Powrót do źródeł
Matt Fitzpatrick triumfował w FedEx Open de France. Adrian Meronk rozpoczyna swoją kolejną batalię, w turnieju gdzie debiutował jako profesjonalista.
Adrian Meronk debiutował w St.Andrews jako zawodowiec. Fot. Heronim Rutkowski
Na słynnym Le Golf National „Fitzy” wysunął się na prowadzenie już po drugiej rundzie, odbierając miejsce na szczycie tablicy wyników amerykańskiemu obrońcy tytułu - Michaelowi Kimowi. Prowadził wtedy jednym uderzeniem nad Jeffem Wintherem rezultatem -14, do czwartkowej rundy 65 dorzucając 64 uderzenia w piątek. Zajmujący czwarte miejsce w rankingu światowym Anglik zaliczył tego dnia pięć birdie i jednego eagle’a, a następnie utrzymał bezbłędny wynik dzięki spektakularnemu obronieniu para na osiemnastce.
„Znów zaprezentowałem się bardzo solidnie – powiedział mistrz US Open, który wystąpił w tym turnieju po raz pierwszy od 2018 roku. „Czułem się pewnie w swojej grze. Końcowe dołki wymagały nieco więcej wysiłku, ale cieszę się, że mam już rundę za sobą”. Występ w 2018 roku na Le Golf National był dla niego doskonałą rozgrzewką przed Ryder Cup, rozgrywanym na tym polu niecałe trzy miesiące później.
Świeżo upieczony tata
W sobotę kolejna w tym tygodniu runda 65 podbiła jego prowadzenie do bardzo komfortowych pięciu uderzeń. W niedzielę musiał stawić czoła trudnym warunkom oraz niezwykle zdeterminowanym rywalom. Hiszpan Eugenio Chacarra zaczął seryjnie trafiać birdie, przez co w pewnym momencie jego strata do lidera stopniała do zaledwie dwóch strzałów. Fitzpatrick zachował jednak zimną krew – po serii dwunastu parów z rzędu, kluczowe okazało się pierwsze birdie na trzynastce, które pozwoliło mu odzyskać kontrolę. Ostatecznie, mimo bogeya na ostatnim dołku, dzięki genialnej krótkiej grze i rundzie 70, odparł także atak drugiego z rozpędzonych Hiszpanów, Ángela Hidalgo, kończąc cały turniej z fenomenalnym rezultatem -20 i dość przekonującą przewagą trzech uderzeń nad Ángelem. Trzecim miejscem podzielili się: Chacarra, Norweg Kristoffer Reitan i dwóch reprezentantów gospodarzy - Matthieu Pavon i Tom Vaillant.
Fitzpatrick powiedział po swoim kolejnym wspaniałym zwycięstwie: „Oczywiście bardzo się cieszę, że udało mi się doprowadzić sprawę do końca; dzisiejsza runda była prawdziwą walką. Przez pierwsze 12 dołków nie grałem najlepiej i musiałem wykazać się dużą cierpliwością, ale w decydującej fazie wykonanie tych konkretnych uderzeń i trafienie kluczowych puttów było czymś wyjątkowym”.
Dla 32-latka z Sheffield triumf nad Sekwaną ma wymiar wyjątkowy, zarówno sportowy, jak i osobisty. Było to jego czwarte światowe zwycięstwo w tym spektakularnym sezonie, po wcześniejszych wygranych na PGA Tour, w Valspar Championship, RBC Heritage oraz drużynowym Zurich Classic - ze swoim bratem w parze! Co najważniejsze, puchar wzniesiony na Le Golf National jest jego pierwszym sukcesem w roli ojca – niedługo przed turniejem Matt i jego żona Katherine powitali na świecie swojego pierworodnego syna, Jacka. „Właśnie rozmawiałem z żoną. Pierwsze zwycięstwo w roli taty to coś naprawdę świetnego i mam nadzieję, że uda mi się utrzymać tę passę - opisywał emocje świeżo upieczony tata. „Nie mogę się doczekać powrotu do domu i spotkania z nimi”. Była to już 108. edycja tego najstarszego turnieju open w kontynentalnej Europie, rozegranego po raz pierwszy w 1906 roku. Podczas późniejszej konferencji prasowej dodał jeszcze: „Wygrana we French Open – turnieju o tak bogatej historii... Wystarczy spojrzeć na listę zwycięzców: mamy tu sir Nicka Faldo czy Sevego Ballesterosa; to wspaniałe uczucie znaleźć się w tym gronie”.
Fitzpatrick jest pierwszym Anglikiem w historii, który trzykrotnie triumfował na PGA Tour w jednym roku kalendarzowym, a teraz dorzucił do tego zwycięstwo w tak historycznym dla europejskiego golfa wydarzeniu.
