Przezimują nad kreską
Średnio dwa tracone gole na mecz to nie najlepsza jesienna wizytówka drużyny z Opola.
Bramkarz Adam Wójcik i Jakub Szrek – jedni z niewielu, którzy w Odrze jesienią nie zawiedli. Fot. Mateusz Porzucek / Press Focus
Po 10 kolejkach okazało się jednak, że majowo-czerwcowa roszada w sztabie szkoleniowym była nieporozumieniem. Odra z ośmioma punktami znalazła się w strefie spadkowej i 1 października na stanowisko „strażaka” ściągnięto Jarosława Skrobacza. Płomienie były już jednak tak wysokie, że choć od razu pierwszymi kroplami udało się je przygasić, 2 października zdobywając punkt za 1:1 ze Zniczem Pruszków, to porażka cztery dni później 0:6 z Arką Gdynia pokazała, z jakim „żywiołem” musi się zmierzyć nowy trener.
Jego praca z dnia na dzień przynosiła poprawę i na półmetku rozgrywek Odra znalazła się na 13. pozycji, ale po serii trzech nieprzegranych meczów przyszło chorzowskiej lanie. I znowu po 18. kolejce przetrzebieni kontuzjami opolanie znaleźli się pod kreską, a przed nimi był jeszcze ostatni mecz roku z ostatnim zespołem tabeli, czującą ostatnią szansę na odbicie się od dna tabeli Pogonią Siedlce. Sztabowi szkoleniowemu i ekipie medycznej udało się na tyle doprowadzić do „użytku” piłkarzy Odry, że wybiegali te ostatnie tegoroczne 90 minut i – co najważniejsze – w ostatnich sekundach gry piłka po strzale Jakuba Szreka sprzed pola karnego wpadła do siatki rywali.
Dzięki temu zwycięstwu Odra przezimuje nad kreską, mając dwa punkty przewagi nad strefą spadkową, ale to zdecydowanie za mało, żeby można było mówić o zadowoleniu. Do tego opolanie mają fatalny bilans bramkowy. Tylko dwa zespoły mają mniej strzelonych goli niż zespół ze stolicy polskiej piosenki, który uzbierał raptem 15 trafień w 19 spotkaniach. Natomiast liczba straconych jesienią bramek przez niebiesko-czerwonych jest największa wśród wszystkich pierwszoligowców, bo 38 daje średnią dokładnie dwóch goli na mecz. Zdecydowanie do poprawy i to w pierwszej kolejności!
jaD
14. ODRA OPOLE
STRZELCY (15): 4 –Muratović, 2 – Łyszczarz, Piroch, Wolny, 1 – Czapliński, Przikryl, Purzycki, Szkliński, Szrek.
PLUS
Nastoletni bramkarz
Słabe wyniki i problemy zdrowotne Artura Halucha, który do 6 października „zamknął” bramkę Odry dla innych golkiperów, sprawiły, że Jarosław Skrobacz musiał szukać zastępcy. Najpierw dał szansę 25-letniemu Józefowi Burcie, ale po porażce z Miedzią Legnica 0:2 szkoleniowiec opolan postanowił skorzystać z pucharowej okazji i na głęboką wodę wrzucił wychowanka klubu. 19-letni Adam Wójcik w meczu z Pogonią Szczecin spisał się bardzo dobrze i dopiero w dogrywce dał się zaskoczyć Kamilowi Grosickiemu. Nie spalił się także w ligowym debiucie, przyczyniając się do zwycięstwa z Kotwicą w Kołobrzegu i na finiszu został „jedynką”, mając sporą zasługę w ośmiu punktach zdobytych przez Odrę w ostatnich tegorocznych meczach.
MINUS
Rekordowe straty
Plaga kontuzji sprawiła, że Odra aż 0:6 przegrała mecz otwierający drugą rundę rozgrywek z Ruchem Chorzów. Nie była to jedyna wpadka opolan w drugiej połowie tego roku. Najpierw opolanie musieli przełknąć bowiem gorzką pigułkę złożoną z pięciu goli w Krakowie, a po „utonięciu” w Wiśle Radosława Sobolewskiego nowy szkoleniowiec Jarosław Skrobacz pobił rekord poprzednika, przegrywając 0:6 z Arką Gdynia. Niebiesko-czerwoni mają więc po 19 kolejkach największą liczbę straconych bramek – 38! Jeżeli dodamy, że w całym poprzednim sezonie rywale strzelili drużynie Adama Noconia 32 gole, to będziemy mieli odpowiedź na pytanie o to, co funkcjonowało najgorzej…
