Pot, krew i... zabawa
Hitem ćwierćfinałów Pucharu Polski będzie starcie zawiercian z rzeszowianami. Najbardziej niecierpliwie na swój mecz czeka jednak pierwszoligowiec z Bielska-Białej.
Blok zawiercian z pewnością ma doskonale rozpisane ataki Artura Szalpuka i jego kolegów. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus
TAURON PUCHAR POLSKI
Zgodnie z regulaminem, do 1/4 finału kwalifikuje się sześć najlepszych zespołów po pierwszej części fazy zasadniczej oraz dwa z eliminacji, w których rywalizują drużyny z niższych lig.
Największą niespodzianką jest brak w gronie ćwierćfinalistów obrońcy Pucharu Polski, Jastrzębskiego Węgla, oraz rekordzisty - dziesięć – w liczbie tytułów, ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Jastrzębianie na początku rozgrywek borykali się z problemami zdrowotnymi, co odbiło się na ich formie. Znakomity finisz – pięć kolejnych zwycięstw – nie wystarczył. Ostatni zdobywcy Pucharu Polski stary rok kończą na siódmej pozycji. ZAKSA z kolei od początku sezonu gra źle i nie tylko nie zakwalifikowała się do PP ale może mieć też kłopot z awansem do play offu.
Po przerwie udział w ćwierćfinale zapewniły sobie PGE GiEK Skra Bełchatów i Indykpol AZS Olsztyn, które po siedem razy zdobywały trofeum. Z PLS 1. Ligi awansowały wicelider Stal Nysa i szósty w tabeli BBTS Bielsko-Biała.
Ćwierćfinały będą rozgrywane 29 i 30 grudnia, a turniej finałowy w Tauron Arenie w Krakowie – 10 i 11 stycznia.
W ćwierćfinałach najciekawiej zapowiada się rywalizacja Aluronu i Resovii. Będzie to już ich trzecia konfrontacja w bieżących rozgrywkach. Zawiercianie wygrali zarówno w PlusLidze w Rzeszowie, (3:0), jak i w pierwszym meczu Ligi Mistrzów (3:1). Zresztą mają fantastyczną passę w ekipą z ekipą z Podkarpacia, bo w lidze zwyciężyli w sześciu ostatnich spotkaniach. Nie wiadomo jednak, czy odpowiednio zregenerują się po występach w Klubowych Mistrzostwach Świata i po długiej podróży z Brazylii.
Teoretycznie najłatwiejsze zadanie czeka Indykpol AZS Olsztyn, który w Bielsku-Białej zagra z BBTS-em. Gospodarze nie mają jednak nic do stracenia. – Bardzo się cieszymy z awansu do ćwierćfinału, bo troszkę potu i krwi zostawiliśmy z zespołami z II ligi. Dla nas to nagroda, że zagramy z drużyną z PlusLigi, możliwość sprawdzenia naszej formy na tle bardzo mocnych rywali. Będziemy się chcieli bawić siatkówką. Jestem pozytywnie nastawiony. Na takim meczu możemy tylko zyskać – stwierdził Bartosz Pietruczuk, przyjmujący BBTS-u.
(mic)
