Próba jakości

Od trzeciej rundy ligowej trenerzy i zawodnicy zaczynają mówić o play offie.

Teemu Pulkkinen (na pierwszym planie) jest ważną postacią JKH. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

Przez dwie rundy sezonu zasadniczego ligowcy są skupieni, by znaleźć się w czołowej czwórce i zakwalifikować się do finałowego turnieju Pucharu Polski, rozgrywanego pod koniec roku w Krynicy-Zdroju. Oczywiście w miarę upływu czasu kandydatów ubywa i, z reguły, ta czwórka rywalizuje między sobą o jak najwyższe miejsce w tabeli, co daje lepsze rozstawienie. Zasady tej imprezy są proste - by zdobyć cenne trofeum trzeba wygrać dwa spotkania. Jednak, gdy w lidze rozpoczyna się trzecia runda, wszyscy zainteresowani już zaczynają mówić o play offie. Każda zdobycz jest cenna, zaś strata zaczyna być już bolesna i odczuwalna, zwłaszcza gdy toczą się mecze między drużynami z czołowej czwórki.

Więcej szczęścia

Jastrzębianie po ośmiu wygranych z rzędu zaliczyli porażkę w Oświęcimiu 0:4, ale wynik na pewno nie odzwierciedla wydarzeń na tafli. Gra była wyrównana, ale krążek wpadał tylko do bramki gości. Krystian Dziubiński, nazwany przez niżej podpisanego „kapitanem szczęścia”. Krążek nieoczekiwanie spada mu na kij, strzał i... wpada do siatki. Czasem jeszcze „guma" odbija się po drodze od kolegów czy od rywali. „Dziubek” zdobył z JKH dwa gole i walnie przyczynił się do zwycięstwa.

- Zabrakło nam szczęścia, bo przecież nie byliśmy zespołem o wiele gorszym - utyskuje dyrektor sportowy JKH, Leszek Laszkiewicz. - Mieliśmy wiele sytuacji podbramkowych, ale krążek jak zaczarowany nie chciał wpaść do siatki.

- Przyjechaliśmy z myślą o komplecie punktów, a tymczasem wyjechaliśmy z niczym - ubolewa młody napastnik JKH, Jakub Ślusarczyk. - Sam miałem okazję w 1. tercji, by doprowadzić do remisu, ale krążek trafił w boczną siatkę. Gdybyśmy doprowadzili do remisu, wówczas mecz byłby zupełnie inny. Zapominamy o tym występie i koncentrujemy się na kolejnych, jakże ważnych.

Stopień trudności

Tak jest ułożony terminarz w tym sezonie, że zespół Roberta Kalabera ma trzy potyczki z tuzami ligowymi. Nieudana wizyta w Oświęcimiu już za nimi, zaś przed nimi mecze: u siebie z GKS-em Katowice oraz na wyjeździe z GKS-em Tychy. Bilans z GieKSą jest remisowy, a z tyszanami korzystny - zaliczone dwa zwycięstwa.

- Skupiamy się na meczu z Katowicami, bo czeka nas trudne zadanie - dodaje Laszkiewicz. - Rywale są mocno podbudowani awansem do finałowego turnieju Pucharu Kontynentalnego. Dokonali wzmocnień i wydają się zespołem kompletnym. Natomiast na tyski zespół, do tej pory, mieliśmy patent i niech już tak zostanie do końca sezonu (śmiech). Oba spotkania o poważnej skali trudności, ale również mają odpowiednią wagę punktową. Gra toczy się o podwójną stawkę i po wygranych mielibyśmy pewien komfort.

Mark Kaleinikowas wyleczył przeziębienie i już przygotowuje się do weekendowych spotkań. Samuel Petras po kontuzji zaczął już indywidualnie trenować i pewnie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu w przyszłym tygodniu. Ciekawa sytuacja powstała z bramkarzami. Jakub Lacković miał problemy z pachwiną i w trybie awaryjnym podpisano miesięczny kontrakt z Finem Vilho Johannesem Heikkinenem. Umowa się kończy i dzisiaj zarząd klubu będzie debatował jak rozwiązać problem z bramkarzami. Fin zrobił niezłe wrażenie, ale 24-letni Słowak ma umowę na sezon.

