliście i wspieraliście. Ma to dla mnie ogromne znaczenie i nigdy tego nie zapomnę. Górnik zaoferował mi naprawdę bardzo dobry, trzyletni kontrakt, natomiast chęć nowych wyzwań i spróbowania sił za granicą zaważyły na tym, że postanowiłem skorzystać z oferty, która przyszła z węgierskiego klubu, więc po prostu podjąłem taką, a nie inną decyzję. Nie każdy musi ją szanować, ale mimo wszystko mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi niczego za złe i będziecie pamiętali tylko i wyłącznie te dobre momenty, a uważam, że było ich multum, ponieważ robiliśmy naprawdę świetne rzeczy na boisku, jak i poza nim. A wy oczywiście róbcie nadal fantastyczną robotę na trybunach. To jak wspieracie i jak żyjecie tym klubem uważam za coś fantastycznego i każdy może się od was uczyć - podkreślił.

- Jak tylko pozwoli mi terminarz, na pewno was odwiedzę. Będziemy mogli porozmawiać, zrobić sobie zdjęcie, ale na boisku już niestety mnie nie zobaczycie, tylko właśnie jako jednego z kibiców Górnika Zabrze. Mam nadzieję, że będziecie o mnie pamiętać w samych superlatywach, ja was na pewno właśnie tak będę wspominał. Dziękuję jeszcze raz każdemu z osobna - podsumował.

Kto wejdzie w buty Rasaka? Na razie numerem 1 wydaje się pozyskany zimą Norweg Sondre Liseth. 28-latek pokazał się z niezłej strony w meczach kontrolnych nad Bosforem, ale nie można oczekiwać od niego cudów. Trzeba pamiętać, że klub, w którym poprzednio występował - FK Haugesund -nie przedłużył z nim kontraktu.

Michał Zichlarz