Punkty pojechały do Chorzowa

W dramatycznie słabych derbach Ruch minimalnie lepszy od Polonii. Piłkarze z Bytomia pokornie wysłuchali kibicowskiej połajanki.

Daniel Szczepan - napastnik, który przesądza o wygranej, jest na wagę złota... Fot. Marcin Bulanda PressFocus

Z wielkiej chmury spadł mały deszcz. Oczekiwane od wznowienia rozgrywek „najstarsze derby Śląska” pierwszoligowych drużyn z Bytomia i Chorzowa były typową ligową młócką, którą nie sposób byłoby reklamować piękna futbolu - gdyby na przykład ktoś chciał zaprosić swoją „lepszą połowę” na stadion w Dniu Kobiet. Symboliczny tulipan rozdawany wokół obiektu przy Piłkarskiej 8 i na jego trybunach mógłby nie wystarczyć do uratowania randki.

Obie drużyny potwierdziły, że środek tabeli to ich adekwatne miejsce w pierwszoligowej stawce, choć druga z rzędu wygrana Ruchu awansowała „Niebieskich” blisko strefy barażowej. A Polonia - od stycznia made in Patryk Czubak - pozostaje w tym roku wciąż bez zwycięstwa i baraże o ekstraklasę zaczynają beniaminkowi odjeżdżać… Tak jak „odjazdu” szkoleniowca z Bytomia - mówiąc eufemistycznie - domagają się też najbardziej krewcy fani Królowej Śląska.

Pragnienie to za mało

Derbów się nie gra, derby się wygrywa - mądrze zauważył po meczu Czubak, ale było to stwierdzenie gorzkie, bo pragnienie szkoleniowca Niebiesko-czerwonych, że w końcu poprowadzi swój zespół do zwycięstwa - choćby najbrzydszego na świecie! - było zapewne ogromne. Ale często samo pragnienie to za mało.

Jak to w tak brzydkich meczach bywa, o wyniku rozstrzyga jeden gol - nawet nie po efektowym strzale, chodzi o to, by piłkę wepchnąć do siatki rywala. Ten dla Ruchu, w 69. minucie niedzielnego spotkania, był czymś pośrodku geniuszu, boiskowej prozy i śmieszności: z autu wybijał Martin Konczkowski, Lukić dwukrotnie był najsprytniejszy na przedpolu, wygrał przepychankę do skaczącej bezpańsko piłki i odegrał głową do Daniela Szczepana; wracający po kontuzji napastnik, mimo asysty Jakuba Apolinarskiego, złożył się nożycami i trafił do siatki. - Napastnik, która trafia w takim meczu i rozstrzyga o jego losach, jest na wagę złota - skwitował trener Ruchu Waldemar Fornalik.

Polonia mogła odpowiedzieć bardzo szybko - w 72 min Konrad Andrzejczak okiwał chyba z czterech rywali, ale gdy już stanął sam 8 metrów przed bramką, trafił… w słupek. Lepszej okazji gospodarze już sobie nie stworzyli, choć na pewno się starali.

Bez szkody dla niczego

I na tym właściwie można by zamknąć to sprawozdanie, bo generalnie oglądanie prób składnych akcji z obu stron przyprawiało o ból zębów, zwłaszcza przed przerwą. Gdy 99 sekund od pierwszego gwizdka Damian Sylwestrzak musiał przerwać grę, bo Niebiesko-czerwone dymy z sektorów kibiców zasłoniły pole gry, mogło się zdawać, że wszystko dopiero przed kibicami, którzy dosyć licznie wypełnili kameralny obiekt w Bytomiu. Ale gdyby rozjemca z Wrocławia wówczas gry już nie wznowił i zaprosił piłkarzy na przerwę, zgromadzeni na trybunach niczego by nie stracili.

