Praca u podstaw
Niedawny mistrz Polski po nieudanym poprzednim sezonie wrócił do korzeni.
W Częstochowie czekają na powrót do zdrowia Iviego Lopeza. Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus
RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Nowym szkoleniowcem został Marek Papszun, a jego asystentem „zmiennik” z ostatnich rozgrywek, Dawid Szwarga. Do klubu wrócił także Paweł Frelik, odpowiedzialny przede wszystkim za sprawy mentalne. Przy Limanowskiego uznano, że ponowne zatrudnienie trenera Papszuna zagwarantuje spokój i rozwój, ale jak na razie nie ma ani jednego, ani drugiego. Szkoleniowiec niedawno grzmiał, że „nie ma jeszcze drużyny”, a nawet, że jest to jej „strzępek”.
Zmian jest już wiele. I to gruntownych! Do tej kategorii należy zaliczyć sprzedaż Vladana Kovaczevicia i Giannisa Papanikolaoua. To dwóch niezwykle ważnych graczy, którzy mieli udział w sukcesach zespołu. Jest też kilka pozytywów. Częstochowianie zakontraktowali Patryka Makucha, który ma odpowiadać za strzelanie bramek. Wyciągnięto za darmo z Leeds Kristoffera Klaessona, który może być następcą Kovaczevicia w bramce. Vasilios Sourlis z kolei ma być zastępstwem dla Papanikolaou.
Raków dokonał jeszcze kilku ruchów w ofensywie. Nie ulega jednak wątpliwości, że cel, jaki postawiono przed Markiem Papszunem, jest konkretny, nawiązujący do poprzednich osiągnięć. Częstochowianie mają co najmniej wrócić na ligowe podium, choć oczywiście kibicom marzy się mistrzostwo. Zadanie wydaje się niezwykle trudne. „Medaliki” jednak udowadniały, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych.
KOMENTARZ „SPORTU”
Czas sprzątania
Fani Rakowa nie będą mieli w rozpoczynającym się sezonie łatwego życia, bo ich zespół przechodzi przez trudny moment. Poprzednie rozgrywki zakończył poza pucharami. Złość i frustracja względem ekipy prowadzonej przez Dawida Szwargę były ogromne. Przyjście Marka Papszuna miało odmienić zespół. Tymczasem na razie szkoleniowiec mówi o problemach. Co prawda po ostatnich sparingach nie był już tak ostry, jednak nadal mówi, że drużyna to plac budowy.
Oczekiwania względem zespołu, co zrozumiałe po ostatnich latach, wzrosły. Dlatego - wziąwszy pod uwagę te aspiracje - trener Papszun, a wraz z nim dyrektor sportowy Samuel Cardenas oraz nowy dyrektor akademii Mateusz Maciejewski rozpoczęli sprzątanie. Proces ten zapewne trochę potrwa, dlatego oczekiwania wobec zespołu nie powinny być zbyt duże. Co nie zmienia faktu, że władze klubu liczą na poprawę pozycji w nowym sezonie. A czy Raków stać na podium? Dużo mądrzejsi będziemy po pierwszych meczach o punkty...
Piotr Tomalski
