Powalczy o skład z Sochanem
Rywal dla Jeremiego Sochana na obozie w Portland. Hyunjung Lee walczy o umowę.
Koreańczyk Hyunjung Lee tak jak Jeremy Sochan liczy na kontrakt w Portland. Fot. Facebook Davidson College Men's Basketball
Hyunjung Lee dostał szansę na wywalczenie miejsca w NBA. 25-letni południowokoreański skrzydłowy rozstał się z japońskim zespołem Nagasaki Velca i podpisał umowę typu Exhibit 10 na obóz przygotowawczy z Portland Trail Blazers. Będzie walczył o jeden z kontraktów dwustronnych (two-way) przed sezonem 2026/27.
Bryce Wright, generalny menedżer San Antonio Spurs, latem osobiście obserwował mecze Lee w lidze japońskiej i był pod takim wrażeniem jego profilu strzeleckiego, że wydał swoim skautom jasne instrukcje: „Podpiszcie z nim kontrakt na Ligę Letnią natychmiast”.
Dla zawodnika to powrót do Portland, gdzie występował już w Lidze Letniej w 2024 roku. Lee nie został wybrany w drafcie w 2022 roku po grze na uczelni Davidson. Później spędził sezon 2022/23 w G League w barwach Santa Cruz Warriors, grał również w australijskiej lidze NBL dla Illawarra Hawks (mistrzostwo w sezonie 2024/25) oraz w Japonii. W minionym sezonie poprowadził Nagasaki Velca do tytułu w B.League, zdobywając nagrodę MVP finałów. Podczas tegorocznej Ligi Letniej reprezentował San Antonio Spurs, notując średnio 8,6 punktu, 3,8 zbiórki i 1,1 asysty w ośmiu spotkaniach. - Gra w NBA to największe marzenie mojego życia. To jest powód, dla którego w ogóle gram w koszykówkę i czuję, że to jest szansa, którą po prostu musiałem wykorzystać. [...] Nie stawiajcie sobie granic. Biegnijcie za swoimi marzeniami. Marzcie o czymś niemożliwym, żeby mieć za czym gonić - mówi 26-latek.
Jeśli Koreańczyk przejdzie obóz i znajdzie się w kadrowym zestawieniu Blazers, stworzy w zespole azjatycki duet z Chińczykiem Yang Hansenem. Zanim jednak trafi do Portland, wystąpi w reprezentacji Korei Południowej na nadchodzących Igrzyskach Azjatyckich w Aichi-Nagoya.
Na obozie Portland, który rusza pod koniec września Lee będzie rywalizował o umowęz naszym Jeremym Sochanem, który również podpisał kontrakt niegwarantowany i musi wykazać się na treningach oraz w grach przedsezonowych.
Luka Doncić zabrał Lakersów na obóz w swoje rodzinne strony, organizując dla całego zespołu prywatne zgrupowanie przedsezonowe w Słowenii. Pomysł miał połączyć treningi na parkiecie z integracją przebudowanej kadry z Los Angeles przed startem rozgrywek.
Lider zespołu zadbał o logistykę – zorganizował dla zawodników wyczarterowany lot, a na miejscu przygotował m.in. upominki nawiązujące do Słowenii. W programie, obok zajęć koszykarskich, znalazły się wizyta nad jeziorem Bled, wspólne wyjścia na ryby i golfa oraz posiłki w ulubionych lokalach zawodnika.
Jednym z uczestników wyjazdu był Sandro Mamukelashvili, który tego lata dołączył do Lakers na mocy czteroletniego kontraktu o wartości 52 milionów dolarów. Gruziński podkoszowy trafia do Los Angeles po udanym sezonie w Toronto Raptors, gdzie notował średnio 11,2 punktu oraz 4,9 zbiórki, trafiając ze skutecznością 38,9% zza łuku.
W rozmowie z ESPN Mamukelashvili pozytywnie ocenił przebieg zgrupowania, podkreślając dobrą organizację i walory samej Lublany. Jak zaznaczył, wspólny czas w Słowenii ułatwił nowym zawodnikom wkomponowanie się do zespołu i pomógł w szybkim zbudowaniu relacji w grupie.
(pp)
