Poziom kosmiczny!
TRZY PYTANIA DO... …Magdaleny Jabłońskiej, trenerki reprezentacji juniorek i komentatorki Eurosportu
1. Turniej pań toczył się wedle określonego scenariusza czy może jednak coś panią zaskoczyło?
- Finał z udziałem USA i Kanady nie jest niespodzianką i moim zdaniem takie rozwiązanie jest na lata. Zespoły zza oceanu dominują, a europejskie są jeszcze z tyłu, niemniej skład „małego” finału, w którym Szwajcaria zagra ze Szwecją, na pewno jest pewnym zaskoczeniem. Mnie Szwajcarki podobały się w meczu Kanadą, w którym dobrze broniły i przegrały zaledwie 1:2. Fachowcy przed turniejem przekonywali, że w meczu o brąz zmierzą się Czeszki z Finkami, widać jednak, że Szwajcarki i Szwedki pilnie odrobiły olimpijską lekcję. Wracając natomiast do finału, to na tę chwilę Amerykanki prezentują kosmiczny poziom, o czym świadczy też imponujący bilans bramkowy.
2. Pani zdaniem Amerykanki po raz trzeci będą świętowały mistrzostwo olimpijskie?
- Na to wygląda. Jest zdecydowana różnica między zespołami USA i Kanady. Amerykanie postawili na młodzież. w składzie mają 13 zawodniczek urodzonych po 2000 roku. Wystarczy spojrzeć na punktację kanadyjską - w trzydziestce jest 12 zawodniczek USA, zaś w dziesiątce aż sześć. Kanada ma zespół złożony z doświadczonych zawodniczek, a wszystko opiera się na kapitance Marie-Philip Poulin i kilku doświadczonych koleżankach. Działacze i trenerzy chcieli złożyć hołd tym zawodniczkom i je uhonorować. Natomiast w USA jest powiew młodości i to jest zespół kompletny w pełni tego słowa znaczeniu. Amerykanki uchodzą za faworytki tego finału i byłabym zdziwiona, gdyby nie sięgnęły po złoto.
3. Patrząc na turniej olimpijski, nie odnosi pani wrażenia, że świat nam ucieka?
- W nasz żeński hokej jestem od początku mocno zaangażowana. Działamy w formule amatorskiej, bo zawodniczki przez osiem godzin pracują i muszą dać z siebie sto procent, a wieczorem kolejne sto procent na treningu. Jeżeli ktoś w naszym kraju nie uwierzy w hokej kobiecy, to tak wszystko będzie się toczyło. Włoska federacja, dla przykładu, wysłała zespół narodowy na dwa miesiące do Kanady. Tam hokeistki trenowały i grały mecze towarzyskie. Efekt? Znalazły się w ćwierćfinale i to jest sukces tego zespołu, a przecież nie tak dawno rywalizowałyśmy z Włoszkami w jednej dywizji. A teraz? U nas nie widać zmian. Może kiedyś, mam taką nadzieję...
Rozmawiał Włodzimierz Sowiński
Czwartek, 19 lutegoO 3. miejsce: Szwajcaria – Szwecja (14.40)
Finał: USA – Kanada (19.10)
