Problemy do rozwiązania

GieKSa musi w trzech najbliższych spotkaniach punktować, by realnie myśleć o występie w finałowym turnieju Pucharu Polski.

Patryk Wronka przekonuje, że nie ma powodów do paniki. Fot. PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

Jeszcze nie rozkręcił się sezon ligowy, a już się spekuluje o sile poszczególnych zespołów. Hokeiści GKS-u Katowice, wicemistrzowie kraju, wygrali dwa mecze u siebie z Sanokiem (5:1) i z Podhalem (10:1), ale w Tychach sromotnie przegrali 2:6. Sztab szkoleniowy oraz zawodnicy mają wiele problemów do rozwiązania i sporo pracy, a czasu na treningi nie jest za wiele. Teraz przed GieKSą trzy mecze: w Bytomiu (awansem), z Zagłębiem (u siebie) i w Oświęcimiu, które mogą zadecydować o występie w finale Pucharu Polski.

Niekonsekwentni!

W miniony piątek Katowiczanie nadspodziewanie wysoko przegrali w Tychach. Na porażkę miało wpływ wiele czynników, niemniej klasowy zespół nie może tracić tylu goli.

- Byliśmy niekonsekwentni w defensywie – mocno akcentuje trener GKS-u Jacek Płachta. - Zamiast utrudniać rywalowi, ułatwialiśmy mu zadanie. Takich błędów nie możemy popełniać, bo będziemy w tyle za rywalami. Zaspaliśmy kilka razy. Oczywiście, że można się tłumaczyć początkiem sezonu i brakiem zagrania, jednak nie znoszę takich opowieści i nie przyjmuję ich do wiadomości. Mamy braki i trzeba intensywnie pracować, by je wyeliminować. Mamy szczupłą kadrę, sporo młodzieży, której dajemy szanse. Każdy zespół ma swoje problemy, lecz sęk w tym by starać się je przezwyciężać.

Zagadka do rozwiązania

W GieKSie nikt głośno nie mówi o problemie w... bramce. 32-letni kanadyjski golkiper, Connor LaCouvee, ma bogate CV, bo grał ECHL, NCAA, AHL, w lidze fińskiej oraz ostatnio w słowackiej. Do Katowic był sprowadzany z myślą o „1”, a tymczasem już w meczach kontrolnych spisywał się poniżej oczekiwań. W lidze zaliczył kiepski występ przeciwko Tychom i przy stanie 1:5 między słupkami pojawił się Michał Kieler. I on wystąpił przeciwko Szarotkom, zaś wszystko wskazuje na to, że Kanadyjczyk dzisiaj zostanie poddany próbie. Ten tydzień chyba zadecyduje czy Kanadyjczyk zostanie na dłużej w Katowicach. Teraz poszukiwanie wartościowego zawodnika na tę pozycję może okazać się marzeniem „ściętej głowy”. LaCouvee doskonale zdaje sobie sprawę, że siedzi na beczce prochu z zapalonym lontem. Można jeszcze go zgasić, ale pod warunkiem więcej niż dobrych występów w najbliższych potyczkach.

Bez paniki

Absencja napastników: Grzegorza Pasiuta oraz Mateusza Michalskiego mocno daje się we znaki. Ten pierwszy ma problem z kolanem i jest w trakcie leczenia oraz rehabilitacji, ale o wyjściu na lód do końca października raczej nie może być mowy. Ten drugi już trenuje indywidualnie i może wrócić do gry szybciej niż kapitan.

- Przegraliśmy raptem tylko jedno spotkanie i proszę nie panikować – uśmiecha się Patryk Wronka, który gra na środku pierwszego ataku. - Dla mnie to nie ma większego znaczenia gdzie gram, bo przecież przez lata byłem środkowym. W ostatnich dwóch sezonach byłem skrzydłowym, ale to kwestia krótkiego czasu, by występować na tej pozycji. Kontuzje to nic nowego w naszej dyscyplinie i trzeba się liczyć, że kogoś dopadnie pech i musi pauzować.

Trudne, ale fajne

Nie możemy sobie pozwolić, by dwie przypadkowo stracone bramki wpłynęły negatywnie na drużynę – dodaje obrońca Kacper Maciaś. - A tak właśnie było w Tychach i chcemy tego uniknąć w najbliższych występach. Doceniamy klasę rywali, ale chcemy zaprezentować grę kombinacyjną, a nie „sztukowaną”, wymyślaną na ostatnią chwilę. Mamy opracowane schematy gry i trzeba się tego skrzętnie trzymać.

- W najbliższych trzech meczach każdy punkt jest na wagę złota, ale my myślimy o komplecie – deklaruje na pożegnanie Wronka.

Bramkarz zaporą

Tymczasem bytomska Polonia w trzecim występie zaliczyła pierwszą porażkę, w Toruniu. Wczoraj hokeiści po powrocie odpoczywali, zaś dzisiaj jest rozjazd i ważny mecz.

- Nie wiem czy można było uniknąć porażki w Toruniu, ale wiem co wyczyniał Roman Kałmykow w bramce gospodarzy – mówi dyrektor sekcji hokejowej Polonii Sławomir Budziński. - Już przy stanie 0:0 mogliśmy się pokusić o gola, a potem o kolejne. Kazach bronił wyśmienicie i mocno wsparł kolegów, jednak obiektywnie trzeba przyznać, że gospodarze byli lepsi, skuteczniejsi i wygrali zasłużenie. Dzisiejsze derby na pewno będą partią szachów i kto będzie bardziej cierpliwy, ten odniesie zwycięstwo. Mamy wystarczająco dużo atutów, by stawić czoło bardziej renomowanemu rywalowi.

Sporo będzie zależało od postawy bramkarzy. Tobiasz Jaworski wystąpi w drużynie gospodarzy, bo Bohdan Diaczenko pauzuje z powodu urazu kolana. Kto wystąpi między słupkami GieKSy pozostaje na razie tajemnicą. Wydaje się, że szansę dostanie Kanadyjczyk, choć stawiamy wyżej umiejętności Kielera.

Włodzimierz Sowiński

   TAURON HOKEJ LIGA  
Wtorek, 22 września
◼ BYTOM, 18.00: BS Polonia – GKS Katowice
Awansem z 13 listopada

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się