Z Paryża przez Wrocław do Szkocji
Dla najlepszego polskiego golfisty, Adriana Meronka, występ na wymagającym polu Le Golf National przyniósł spore poczucie niedosytu, stając się jednocześnie wstępem do wyjątkowo symbolicznej podróży. Polak rozpoczął rywalizację nad Sekwaną w znakomitym stylu – czwartkowe 67 uderzeń plasowało go w czołówce turnieju, na miejscu szesnastym, razem z czternastoma rywalami, w tym: z gwiazdą Ryder Cup, Viktorem Hovlandem, oraz z Antoine Roznerem, z którym nie raz walczył w turniejach DP World Tour, Amerykaninem Ryanem Gerardem, czy Ángelem Hidalgo. Mimo dwóch utopionych piłek, dopiero 104. miejscu pod względem celności z tee, uplasował się na trzynastej pozycji w statystyce „greenów trafionych w regulacji” z 64.5%! Adrian po prostu bronił się tego dnia jak Houdini. Jednak kolejne rundy: 71 i 73 skutecznie odebrały mu szansę na walkę o czołowe lokaty. Choć w niedzielę zdołał poprawić swój rezultat, finiszując z wynikiem 70, ostatecznie ukończył turniej na dzielonym 50. miejscu z łącznym wynikiem -3. Prosto z Paryża Polak przeniósł się do swojego rodzinnego Wrocław Golf Club, gdzie wspierał juniorów, pełniąc honory gospodarza finałowego turnieju 5 Stars Junior Cup by Adrian Meronk, skąd teleportował się prosto do Szkocji na prestiżowy turniej Alfred Dunhill Links Championship, co może okazać się idealnym resetem. To właśnie w tym miejscu pisał pierwszy rozdział swojej wystrzałowej historii w profesjonalnym golfie.
Debiut w St. Andrews
W październiku 2016 roku, zaraz po zajęciu kapitalnego trzeciego indywidualnego miejsca na Drużynowych Mistrzostwach Świata Amatorów w Meksyku, podjął decyzję o przejściu na zawodowstwo i zadebiutował w Szkocji jako profesjonalista. Nie musiał wtedy przechodzić żadnych kwalifikacji, aby zagrać w jednym z najbardziej prestiżowych turniejów w grafiku European Tour. Otrzymał po prostu bardzo „dziką kartę”od organizatorów z St. Andrews. W wywiadach często przyznawał, że kompletnie nie spodziewał się zaproszenia na turniej tak wysokiej rangi, z pulą nagród wynoszącą aż 5 milionów euro i że lepszego miejsca na debiut nie mógł sobie wymarzyć. Meronk, jak to Meronk, kilka chwil wcześniej światowy numer osiem rankingu amatorów, z miejsca zadziwił golfowy świat. Choć indywidualnie zbierał frycowe, nie docierając do niedzielnej rundy finałowej, to szalał w formacie drużynowym Pro-Am. Grając w parze z CEO giganta branży sportowej - firmy HEAD, Johanem Eliaschem, wywalczył spektakularne drugie miejsce! Powrót na trzy ikoniczne, niezwykle wymagające pola links – Old Course St Andrews, Carnoustie Golf Links oraz Kingsbarns Golf Links – zawsze wywołuje u Polaka gęsią skórkę. Kolebka golfa, w której uderzył swoją pierwszą piłkę jako zawodowiec, to dla niego idealna szansa na przełamanie w miejscu, gdzie wszystko się zaczęło. Adrian rozgrywać będzie swój szósty z rzędu turniej DP World Tour, grając siódmy tydzień z rzędu - biorąc pod uwagę finałowy turniej LIV Golf. Na tak wyczerpujący maraton zdecydował się, walcząc o miejsce w TOP 100 rankingu Race to Dubai, które zagwarantuje mu utrzymanie pełnej karty w lidze w przyszłym sezonie. Startując z dwusetnej pozycji tego rankingu, przed rozgrywanym pod koniec sierpnia Husqvarna British Masters hosted by Sir Nick Faldo, po występie w Paryżu plasuje się na miejscu 141. Wiele wskazuje na to, że po Dunhill Links wcale nie będzie odpoczywał, ponieważ jego nazwisko widnieje na liście startowej również w kolejnym tygodniu, podczas Open de España presented by Madrid! W Szkocji przez trzy pierwsze dni zagra z Nathanem Kimseyem. Anglik pod koniec 2016 roku zasłynął wywalczeniem karty członkowskiej European Tour, zostając zaledwie drugim w historii zawodnikiem, który zwyciężył w finałowym etapie turnieju kwalifikacyjnego, po przejściu wszystkich wcześniejszych faz – począwszy od pierwszego etapu – co łącznie złożyło się na 14 rund golfa!
Panowie w czwartek grają od razu na legendarnym Old Course! Matt Fitzpatrick, mistrz tego turnieju sprzed trzech lat, wystąpi z kolei ze swoim dobrym kolegą z Ryder Cup - Justinem Rose’em, również mistrzem U.S. Open. Turniej transmituje Polsat Sport.
Kasia Nieciak
"Fitzy" na pole Le Golf National powrócił pierwszy raz od Ryder Cup 2018. Fot. Facebook DP World Tour
Z Paryża Adrian udał się do Wrocławia, wspierając juniorów w finałowym turnieju cyklu 5 Stars Junior Cup by Adrian Meronk. Fot. Marek Darnikowski/5 Stars
