Powrót do równowagi

Obrońcy tytułu szybko się otrząsnęli po przegranej w Tychach i wygrali z równie groźnym rywalem z Jastrzębia.

Krystian Dziubiński od początku sezonu prezentuje wysoką formę. Fot. Marcin Bulnada/PressFocus

To będzie dla nas ważne spotkanie, bo chcemy przełamać niemoc z tym rywalem, ale również podtrzymać passę ośmiu zwycięskich meczów – mówił nam trener JKH GKS-u, Robert Kalaber, przed wyjazdem do Oświęcimia. Ta seria została przerwana przez dobrze usposobiony zespół Unii, który wypunktował rywali. Hokeiści z Jastrzębia mieli wiele sytuacji, ale nie potrafili ich wykorzystać, a poza tym Linus Lundin znów był silnym punktem drużyny.

Ciekawi byliśmy, jak zareaguje zespół Nika Zupancicia po przegranej w Tychach 1:5. A tymczasem po dwóch dniach gospodarze sprawiali wrażenie mocno wyluzowanych, ale jednocześnie skoncentrowanych. Unia objęła szybko prowadzenie po trafieniu Krystiana Dziubińskiego, jednak ten gol był pracą zbiorową, bo swoje „trzy grosze” dołożyli Christopher Liljewall oraz Kamil Sadłocha. Goście zabrali się za odrabianie strat, ale szybkie akcje i strzały z bliższej i dalszej odległości nie przyniosły żadnych efektów. Roman Rac, Hannu Kuru, Jakub Ślusarczyk czy obrońcy Vratislav Kunst i Aleksi Makela nie potrafili pokonać szwedzkiego golkipera. A Lundin po kiepskich doświadczeniach z niedzielnej potyczki w Tychach tym razem czuł się pewnie i mógł liczyć na wsparcie. Zachował czyste konto i zapisał spory plus po swojej stronie.

W 38 min Teemu Pulkkinen znalazł się sam na sam z Lundinem, ale oddał strzał bez większego przekonania i nie zmniejszył strat. W kolejnej minucie Radosława Nalewajka trafił w słupek, zaś Kuru też nie wykorzystał dogodnej sytuacji. Już z tego zestawienia wynika, że goście wcale nie musieli przegrywać 0:4 po 40 min. Trzeba przyznać, że gospodarze byli wyjątkowo skuteczni. W 24 min Kacper Prokopiak przymierzył z niebieskiej linii i krążek ku zaskoczeniu wszystkich znalazł drogę do siatki. Wszyscy byli przekonani, że po drodze został przez kogoś przekierowany, ale ostatecznie to obrońca Unii znalazł się w protokole jako strzelec. W 36 min po raz kolejny do bramki trafił kapitan Unii, ale jego koledzy z formacji Liljewall i Sadłocha mocno go wsparli. W tym momencie porażka w Tychach poszła częściowo w zapomnienie. Mecz wydawał się już rozstrzygnięty, bo przecież przy tak wyrównanych drużynach cztery gole przewagi to komfortowa sytuacja.

Robert Kalaber to doświadczony trener i doskonale zdawał sobie sprawę, że już nie ma o co kruszyć kopii. Owszem, goście atakowali, ale już nie z takim impetem, jak w pierwszych dwóch odsłonach. W 46 min Hampus Olsson znalazł się w sytuacji sam na sam, ale posłał krążek wprost w bramkarza gości. Było jeszcze kilka spięć pod bramkami, ale niewiele wnosiły.

Tak więc pierwszy z trzech ważnych meczów Jastrzębia okazał się nieudany. Teraz trzeba szukać punktów u siebie z Katowicami oraz w Tychach.

Włodzimierz Sowiński

◾  Re-Plast Unia Oświęcim – JKH GKS Jastrzębie 4:0 (2:0, 2:0, 0:0)

1:0 – Dziubiński – Liljewall – Sadłocha (2:50), 2:0 – Holm – D. Olsson Trkulja – H. Olsson (18:58), 3:0 – Prokopiak – Diukow – Krzemień (23:16), 4:0 – Dziubiński - Liljewall – Sadłocha (35:21).

Sędziowali: Paweł Kosidło i Patryk Pyrskała – Mateusz Kucharewicz i Łukasz Sośnierz. Widzów 1400.

UNIA: Lundin; Diukow – Bezuszka, Uimonen – Noworyta, Ackered – Soderberg, Łukawski – Prokopiak; Sadłocha – Dziubiński – Liljewall, Karjalainen (2) – V. Heikkinen – Ahopelto, Holm – D. Olsson Trkulja – H. Olsson, Prusak – Galant – Krzemień. Trener Nik ZUPANCIĆ.

JKH: V. J. Heikkinen; Makela – Ronkainen; Bagin – Żurek, Blomberg – Kunst, Hanzel – Górny; Oulkkinn – Kuru – Zając (4), Urbanowicz – Rac – Kasperlik (2), Sołtys – Kiełbicki – Ślusarczyk, R. Nalewajka – Ł. Nalewajka – Wawrzkiewicz. Trener Robert KALABER.

Kary: Unia - 4 (2 tech.) min, JKH - 8 (2 tech.) min.


2 CZYSTE
 konta w tym sezonie zaliczył Linus Lundin


8 GOLI zdobył Dziubiński w 20 spotkaniach