Puszcza bez tajemnic

Trener „Portowców” Robert Kolendowicz uważa, że dzisiejszy przeciwnik w Pucharze Polski jest coraz leszy.

Bramkarz Valentin Cojocaru (z lewej) i obrońca Linus Wahlqvist są silnymi punktami bloku defensywnego Pogoni. Fot. Tomasz Jastrzębowski/PressFocus

POGOŃ SZCZECIN

We wtorek w Niepołomicach piłkarze „Dumy Pomorza” po raz dziesiąty w historii przystąpią do rywalizacji w półfinale Pucharu Polski. Bilans ich dotychczasowych, półfinałowych starć jest dosyć wyrównany. Pogoń czterokrotnie wychodziła z nich zwycięsko, zaś pięć razy lepsi byli rywale. W 1985 roku, 2010 roku i 2017 roku o awansie do wielkiego finału rozgrywek decydował dwumecz, więc ogólnie Pogoń rozegrała dotychczas 12 półfinałowych meczów w Turnieju Tysiąca Drużyn. Ich bilans to cztery zwycięstwa Granatowo-bordowych, dwa remisy i sześć triumfów rywali.

Najświeższe wspomnienie „Portowców” z półfinału Pucharu Polski związane jest oczywiście z poprzednim sezonem. Pogoń wówczas w drodze do finału na Stadionie Narodowym w 1/2 finału PP zmierzyła się na swoim stadionie z Jagiellonią Białystok. Drużyna ze stolicy województwa Zachodniopomorskiego zwyciężyła wówczas po dogrywce i bramkach autorstwa Efthymisa Koulourisa i Fredrika Ulvestada. Autorem honorowego gola dla pokonanych zdobył Bartłomiej Wdowik.

Półfinały Pucharu Polski z udziałem Pogoni:

29.03.1964 r. Legia - Pogoń 1:0
25.05.1966 r. Pogoń - Legia 1:3
02.03.1975 r. Stal Rzeszów - Pogoń 3:0
27.05.1981 r. Pogoń - Resovia 1:0
28.02.1982 r. Pogoń - Górnik 2:1
01.12.1985 r. Pogoń - GKS 2:1
04.12.1985 r. GKS - Pogoń 3:1
06.04.2010 r. Ruch - Pogoń 1:1
04.05.2010 r. Pogoń - Ruch 0:0
01.03.2017 r. Lech - Pogoń 3:0
05.04.2017 r. Pogoń - Lech 0:1
03.04.2024 r. Pogoń - Jagiellonia 2:1 (po dogrywce)

„Żubry” na drodze

Wtorkowy pojedynek w Niepołomicach będzie trzecią konfrontacją Pogoni z Puszczą w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Do pierwszego starcia między tymi zespołami doszło w 2016 roku. Wtedy „Duma Pomorza” trafiła na występujące w drugiej lidze „Żubry” w ćwierćfinale Pucharu Polski. Wówczas o awansie do finału rozgrywek decydowały jeszcze dwa mecze na własnym stadionie oraz na wyjeździe.

Pierwszy z nich „Portowcy” rozegrali z przeciwnikiem na wyjeździe. 26 października 2016 roku Granatowo-bordowi pokonali Puszczę 2:1. Bramki dla zwycięskiej drużyny strzelili Ricardo Nunes i Adam Frączczak. Rewanż odbył się 29 listopada w Szczecinie, w nim gosodarze wygrali 2:0 po bramkach Kamila Drygasa i ponownie Adama Frączczaka.

Pogoń rywalizację w edycji 2016/2017 Pucharu Polski zakończyła ostatecznie na półfinale, w którym przegrała dwumecz z poznańskim Lechem (0:3, 0:1).

Zwarci i gotowi

Wprawdzie mecz półfinałowy odbędzie się na boisku przeciwnika, ale to „Portowcy” są faworytem tej potyczki. Jedynym zawodnikiem, który nie będzie do dyspozycji trenera Roberta Kolendowicza jest Mariusz Malec. - Ma jakiś uraz mięśniowy – wyjaśnił szkoleniowiec ogoni. - Wraca za to Danijel Lonczar, który w Warszawie nie zagrał z powodu choroby. Nie był na sto procent sprawny, dlatego podjąłem decyzję, że nie pojawił się na boisku. Pozostali są zwarci i gotowi. Chciałbym przed żadnym meczem nie musieć mobilizować zawodników. Tak jest często. Jesteśmy na ten mecz mentalnie przygotowani. Nie mam nigdy zastrzeżeń do zespołu, jeśli chodzi o przygotowanie mentalne. Teraz też będzie ono na wysokim poziomie.

Rywal coraz lepszy

Wiadomo nie od dzisiaj, ze najgroźniejszą bronią podopiecznych trenera Tomasza Tułacza są stałe fragmenty gry. Ale... - Jeżeli rozpatrujemy zespół Puszczy tylko przez pryzmat stałych fragmentów, to jesteśmy niesprawiedliwi - stwierdził kategorycznie Robert Kolendowicz. - Dostrzegam ich bardzo dobrą organizację gry, poczynili jakościowe wzmocnienia, są coraz mocniejsi. Oczywiście stałe fragmenty są dodatkiem do ich gry. Jest u nich duża powtarzalność, intensywność. Wielu trenerów podgląda trenera Tułacza i uczy się od niego, jak wprowadzać stałe fragmenty do gry drużyny. Będziemy musieli im zapobiegać, ale to też szansa dla nas. W ostatnim meczu Puszcza straciła gole po stałych fragmentach, więc to jest coś, co można wykorzystać. Jak zagramy we wtorek? Chcemy być powtarzalni. Ten mecz może być trochę inny, bo znamy styl Puszczy. Będziemy szukali jednak swoich dobrych momentów. Szczególnie wtedy, gdy przechodzimy z fazy przejściowej do ataku. Będę chciał, żebyśmy lepiej weszli w ten mecz. Dwa ostatnie spotkania zaczęliśmy źle. Nie byliśmy skuteczni w pojedynkach w defensywie. Nie byliśmy gotowi na zbieranie drugich piłek, co może być w tym meczu kluczowe. Chciałbym, abyśmy byli w tym lepsi, a także, żeby dodatkowe elementy ciągle były na wysokim poziomie.

Bogdan Nather

1/2 finału PP

◼  Puszcza Niepołomice - Pogoń Szczecin
wtorek, 1 kwietnia, godz. 18.30
sędzia - Bartosz Frankowski (Toruń).