Przełamanie radomian

Radość radomian po ostatniej akcji była ogromna. Aż do 10 kolejki czekali na pierwsze zwycięstwo. Fot. PAP/Waldemar Deska


Przełamanie radomian

Częstochowianie prowadzili z Czarnymi Radom już 2:0, ale mecz przegrali. Dla gości to pierwsze zwycięstwo w sezonie.  


PLUSLIGA

Po dwóch pierwszych partiach wydawało się, że gracze Exactu Systems Hemarpol nie będą mieli najmniejszym problemów z ograniem Czarnych. Ich przewaga była zdecydowana. Choć nie prezentowali nadzwyczajnej siatkówki z łatwością zdobywali kolejne punkty. W polu serwisowym udanymi zagrywkami popisywali się Rafał Sobański i Bartłomiej Janus, a w ataku brylował Dawid Dulski. Młody atakujący z Częstochowy był nie do zatrzymania. Dzięki swoim znakomitym warunkom fizycznym (210 cm wzrostu) często atakował nad blokiem rywali. Goście wydawali się przytłoczeni. Prezentowali się słabo. W ich grze nic nie funkcjonowało. Nie blokowali, nie broni, mylili się też w ataku. Jedynie Nikola Meljanac próbował coś zmienić. Szarpał. Kilka piłek nawet skończył, ale w pojedynkę niewiele mógł zdziałać. Od trzeciej partii sytuacja na parkiecie zaczęła się nieoczekiwanie zmieniać. Gospodarze gaśli w oczach. Sprawiali wrażenie jakby brakowało im sił. Za to przyjezdni po kilku udanych akcjach złapali wiatr w żagle. Uwierzyli, że mogą w Częstochowie się przełamać i odnieść upragnione, bo pierwsze zwycięstwo w sezonie. Dobre zmiany dali Rafał Buszek i Michał Ostrowski, rozegrał się też Brodie Hofer. Radomianie nie załamali się nawet wówczas, gdy w końcówce dwukrotnie stracili przewagę, najpierw cztero, a następnie trzypunktową. Decydujące akcje należały jednak do nich, a ostatni punkt asem serwisowym wywalczył Wiktor Rajsner. Zwycięstwo w trzeciej odsłonie Czarnych było przełomowym momentem meczu. Goście już do końca spotkania nie oddali inicjatywy. Nadspodziewanie łatwo wygrali kolejne odsłony. Tie-break np. zaczęli od prowadzenia 5:1 i do końca kontrolowali wynik. (mic)


Exact Systems Hemarpol Częstochowa – Enea Czarni Radom 2:3 (25:17, 25:19, 23:25, 13:25, 10:15)

CZĘSTOCHOWA: Keturakis (4), Kogut (5), Janus (8), Dulski (26), Sobański (10), Hain (9), Takahashi (libero) oraz Espeland (3), Schmidt, Jaskuła (libero), Bouguerra, Kowalski. Trener Leszek HUDZIAK.

RADOM: Todorović (4), Hofer (15), Rajsner (9), Meljanac (19), Formela (5), Kufka (3), Nowowsiak (libero) oraz Ostrowski (8), Buszek (8), Gomułka (1), Teklak (libero), Gniecki. Trener Paweł WOICKI.

Sędziowali: Szymon Pindral (Kielce) i Maciej Twardowski (Radom). Widzów 1897.

Przebieg meczu

I: 10:4, 15:8, 20:13, 25:17.

II: 10:6, 15:10, 20:16, 25:19.

III: 8:10, 12:15, 15:20, 23:25.

IV: 7:10, 8:15, 11:20, 13:25.

V: 1:5, 6:10, 10:15.

Bohater – Brodie HOFER.


Indykpol AZS Olsztyn – Barkom Każany Lwów 2:3 (25:22, 24:26, 20:25, 25:12, 14:16)

OLSZTYN: Tuaniga (1), Karlitzek (20), Sapiński (6), Souza (18), Szerszeń (24), Jakubiszak (9), Hawryluk (libero) oraz Armoa (6), Majchrzak, Siwczyk, Jankiewicz. Trener Javier WEBER. 

LWÓW: Petrovs (4), Kowalow (16), Gueye (10), Tupczij (27), Palonsky (10), Szczurow (5), Kanajew (libero) oraz Pampuszko (libero), Kuczer, Dardzans, Hołowen, Szewczenko, Mazenko. Trener Ugis KRASTINS.

Sędziowali: Tomasz Janik (Warszawa) i Szymon Pindral (Kielce). Widzów 950.

Przebieg meczu

I: 7:10, 12:15, 20:18, 25:22.

II: 10:6, 15:11, 20:17, 24:26.

III: 10:9, 14:15, 16:20, 20:25.

IV: 10:5, 15:12, 20:12, 25:12.

V: 3:5, 8:10, 14:16.

Bohater – Wasyl TUPCZIJ.