Potrzeba kolejnych kropek

Rywale nadrobili kalendarzowe zaległości i Ruch... wypadł ze strefy barażowej. By ją gonić, musi odnieść zwycięstwo w Tychach.

Jakub Bielecki wrócił niedawno między słupki chorzowskiej bramki. Fot. Krzysztof Porębski/Press Focus

 RUCH CHORZÓW

Dopóki mała tabela obejmowała mające po 47 punktów Ruch, Polonię Warszawa i ŁKS – dopóty było dobrze. Jednak gdy Łodzianie odskoczyli, ogrywając w czwartek Pogoń Grodzisk Mazowiecki, Chorzowianie zostali wyprzedzeni przez Czarne Koszule – bo porównując bilans bezpośrednich gier tylko tych dwóch ekip, lepiej wypadają stołeczni. W efekcie Niebiescy w tabeli już „na czysto” znaleźli się poza strefą barażową.

Nie można zgłupieć

Do końca zostały trzy kolejki, więc nie brakuje wyliczeń i analiz dotyczących tego, co musi zrobić Ruch, aby finiszować w czołowej szóstce. No ale recepta... jest prostsza, niż się wydaje. – To tylko statystyki. Nie ma co na to patrzeć. Trzeba jechać, wygrywać i patrzeć przed siebie – zapowiedział krótko bramkarz Chorzowian, Jakub Bielecki, nawiązując do faktu, że Ruch zakończy rozgrywki trzema delegacjami: w Tychach, Legnicy oraz Pruszkowie. Ostatnio z Odrą w końcu przerwał serię 5 gier bez zwycięstwa, a przy Cichej bardzo spodobał się komplement trenera Opolan Piotra Plewni, że Ruch zagrał z krwią na zębach. – Zdecydowanie tego wcześniej brakowało, szczególnie w ostatniej tercji finalizującej. Z Odrą tego już nie zabrakło i skoro nawet trener to zauważył, to nie pozostaje nic innego, jak tylko się cieszyć – uśmiechnął się „Bielu”. – Nie ma co też popadać w paranoję, bo nasza dyspozycja od kilku meczów naprawdę jest na lepszym poziomie. Brakowało tylko kropki nad „i”, ostatnio się pojawiła i trzeba to kontynuować. Nie można zgłupieć i trzeba dalej być skutecznym do bólu, żeby krew na zębach pozostała – powiedział golkiper, który doskonale wie, jak smakuje awans z Ruchem do ekstraklasy.

Nie patrzeć na GKS

Niebiescy udadzą się do Tychów, gdzie mogą przypieczętować spadek GKS-u. Tyszanie to – obok Chrobrego i Odry – najdłużej nieprzerwanie występujący na tym szczeblu zespół, kończący obecnie 10 kolejny sezon. – Powiedziałem chłopakom w szatni, że ta drużyna w ostatnich meczach pokazuje, że nie składa broni. Dopóki wszystko teoretycznie jest możliwe, będą walczyć do samego końca. A nawet jeśli coś nie poukłada się po ich myśli, to w naturze każdego sportowca jest gra do końca. Tego się spodziewamy – powiedział doświadczony trener Waldemar Fornalik. Taki punkt widzenia podzielał Bielecki. – Nie ma co w ogóle patrzeć na sytuację GKS-u. Musimy skoncentrować się tylko na sobie, bo dalej mamy wszystko w naszychrękach. Jeśli będziemy wygrywać wszystko do końca, to będziemy w barażach i takie trzeba mieć podejście – ocenił bramkarz.

Piotr Tubacki

14 MECZÓW rozegrały do tej pory Ruch i GKS. Przygniatającą przewagę w tym zestawieniu mają Niebiescy, którzy wygrali 8 spotkań, ulegając tylko dwukrotnie. Bilans goli rzecz jasna również przemawia za Chorzowianami – 20:10.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się