Poświętowali i ostro trenują!

Rozmowa z Tomaszem Arceuszem, byłym ligowcem w barwach Legii i Motoru, od 35 lat mieszkającym w Finlandii

Otto Ruoppi ma ledwie 19 lat, a już jest liderem mistrza Finlandii. Fot. IMAGO / Press Focus

Trzy tygodnie temu zakończył się sezon ligi fińskiej, grającej systemem wiosna-jesień. Ekipa z Kuopio obroniła tytuł. Mocna jest?

- Nie pamiętam, by któraś z drużyn w Finlandii – poza HJK oczywiście – sięgnęła po mistrzostwo rok po roku. Na dodatek obydwa te tytuły gracze KuPS zdobyli zupełnie zasłużenie.

To kwestia trenera? Sposobu gry? A może sponsora, dzięki któremu troszkę więcej pieniędzy przypłynęło do klubu?

- W pieniądzach bym przyczyn tych sukcesów nie szukał. Trener? Jarkko Wiss najprawdopodobniej nie przedłuży kontraktu z KuPS....

Dlaczego???

- Finowie – w przeciwieństwie do polskich mediów, gdzie pisze się różne rzeczy w różnych momentach, ostatnio choćby o Marku Papszunie... - są dość oszczędni w spekulacjach i plotkowaniu. Po cichu mówi się, że może pójdzie do HJK, albo wyjedzie do pracy do Szwecji. Tam ściągają najzdolniejszych trenerów z okolicznych krajów, co wiąże się m.in. z lepszymi zarobkami. Ale jest i sygnał, że w jego miejsce może przyjść do KuPS... trener ze Szwecji właśnie.

A jaki jest styl gry KuPS pod skrzydłami Wissa?

- To bardzo dobrze zorganizowany zespół, mieszanka doświadczonych graczy i bardzo młodych chłopaków. Zadziałało to świetnie w ekstraklasie fińskiej, ale i w Lidze Konferencji daje dobre efekty.

No właśnie! 3:1 ze Slovanem Bratysława, ubiegłosezonowym uczestnikiem Ligi Mistrzów, robi wrażenie!

- Może Słowacy nie byli przyzwyczajeni do sztucznej murawy? Swoją drogą warto dodać, że w pucharach KuPS gra gościnnie w Tampere. Stadion w Kuopio na razie nie spełnia wymogów UEFA. Ale zaczęto już budować nowy obiekt, pewnie za rok-dwa będzie gotowy. W Finlandii nikt nie rozpoczyna takiej inwestycji, jeśli wszystko nie jest dograne na 100 procent.

Wróćmy do spraw sportowych. Mówi pan „dobrze zorganizowany zespół”. A coś więcej o ich stylu?

- Mówiąc o dobrej organizacji, mam na myśli to, że wiedzą, kiedy mogą spressować, bez względu na to, kto jest przeciwnikiem. Wiedzą też, w którym momencie muszą się cofnąć i – tak to nazwę - mogą sobie chwilę odpocząć. A potem znów wykonać – jak to ostatnio usłyszałem w polskiej telewizji - „skoki pressingowe”.

Parę zdań o personaliach?

- Mają niezłego bramkarza z Austrii (Johannes Kreidl – dop. aut.) i naprawdę niezłych stoperów. Podejrzewam, że obaj wkrótce wyjadą za granicę. 21-letni Samuli Miettinen, młodzieżowy reprezentant Finlandii, już otwarcie powiedział, że chce spróbować sił za granicą. Może w Szwecji czy w którejś ze środkowoeuropejskich lig. Starszy o parę lat Ibrahim Cissé też pewnie będzie się chciał stąd ruszyć.

Kiedy się patrzy na kadrę KuPS i dorobek meczowy poszczególnych graczy, wrażenie może robić Otto Ruoppi. Ponad 50 spotkań, sporo goli, i ledwie 19 lat.

- Tak, duży talent. Mówimy oczywiście o warunkach ligi fińskiej, ale na pewno jest w niej wyróżniającą się postacią. W młodzieżówce Finlandii też, choć jest przecież dwa lata młodszy od „rocznika bazowego” dla tej reprezentacji. Potrafi grać na wielu pozycjach, porównywany jest już do Matiasa Siltanena.

Kogo?

