Pudła i niewypały
Królestwo za snajpera – w każdym okienku transferowym słychać to hasło z niemal każdego klubu. Ściągając tych, co mieli strzelać, w wielu zespołach zwyczajnie chybiono.
Nie poznajecie? W Łodzi też się go „nie nauczono”. Pape Meissa Ba na razie zagra w Ligue 2. Fot. Kacper Pacocha/PressFocus
Bramkostrzelny napastnik to marzenie każdego dyrektora sportowego i w wielu wypadkach... marzeniem tylko pozostaje. Choć w momencie angażu kandydata do miana supersnajpera zazwyczaj reklamuje się go jako (nomen omen) „strzał w dziesiątkę”, rzeczywistość boiskowa bywa bardzo bolesna. Niektórzy, nazywani już w mediach „niewypałami”, w samej końcówce jesieni dali jednak argumenty bramkowe, by zmienić o nich zdanie – mowa na przykład o Szwajcarze Andim Zeqirim w barwach Widzewa (rekordowa pensja na skalę ekstraklasy) czy Iworyjczyku Yannicku Agnero w szeregach Lecha. W obu przypadkach wyłożone na nich 2 mln euro być może jeszcze się zwrócą. A inni? Bez szans, bo... większość już pożegnano.
Pape Meissa Ba (Widzew, 28 l.)
W ekstraklasie 4 mecze, 0 goli, 0 asyst, 69 minut
Jego dorobek na trzecim (Red Star FC z Paryża) i drugim (Grenoble Foot) szczeblu rozgrywek we Francji sprawił, że Senegalczyk zauważony został przez Schalke 04. A kiedy 2. Bundesligi nie zawojował, zaproponowano go wydającemu (nie tylko) latem pieniądze na lewo i prawo Widzewowi. Trafił do Łodzi... bezgotówkowo, ale i tak w Gelsenkirchen zatarto ręce: zszedł klubowi z kosztów. Ówczesny dyrektor Widzewa, Mindaugas Nikolicius, zaangażował Afrykanina na początku września, jakby w panice, że wcześniej nie udało się znaleźć napastnika (wspomniany na wstępie Zeqiri trafił na Piłsudskiego później). Litewski dyrektor odszedł jako pierwszy, teraz mającego kontrakt do czerwca 2028 zawodnika do końca tego sezonu wypożyczono do dobrze mu znanej ekipy Red Star. W umowie nie ma jednak klauzuli wykupu, więc być może w Łodzi jeszcze się z Senegalczykiem pomęczą....
Diego Percan (Arka, 24 l.)
W ekstraklasie 9 meczów, 0 goli, 1 asysta, 280 minut
Jedyny „atut” - pozyskany bezkosztowo, i równie bezkosztowo, na zasadzie porozumienia stron, udało się beniaminkowi pozbyć Hiszpana. W macierzystym klubie z Leon przeszedł drogę od najmłodszych grup aż do seniorskiego zespołu w trzeciej lidze. 9 goli w 59 meczach na tym szczeblu otwarło mu drogę do – też trzecioligowych - rezerw Barcelony. Występował tam (i czasem nawet strzelano gole po jego podaniach) m.in. u boku Pau Victora, w którym niegdyś upatrywano konkurenta dla „Lewego”. Wiosną 2024 zerwał jednak więzadła krzyżowe i przez rok nie grał w piłkę. Odbudować się miał w Arce: w Gdyni liczono na casus innych hiszpańskich trzecioligowców, których umiejętności prezentowane na trzecim szczeblu w ojczyźnie wystarczyły do miana gwiazd w naszej ekstraklasie. Zdecydowanie jednak nie wyszło – dwuletni kontrakt z Arką rozwiązał po pół roku i wrócił do ojczyzny, do Cordoby w LaLiga 2.
Noah Weisshaupt (Legia, 24 l.)
W ekstraklasie 7 meczów, 0 goli, 1 asysta, 262 minuty
Właściwie wszystko zdawało się wskazywać, że może to być nie tylko znaczące wzmocnienie Legii, ale i gwiazda ekstraklasy. Juniorski i młodzieżowy reprezentant Niemiec, z pełnym procesem szkoleniowym w barwach SC Freiburg oraz golami i asystami w Bundeslidze i wyceną na poziomie 7 mln euro. Miał być „okrętem flagowym” kadencji Frediego Bobicia w dyrektorskich gabinetach przy Łazienkowskiej, a okazał się totalną pomyłką. Choć ani Mileta Rajović, ani Ermal Krasniqi też nie okazali się gwiazdami na miarę wyłożonych za nich kwot i zaproponowanych zarobków, Niemiec u Edwarda Iordanescu grywał incydentalnie, a u Inakiego Astiza – wcale. Skrócenie wypożyczenia Weisshaupta było jedną z pierwszych decyzji personalnych Marka Papszuna.
Imad Rondić (Raków, 26 l.)
W ekstraklasie 12 meczów, 0 goli, 0 asyst, 375 minut
Bośniak z ładną przeszłością w czeskiej lidze zapisał też ładną półtoraroczną kartę w barwach Widzewa. Na tyle ciekawą, że sięgnęło po niego FC Koeln. Tam niewielu rzucił na kolana, więc miał nadzieję na odbudowę pod Jasną Górą. Nic z tego nie wyszło. Pierwszą decyzją Łukasza Tomczyka okazała się rezygnacja z tego napastnika. Na razie przesunięty został do rezerw Rakowa, koloński klub – do którego miał wrócić dopiero latem – już teraz szuka mu nowego pracodawcy na rundę wiosenną.
Moussa Juwara (Pogoń, 24 l.)
W ekstraklasie 16 meczów, 1 gol, 1 asysta, 958 minut
Włochy, Portugalia, Dania... - CV Gambijczyka wygląda zupełnie nieźle, są w nim także mecze w drużynie narodowej. Na tle pozostałych prezentowanych tu graczy jego ekstraklasowy dorobek też wygląda nieźle - zwłaszcza w kontekście liczby spotkań, w których posyłano go w bój. Sęk w tym, że za 850 tys. euro liczono w Szczecinie na więcej goli, a mniej... zabawy w nocnych klubach, o co pretensje mieli kibice.
Dariusz Leśnikowski
