Przyjaciel, na którym mogę polegać

Okiem Sylwestra Kurka

Welsama Macedo znam od wielu lat. To mój przyjaciel, jeden z najwspanialszych ludzi jakich poznałem. Wszystko, co udało się zobaczyć w trakcie wyjazdu do Brazylii, z kim spotkać - to jego zasługa. Jemu to zawdzięczamy: był naszym opiekunem i tłumaczem, w dodatku świetnie znającym się na piłce. W Brazylii zderzyliśmy się z tamtejszą rzeczywistością i mentalnością, których nieodłącznym elementem jest, jak widzę, luz. Decyzja w przeciągu pięciu minut potrafiła zmienić się czterokrotnie o sto osiemdziesiąt stopni. Gdyby nie Welsam, wielu punktów programu, który sobie założyliśmy, nie udałoby się zrealizować. Prawie niczego! My, jako Polacy, nie próbujmy tego nawet zrozumieć... Na końcu i tak wyszło wszystko jak sobie zaplanowaliśmy - tylko dzięki wytrwałości i nieustępliwości Welsama Macedo. Nie udało się tylko z Neymarem, ale tylko dlatego, że chciał się spotkać w terminie gdy bylibyśmy już z powrotem w Polsce. A Welsam? Chłopak poświęcił tydzień urlopu, poświęcił też  czas, który mógłby spędzić z rodziną. Nie dostał za to żadnych pieniędzy, wynagrodzenia. Zrobił do dla mnie, dając serce. Jestem mu za to ogromnie wdzięczny. Dzięki, Welsam!

(not. pacz)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się