Jasne, piłkarze nie odstawiali nóg, łokci i głów, „trup” momentami ścielił się gęsto, ale futbolu choć odrobinę atrakcyjnego dla oka nie było w tym żadnego. Może jedynie bomba z 7 minuty z 30 metrów stopera „Niebieskich” Andreja Lukicia, która omal nie zaskoczyła w bramce gospodarzy Jakuba Rajczykowskiego, była rodzynkiem w tym zakalcu.

Łatwiej można by wyliczyć momenty nieporadności z obu stron. W 7 minucie bramkarz Ruchu Bartłomiej Gradecki nie zauważył nadbiegającego Tomasza Gajdy, ale uratował piłkę przy nodze, a kapitanowi Polonii zabrakło nieco szczęścia.

A na koniec wysłuchali...

Potem sporo szczęścia po drugiej stronie miał z kolei „Rajczyk”, który czekał i czekał, aż nadbiegający samotnie na jego bramkę Patryk Szwedzik się pomyli no i… się doczekał. Skrzydłowy Ruchu tak mocno wypuścił sobie piłkę, że ta ostatecznie wturlała się do koszyczka nad wyraz cierpliwie „przyspawanego” do murawy golkipera Polonii.

Krótkie zestawienie zamknąć mogliby: Andrzejczak, który z 20 metrów na wprost bramki uderzył nad poprzeczką oraz Gajda, który na otwarcie drugiej połowy trafił w boczną, ale to o tyle niezasłużone, że obaj byli najlepszymi zawodnikami w drużynie gospodarzy. Poloniści mieli może optyczną przewagę, ale nic z tego treściwego nie wynikało. A po ostatnim gwizdku wszyscy, włącznie ze sztabem, pokornie wysłuchali litanii pretensji ze strony bytomskiego „młyna”…

Tomasz Mucha

OCENA MECZU

◼ Polonia Bytom - Ruch Chorzów 0:1 (0:0)

0:1 - Szczepan, 69 min

POLONIA: Rajczykowski - J. Szymański, Azackij, Matić (78. Stefański) - Michalski (65. Apolinarski), Łabojko (70. Kwiatkowski), Bakala, Zieliński (71. Wołkowicz) - Gajda - Wojtyra (78. Łukowski), Andrzejczak. Trener Patryk CZUBAK.

RUCH: Gradecki – Konczkowski, Komor, Lukić, Karasiński (87. Preisler) - Sz. Szymański - Jendryka, Ventura (74. Szwoch), Nagamatsu (80. Ceglarz), Szwedzik (87. Rosół) - Szczepan (74. Kolar). Trener Waldemar FORNALIK.

Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław). Widzów 2200. Żółte kartki: Komor - Gradecki.


ZDANIEM TRENERÓW

Patryk CZUBAK: - Wygrał Ruch, mimo że mieliśmy lepsze sytuacje i więcej z gry. Rywal wykorzystał swój moment i punkty jadą do Chorzowa. Pozostaje mi przeprosić naszych kibiców, bo stworzyli znakomitą atmosferę. Różne myśli krążą teraz w głowie, ale jedyne co w naszej sytuacji możemy zrobić, to wygrać następny mecz. Naszą rolą jest to, żeby to „dźwignąć”. Kibice mają prawo wyrażać swoje opinie, i naturalnie, że trzeba się z nimi zderzyć.

Waldemar FORNALIK: - Specyfika derbów udzieliła się obu drużynom. Było dużo ostrej, twardej, męskiej walki, trudno było złapać rytm, zagrać kilka składnych akcji. Druga połowa była już lepsza w naszym wykonaniu, przyzwyczailiśmy się do sztucznego boiska. To bardzo ważne zwycięstwo dla nas, jak i dla naszych kibiców, którzy zatrzymali nasz autokar po drodze, odśpiewali klubowe hymny i bardzo nas tym zdopingowali. Bardzo się cieszymy z kolejnego zwycięstwa, ale na pewno się nimnie zachłystujemy.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się