Priorytetem mocny fundament

Nowi trenerzy wicemistrza Polski skupiają się na najbliższym meczu ligowym z Jagiellonią Białystok.

Marcin Dymkowski zapewnia, że sztab Śląska zrobi wszystko, by podnieść drużynę z kolan. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

ŚLĄSK WROCŁAW

We wtorek w zespole wicemistrza Polski doszło do zmiany na stanowisku trenera pierwszego zespołu. Miejsce zwolnionego Jacka Magiery zajęli 31-letni Michał Hetel, który do tej pory prowadził trzecioligowe rezerwy oraz o 12 lat starszy od niego Marcin Dymkowski. Ten duet, który ma status „tymczasowych trenerów”, poprowadzi drużynę z Oporowskiej w trzech najbliższych kolejkach PKO BP Ekstraklasy, bo tyle zostało do zakończenia zmagań w tym roku. Wrocławian czekają potyczki z Jagiellonią Białystok (wyjazd), Puszczą Niepołomice (dom) i Lechią Gdańsk (wyjazd).

Dobrze zdiagnozować problemy

– Wszystkim zależy na dobrej grze i odpowiednim funkcjonowaniu Śląska w tym trudnym momencie – powiedział Michał Hetel. – Marcin Dymkowski był w sztabie pierwszej drużyny i jest bardzo ważną postacią. Nasza współpraca musi przynieść efekty, dzięki którym zaczniemy wygrywać. Musimy poznać drużynę, dlatego wiedza Marcina i reszty sztabu, która została, będzie dla nas niezwykle cenna. Wspólnie będziemy chcieli pomóc Śląskowi. Na pewno musimy mieć solidny fundament, dlatego osoby Mariusza Pawelca, Piotra Celebana i Dawida Gomoli, z którymi dotychczas współpracowałem przy drugiej drużynie, będą bardzo istotne. Wszyscy razem musimy pracować na to, żeby ten Śląsk był „jakiś” i przede wszystkim zaczął punktować. Rozmawiamy jeszcze o tym, jak zespół będzie funkcjonował na co dzień. Chcemy dobrze zdiagnozować problemy i dobrze na nie odpowiedzieć. Jesteśmy już po pierwszym spotkaniu sztabu, ale teraz przed nami kolejne i będziemy dyskutować na temat tego, co w tym momencie będzie najlepsze – ile treningów, o jakiej intensywności. Musimy się dobrze przygotować do spotkania z Jagiellonią, tak naprawdę tylko to jest najważniejsze.

Wielkie wyróżnienie

– Każdy z zawodników na starcie ma taką samą szansę na grę – kontynuował Hetel. – Fakt, że dobrze znamy chłopaków z drugiego zespołu i wiemy, na co ich stać, to plus i dobry aspekt. Wierzymy w zawodników z rezerw, ale najważniejsze jest tutaj dobro pierwszego zespołu i wygrywanie. Wierzę, że część piłkarzy, z którymi współpracowałem do tej pory, może nam w tym pomóc. Szansa, jaką otrzymałem do kierownictwa klubu, to dla mnie wielkie wyróżnienie. Można powiedzieć, że to dla mnie spełnienie marzeń z dzieciństwa. Nie będę ukrywał, że jestem stąd i od zawsze kibicowałem Śląskowi za sprawą mojego taty, który to we mnie zaszczepił. To dla mnie ogromne wyróżnienie, ale i szansa. Zrobimy wszystko, by pomóc tej drużynie.

Podnieść moralnie

W dokumentach jako pierwszy trener figuruje 43-letni Marcin Dymkowski, który jest w trakcie kursu UEFA Pro. Michał Hetel ma „tylko” licencję UEFA A, ale gdyby był członkiem poprzedniego sztabu, nie byłoby żadnych przeszkód natury formalnej, by był pierwszym trenerem. – To ja będę chodził na konferencje prasowe i tłumaczył się z naszej gry przed dziennikarzami – śmieje się popularny „Dymek”. – Nasza sytuacja w tabeli – nie będę tego ukrywał – jest w tej chwili zła, lecz nie beznadziejna. My, trenerzy, pracujący w sztabie pierwszego zespołu zrobimy wszystko, by podnieść drużynę z kolan. Przede wszystkim musimy zatroszczyć się o morale piłkarzy, podnieść ich na duchu, bo jeżeli pękną psychicznie, to nie będziemy w stanie im pomóc. Teraz skupiamy się na pierwszym meczu, który nas czeka, czyli na pojedynku z Jagiellonią. Chcemy wrócić z Białegostoku ze zdobyczą punktową, nawet remis byłby krokiem do przodu, lecz będziemy oczywiście celowali w pełną pulę. Nie dopuszczam do siebie myśli o porażce. Nasi zwierzchnicy powiedzieli, że jesteśmy tymczasowymi trenerami, lecz nie wykluczają opcji, że gdybyśmy osiągnęli dobry wynik, współpraca będzie kontynuowana.

Bogdan Nather