Przygotowuję się do roli dyrektora

Rozmowa z Kamilem Wilczkiem, byłym snajperem m.in. Piasta oraz Broendby i FC Kopenhaga, obecnie asystentem trenera w słowackim FK Zeleziarne Podbrezova.

Praca na Słowacji to dla Kamila Wilczka jedynie przystanek, a celem jest praca jako dyrektor sportowy. Fot. fkzp.sk

Skończył pan kurs na dyrektora sportowego i zapowiadał wcześniej, że widzi się właśnie w tej roli. Tymczasem na początku roku został pan asystentem trenera w słowackim FK Zeleziarne Podbrezova. Skąd taka decyzja?

- To jest dla mnie przygotowanie do roli dyrektora sportowego. Mam możliwość współpracy w sztabie trenerskim, więc mogę podpatrywać, czego potrzebują trenerzy, jak na co dzień funkcjonują. W klubie jest też dyrektor generalny, od którego mogę się uczyć. To jest mój zaprzyjaźniony klub, mam tutaj wielu przyjaciół, a mieli wakat na stanowisku asystenta, potrzebowali kogoś i zadzwonili, czy nie byłbym zainteresowany. Uznałem, że warto pomóc właśnie w takiej roli. Jest to dla mnie ciekawe doświadczenie i cieszę się, że tutaj się znalazłem, bo dzięki temu mam wiele wniosków pod kątem przyszłej pracy. Natomiast nie ukrywam, że docelowo chciałbym pracować w strukturach klubu i wierzę w to, że uda mi się to w najbliższym czasie zrealizować.

Czyli praca trenera aż tak bardzo się panu nie spodobała?

- Mam ścieżkę, którą sobie obrałem i po to poszedłem na kurs dyrektora, żeby w tym kierunku się realizować. Nie mam licencji trenerskiej. Mój plan jest długofalowy, a kiedy zacznę pracować w strukturach, to życie zweryfikuje.

Zanim został pan asystentem, to były już jakieś telefony z klubów i przymiarki pana na stanowisko dyrektora?

- Nie jest to takie proste, że skończy się kurs i od razu zostaje się dyrektorem sportowym. To jest odpowiedzialna praca i myślę też, że najpierw trzeba złapać trochę doświadczenia samej pracy w strukturach klubu. Można od razu wskoczyć na głęboką wodę, ale można przez to też szybko popełnić wiele błędów. Nie daje sobie ram czasowych kiedy będę tym dyrektorem. Jak będę nim za rok będzie okej, ale jak za dwa, to też będzie w porządku. Chcę się rozwijać, chcę się edukować i jak przyjdzie ten moment, że nim zostanę, to chcę być jak najlepiej przygotowanym do tej pracy.

W takim razie chciałbym wrócić jeszcze do pana obecnej pracy. W sztabie zajmuje się pan głównie szkoleniem napastników. Na czym to polega?

- Tutaj w klubie napastnicy mieli trochę problemów. Przede wszystkim źle poruszali się w polu karnym i moim zadaniem była poprawa tego, żeby strzelali więcej bramek. W początkowej fazie udało się to zrobić bardzo dobrze, później ta forma trochę się obniżyła. Jest jednak jeszcze kilka meczów i wierzę, że znowu zaczniemy więcej strzelać. Mamy z nimi wstawki w czasie treningów, analizy i wszystko to, co funkcjonuje na innych pozycjach. Pracujemy indywidualnie z piłkarzami, rozmawiamy i eliminujemy błędy albo ulepszamy mocne strony.

U naszych południowych sąsiadów, to już jest norma, że w sztabach są trenerzy, którzy zajmują się pracą z napastnikami?

- To jest inicjatywa naszego klubu, ale nie mam rozeznania jak to wygląda w innych zespołach. Tutaj wszyscy wiedzą, że moją pasją zawsze było zdobywanie bramek i kto ma uczyć strzelania jak nie osoba, która kilka goli zdobyła i wie z doświadczenia, co w danym momencie powinno się zrobić? (śmiech) Myślę, że to klub wpadł na taki pomysł, chce się rozwijać i stąd taka decyzja.

Jeśli zostałby pan gdzieś dyrektorem sportowym, to dążyłby pan, żeby rozszerzyć sztab szkoleniowy o taką osobę?

- Jeśli byłaby taka możliwość, to na pewno chciałbym to wdrożyć. Oczywiście nie po to, żeby taka osoba po prostu była, tylko żeby faktycznie miała odpowiednie kompetencje i dużo wniosła do zespołu. Tak jak wspominałem wcześniej, ta praca z napastnikami może przynieść bardzo dużo korzyści.

W pana zespole najlepszym obecnie strzelcem jest 21-letni Czech Radek Siler. Można go polecić polskim klubom?

- To utalentowany chłopak, który jest cały czas w fazie rozwoju. Uczy się i pokazał, że pomimo młodego wieku, potrafi strzelać bramki. Ma jedenaście goli plus kilka w pucharze. To jest niezły wynik jak na 21-letniego chłopaka. Oby się rozwijał dalej i jak najwięcej strzelał. Czy poleciłbym go polskim klubom? Myślę, że tak. Jest szybki, potrafi zdobywać bramki, tak że jest to naprawdę niezły piłkarz, na którym w przyszłości będzie można zarobić.

Jest pan już kilka miesięcy na Słowacji i da się zauważyć różnice w szkoleniu czy podejściu do młodych piłkarzy w porównaniu z polskimi klubami?

- Jeżeli chodzi o ligę, to uważam, że polska ekstraklasa jest na wyższym poziomie. To nie podlega nawet dyskusji. Natomiast jeżeli popatrzymy na to jakim klubem jest Podbrezova, czyli drużyną z małej miejscowość na Słowacji, i jakie robi transfery, to czapki z głów, że można tak rozwijać piłkarzy. Ściągają tanio, wypromują i sprzedają z zyskiem. Patrząc na historię transferową tego klubu, uważam, że taki model można byłoby przenieść na mniejszy klub w Polsce, żeby też sprzedawał piłkarzy i zarabiał na siebie. Myślę, że tutaj robią to fantastycznie, a wiadomo, że w mniejszych klubach to nie jest takie łatwe i oczywiste. To też pokazuje jaka praca jest tutaj wykonywana od dyrektora generalnego po ludzi w sztabie. Żeby kogoś sprzedać, to naprawdę trzeba poświęcić trochę czasu i wysiłku, żeby tych chłopaków wyszkolić. Trzeba mieć też więcej cierpliwości, bo młodzi piłkarze popełniają błędy. Kluczem jest ocena, czy taki zawodnik się rozwija, czego potrzebuje i jak go sprofilować.

Rozmawiał Miłosz Cebo

 KAMIL WILCZEK

◾ Data urodzenia  14 stycznia 1988 r.
Miejsca urodzenia  Wodzisław Śląski
Pozycja na boisku  Środkowy napastnik
Mecze w ekstraklasie/gole  200/54
Mecze w reprezentacji Polski/gole  3/0
Kariera:  GKS Jastrzębie, Piast Gliwice, Zagłębie Lubin, Piast, Carpi, Broendby, Goztepe SK, FC Kopenhaga, Piast

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się