Postraszyli Lechię
W osłabieniu, z trzybramkową stratą - w takich okolicznościach Korona Kielce w końcówce spotkania próbowała zepsuć humory Gdańszczanom.
Tomas Bobcek (z prawej) powrócił po kontuzji i pomógł Lechii w wygranej. Fot. PAP/Marcin Gadomski
Tomas Bobcek pozazdrościł bramki Karolowi Czubakowi. Napastnik Motoru w poniedziałkowe popołudnie stał się samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców ekstraklasy. Długo osamotniony nie pozostał, ponieważ 24-letni Słowak powrócił po ponad dwutygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją i był głodny bramek. Spotkanie z Koroną rozpoczął bardzo zmotywowany. Na tyle, że wpadł na bramkarza Xaviera Dziekońskiego, gdy z rzutu rożnego dośrodkowywał (a właściwie strzelał!) Aleksandar Cirković. Piłka trafiła do siatki, ale sędzia gola anulował i odgwizdał faul. Później jednak Bobcek już nie łamał przepisów.
Najpierw asystował przy golu Cirkovicia. Świetnie ruszył prawym skrzydłem i posłał idealne podanie do 24-letniego skrzydłowego. Ten musiał tylko wbić piłkę do pustej bramki. Później Bobcek sam trafił do siatki. Zrobił jednak coś więcej – najpierw wywalczył rzut karny. Faulował go Konstantinos Sotiriou. Po analizie VAR sędzia Tomasz Kwiatkowski stwierdził, że Lechii należy się „jedenastka”, a cypryjskiemu defensorowi pokazał czerwoną kartką. Korona znalazła się w arcytrudnej sytuacji, tym bardziej że Bobcek z „wapna” pokonał Dziekońskiego.
Po zmianie stron Korona otrzymała kolejny cios. Mocny strzał oddał Rifet Kapić, nie dając szans golkiperowi przyjezdnych. Sprawa zwycięstwa teoretycznie była oczywista, ale ekipa Jacka Zielińskiego nie poddała się. Po paru zmianach kielecki zespół był w stanie ruszyć do ofensywy i postraszyć Gdańszczan. Po faulu Dawida Kurminowskiego na Pau Reście arbiter podyktował drugi w tym meczu rzut karny. Z 11 metrów pewnie uderzył Dawid Błanik. Do końca meczu pozostało kilkanaście minut, a Korona złapała wiatr w żagle i do siatki po zamieszaniu w polu karnym trafił Resta. Zaledwie jedna bramka przewagi sprawiła, że Lechia grała nerwowo, ale ostatecznie wygrała. Co więcej – zwycięstwo w doliczonym czasie przypieczętował Kurminowski.
Kacper Janoszka
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Lechia Gdańsk – Korona Kielce 4:2 (2:0)
1:0 – Cirković, 19 min (asysta Bobcek), 2:0 – Bobcek, 29 min (karny), 3:0 – Kapić, 59 min (asysta Żelizko), 3:1 – Błanik, 78 min (karny), 3:2 – Resta (asysta Rubezić), 4:2 – Kurminowski, 90+3 min (asysta Neugebauer)
LECHIA: Paulsen 6 – Wójtowicz 6 (46. Kłudka 4), Djaczuk 5, Rodin 5, Vojtko 4 – Kapić 7 (90+4. Pllana niesklas.), Żelizko 6 – Mena 5 (46. Neugebauer 5), Sezonienko 5 (75. Wjunnyk niesklas.), Cirković 7 – Bobcek 7 (62. Kurminowski 4). Trener John CARVER. Rezerwowi: Sarnawski, Weirauch, Bambecki, Głogowski, Kałahur, Mavraj, Pllana, Carenko.
KORONA: Dziekoński 4 – Rubezić 4, Sotiriou 0, Resta 5 – Długosz 5 (67. Zwoźny 4), Remacle 5 (67. Gustafson 4), Svetlin 4, Pięczek 4 (88. Hańćko niesklas.) – Davidović 4 (33. Matuszewski 4), Stępiński 4 (67. Cebula 4), Błanik 6. Trener Jacek ZIELIŃSKI. Rezerwowi: Mamla, Ciszek, Minuczyc, Nono, Popov, Smolarczyk.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) - 5. Asystenci: Marcin Lisowski (Warszawa) i Paulina Baranowska (Chełmno). Czas gry 99 min (48+51). Widzów 10 877. Żółte kartki: Wójtowicz (5. faul), Mena (45. faul), Kurminowski (77. faul), Pllana (90+6. faul). Czerwona kartka Sotiriou (27. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| LECHIA | KORONA | |
| 52 | posiadanie piłki | 48 |
| 9 | strzały celne | 4 |
| 8 | strzały niecelne | 14 |
| 6 | rzuty rożne | 5 |
| 3 | spalone | 0 |
| 14 | faule | 6 |
| 4 | żółte kartki | 0 |
| 0 | czerwone kartki | 1 |