Emocje gwarantowane

Jastrzębianie po raz drugi przyjeżdżają do Tychów, gdzie za pierwszym razem wygrali 3:2. Wówczas wykazali się sporą dojrzałością, prowadzili 3:0 i potrafili obronić korzystny rezultat. Jastrzębianie są znani z tego, że jeżeli już prowadzą, to trudno im wydrzeć zwycięstwo.

- Pierwsze spotkanie w naszym wykonaniu było przeciętne i stąd też porażka - mówi kierownik sekcji, Jarosław Rzeszutko. - W drugim było znacznie lepiej, wyszliśmy na prowadzenie, ale nie zdołaliśmy go utrzymać. Nie ma nic przeciwko temu, by hokeiści zademonstrowali taką skuteczność jak z Unią (śmiech). Potyczki z Jastrzębiem zawsze wypadają po naszej pauzie i nie wiem, czy ona przypadkiem nie zakłóca rytmu drużynie. Na pewno będziemy mądrzejsi po niedzielnym spotkaniu. Chcielibyśmy zakończyć sezon zasadniczy na pozycji lidera i każde zwycięstwo jest cenne, a z Jastrzębiem w tym sezonie szczególnie.

W Tychach są wszyscy w pełnej gotowości i nie wykluczamy, że trener Pekka Tirkkonen dokona drobnych roszad. Ciekawie zapowiadają się derby Małopolski - tym razem „Uniści", obrońcy tytułu mistrzowskiego, podejmują „Pasy”, które pod Wawelem wygrały aż 9:3.

Włodzimierz Sowiński

TAURON HOKEJ LIGA

Piątek, 22 listopada

◾ JASTRZĘBIE, 18.00: JKH GKS - GKS Katowice 3:5, 3:1
NOWY TARG, 18.00: Podhale - EC Będzin Zagłębie Sosnowiec 2:5, 1:11
KRAKÓW, 18.00: Comarch Cracovia - Texom STS Sanok 6:0, 3:1
TORUŃ, 18.30: Energa - Re-Plast Unia Oświęcim 1:3, 3:5

GKS Tychy pauzuje

Niedziela, 24 listopada

TYCHY, 17.00: GKS - JKH GKS Jastrzębie 2:3, 2:4
KATOWICE, 17.00: GKS - Energa Toruń 3:1, 1:2
OŚWIĘCIM, 17.00: Re-Plast Unia - Comarch Cracovia 3:0, 3:9
SANOK, 17.00: Texom STS - Podhale Nowy Targ 2:0, 5:3
EC Będzin Zagłębie Sosnowiec pauzuje

Mecze są transmitowane na platformie polskihokej.tv.

* - dotychczasowe wyniki

TAURON HOKEJ LIGA KOBIET

Sobota: Atomówki GKS Tychy - Kojotki Naprzód Janów (20.30), Unia Oświęcim - Białe Jastrzębie (12.30), Podhale Nowy Targ - Kozice Poznań.

Niedziela: Polonia - Atomówki (19.45), Podhale - Stoczniowiec Gdańsk, Cracovia - Kozice Poznań.

MŁODZIEŻOWA HOKEJ LIGA (I LIGA)

Sobota: Polonia Bytom - Naprzód Janów (17.00), MOSM Tychy - Sokoły Toruń (18.00), SMS Toruń - SMS PZHL Katowice, Stoczniowiec Gdańsk - SMS Bytom, Sabres Oświęcim - Fudeko GAS Gdańsk, Podhale Nowy Targ - Fabrykanci Łódzkie.

Niedziela: Tychy - Fudeko GAS (12.00), Polonia - Cracovia (17.00), Naprzód - Jastrzębie II (18.00), Stoczniowiec -SMS Katowice.