Przełamanie napastnika
„Górale” z Bielska-Białej byli bezsprzecznie lepsi od „Hutników” z Krakowa.
Bielszczanie przystąpili do rywalizacji ze sportową złością i głodem zwycięstwa po nieudanym występie przeciwko zespołowi z Kalisza. Razili w nim nieskutecznością, ale zostali też pokrzywdzeni przez sędziego. Lucjan Klisiewicz zmarnował dwie „setki”, a teraz był jednym z bohaterów. To dopiero 3. gola tego napastnika, dwa pierwsze strzelił w sierpniu. - Rozmawiałem z nim, pracowaliśmy nad sferą mentalną. Cieszę się, że to dźwignął i zdobył pierwszą tak ważną bramkę, która otworzyła wynik - mówił Krzysztof Brede, szkoleniowiec Podbeskidzia. Podkreślił, że jego drużyna stworzyła wiele dobrych czy nawet bardzo dobrych okazji, ale pierwsza połowa zakończyła się remisem, bo kapitalny dzień miał Dorian Frątczak, który dwoił się i troił między słupkami. Trener Musiał jednak... miał trochę uwag do postawy bramkarza. - Przy pierwszej bramce chyba wyszedł niepotrzebne, więc miał w niej udział. Przy budowaniu akcji również miał kilka słabszych momentów, ale oczywiście uratował nas przed dużo wyższą porażką - podkreślił.
Michał Knura