- Chłopaka z rocznika 2007, który u progu roku odszedł do Djurgården i odgrywa tam ważną rolę. Niektórzy mówią, że wkrótce będzie wart 20 mln euro, a już teraz interesuje się nim Bayer Leverkusen, parę klubów włoskich i Manchester City. Ruoppi będzie – podejrzewam – kolejnym takim „złotym chłopakiem”.

Czyli w KuPS mają zdolność do wynajdywania i wyszkolenia zdolnych dzieciaków, sprzedawanych za niezłe pieniądze?

- Owszem, Kuopio słynie z tego, że zwykle mają w składzie dwóch-trzech wychowanków. Odważnie stawiają na nich i to im przynosi efekty. Dla fińskiej piłki to jedyna droga rozwoju, bo Finowie nie są w stanie kupować piłkarzy za ileś milionów i w ten sposób budować pozycję klubów.

Ale też widzę w składzie KuPS spore grono obcokrajowców.

- Ta drużyna jest mądrze zbudowana. Mają szybkich graczy na skrzydłach, mają wspomnianego Ruoppi, latem doszedł – ja tak o nim mówię – superrezerwowy Piotr Parzyszek. Silny, potrafiący się zastawić, wygrać główkę. Taka typowa dziewiątka, trochę „w starodawnym stylu”; do Haalanda w każdym razie porównywać go nie będę (śmiech). Generalnie te ostatnie ruchy transferowe były – na fińskie warunki – znakomite. Przyniosło to efekt w postaci kolejnego mistrzostwa i całkiem udanych meczów w Lidze Konferencji. Nie oszukujmy się: każdy zdobyty w tych rozgrywkach punkt to dodatkowe pieniądze, na skalę futbolu fińskiego niemałe. Bo budżety klubów fińskich i polskich dzieli kolosalna przepaść. A przy tym promują się też zawodnicy, jak wspomniany Siltanen. A ja podejrzewam, że Ruoppi może zrobić jeszcze większą karierę niż on. Swoją drogą chętnie bym zobaczył, jak obaj dają sobie radę w lidze polskiej.

Ależ go pan chwali. Co to za pozycja?

- Może grać na „dziesiątce” i na „ósemce”. I na wspaniałą intuicję, potrafi się świetnie odnaleźć w polu karnym, uzupełnić „dziewiątkę”, gdy ta schodzi na bok. Doskonale czyta grę.

Ogląda pan na co dzień ligę polską. Jak na jej tle prezentuje się KuPS? I czy może sprawić psikuda Jagiellonii?

- Wiedziałem, że dojdziemy do tego pytania (śmiech). Potencjał Jagiellonii jest wielki, Jaga gra w tej chwili chyba najlepszą piłkę w polskiej lidze. Mądrze, rozsądnie buduje sobie bardzo ładnie akcje. Porównanie umiejętności indywidualnych piłkarzy Jagiellonii i KuPS wypada zdecydowanie na korzyść białostoczan. Więc każdy inny wynik oprócz ich zwycięstwa będzie ogromnym sukcesem Finów. I bardzo dużą niespodzianką, jeśli nie sensacją.

Ale w pucharach sensacje zdarzają się częściej niż w lidze. Legia, w której kiedyś pan grał, też tego doświadcza.

- O rany... Oglądałem wiele meczów Legii w tym sezonie i z perspektywy Finlandii mogę powiedzieć, że – moim zdaniem - popełniono prawdopodobnie błąd w przygotowaniu fizycznym. Zawodnicy nie mają pary, nie mają dynamiki, nie mają świeżości - tego, czym się wygrywa mecze. Wszystkie akcje rozgrywają w tempie jednostajnym. No i do tego jest boiskowy chaos w grze.

Reasumując: Jaga wygra, ale to nie będzie dla niej spacerek?

- Nie będzie. Rozgrywki ligowe w Finlandii zakończyły się trzy tygodnie temu. Piłkarze KuPS mieli czas, żeby trochę poświętować, ale wciąż ostro trenują. W sobotę grali mecz w Szwecji z Hacken. I chociaż przegrali 0:2, mogą zaskoczyć Jagiellonią świeżością. A poza tym – Jaga „musi”, a Kuopio tylko „może”.

No i mentalnie będzie mieć z tyłu głowy serię 12 meczów bez porażki!

- Miejmy nadzieję, że w tym trzynastym zostaną pokonani!

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski


LIGA KONFERENCJI - 4. KOLEJKA
◼ Jagiellonia - Kuopion Palloseura

czwartek, 21.00 - Polsat Sport 2

Tomasz Arceusz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się