Postawić kropkę...
Rozmowa z Jerzym Kanclerzem, prezesem Polonii Bydgoszcz
Jerzy Kanclerz mocno wierzy, że ekstraliga po kilkunastu latach w końcu wróci do Bydgoszczy. Fot. Sławomir Kowalski/PressFocus
Lubi pan powiedzenie do trzech razy…?
- Do trzech razy sztuka? Przed rokiem się nie udało, dwa lata temu też, a teraz zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy blisko, ale trzeba to zrealizować do końca. Szanujemy rywala, trzeba dmuchać na zimne, ale jeśli tylko pogoda dopisze, to w niedzielę chcemy postawić kropkę nad „i”.
Polonia jest w zdecydowanie lepszej sytuacji niż w sezonach 2024 i 2025. Wtedy ROW Rybnik i Unia Leszno były jednak zdecydowanie silniejsze od obecnego rywala, PSŻ-u Poznań.
- Unia w finale przed rokiem przegrywała u nas już kilkunastoma punktami i skończyło się remisem, a u nich przegraliśmy 40:50. Potem walczyliśmy jeszcze ze Stalą Gorzów w barażach, ale to była inna półka. W życiu jednak nie ma co oglądać się do tyłu. Ja patrzę cały czas do przodu i wierzę, że tym razem uda się awansować do ekstraligi.
Nikt chyba sobie nie wyobraża innego scenariusza…
- Oczekiwania są duże, zarówno kibiców, sponsorów jak i władz samorządowych. Objąłem stery w klubie ponad siedem lat temu, wyznaczając sobie cel, aby Polonia wróciła do elity. Bydgoszczy nie było w ekstralidze 13 lat i czas byłoby w końcu położyć temu kres.
Już udało się panu na nowo rozbudzić boom na żużel w Bydgoszczy. Fani nie tylko szczelnie wypełniają obiekt podczas spotkań domowych, ale i na wyjazdach.
- To bardzo cieszy, ale jeszcze raz podkreślam, że w sporcie i w ogóle w życiu, gdy uda się coś zrealizować, to trzeba sobie stawiać kolejne zadania. Wszystkich marzeń człowiek pewnie w życiu nie spełni, ale trzeba spróbować osiągnąć ile tylko się da. W żużlu mieliśmy w ostatnich latach erę Unii Leszno, gdy cztery razy z rzędu sięgała po mistrzostwo, potem hegemonem był Motor Lublin, teraz w Toruniu mają podobne zakusy. Czas w sporcie mija jednak bardzo szybko i zobaczymy gdzie my będziemy za kilka lat.
Unia jako beniaminek ma w tym sezonie szansę na brązowy medal. Wydaje się, że też moglibyście być wyjątkowo silnym beniaminkiem.
- Unia faktycznie zrobiła bardzo dobry wynik, ale jak spojrzymy na poprzednich beniaminków, ROW Rybnik czy Ostrovię, to wyglądały słabo. Rola beniaminka w żużlu jest bardzo ciężka, bo zwodnicy w klubach ekstraligowych zazwyczaj są już zakontraktowani. O pozyskanie markowych żużlowców jest bardzo trudno i przez to przeważnie jest się skazanym na walkę o utrzymanie. Dla nas również priorytetem będzie pozostanie w gronie najlepszych, nie chcielibyśmy, aby to był jednoroczny epizod. Wielu ekspertów uważa, że będziemy mieli od razu potencjał na coś więcej, ale to ich sprawa.
Mocno może zmienić się skład Polonii po awansie?
- Czytając media, wydaje się, że wszyscy znają już składy na przyszły sezon. Dzisiaj trudno jest ukryć pewne sprawy i są przecieki. Kiedyś o kontraktach na nowy sezon rozmawiało się w czerwcu lub lipcu, obecnie robi się to z rocznym, a czasami z dwuletnim wyprzedzeniem. Rynek zawodników jest mały i niełatwo coś wykombinować. Miałem takie przypadki, że zawodnicy mówili wprost, że zdecydowaliby się u nas jeździć, ale przeważa to, że wolą jednak ekstraligę. Drużyna, która wchodzi, jest poszkodowana, ale nic na to nie poradzimy. Planuję nadal bazować na wychowankach, bo to przyciąga lokalną społeczność. Kibic może się wtedy utożsamiać z drużyną i to jest olbrzymi kapitał, o którym głośno mówię, bo to kibic jest sponsorem numer jeden klubu. Jeśli bilety i karnety się dobrze sprzedają klub może się rozwijać i spełniać oczekiwania.
Jako prawdopodobnie jedynej osobie na świecie, która nie opuściła żadnego turnieju Grand Prix, marzy się panu powrót cyklu do Bydgoszczy? To były jedne z najlepszych zawodów w sezonie.
- Pewnie, że mi się marzy, bo ostatni turniej w Bydgoszczy był w 2014 roku. Trzeba sobie jednak jasno i uczciwie powiedzieć, że dopóki nie będziemy mieli przebudowanego pierwszego łuku, trzeba to raczej włożyć między bajki. Decydenci w Polsce nie pozwolą na to, aby w tych czasach turniej w Polsce odbył się na takim obiekcie, a konkurencja jest bardzo mocna. Jeśli ta przebudowa nastąpi, to będę mocno zabiegał aby Grand Prix do Bydgoszczy wróciła.
Rozmawiał Mariusz Rajek
METALKAS 2. EKSTRALIGANiedziela, 20 września
Finał play offu – rewanż
◼ Abramczyk Polonia Bydgoszcz – Hunters PSŻ Poznań (14.45, pierwszy mecz 45:45)
