Postać kolejki

EMAN MARKOVIC

Eman Markovic takimi występami, jak w Częstochowie i Poznaniu, przekona do siebie kibiców z Katowic. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus

Norweski pomocnik ma za sobą bardzo udany tydzień, chociaż... nic tego nie zapowiadało. Eman Markovic jest w Katowicach od końcówki sierpnia, ale udanych spotkań miał niewiele. W końcu jednak 26-latek świetnie zaprezentował się po wejściu na murawę w czwartkowym meczu z Rakowem w Pucharze Polski (gol i asysta). Taki występ dał mu przepustkę do pierwszego składu w starciu z Lechem, skąd wygryzł Mateusza Wdowiaka. Przeciwko liderowi Markovic zaprezentował się jeszcze lepiej i dwukrotnie pokonał Bartosza Mrozka. Najpierw wykorzystał świetną wrzutkę Alana Czerwińskiego i precyzyjnym uderzeniem głową umieścił piłkę w siatce, a następnie dobił futbolówkę po strzale Erika Jirki.

Norweg był bardzo aktywny i w parze z Bartoszem Nowakiem stanowił poważne zagrożenie dla Lechitów. – Ostatni mecz przeciwko Rakowowi dał mi wiele pewności siebie. Zdobyłem gola i asystę, co dało mi szansę, żeby dzisiaj wyjść od pierwszej minuty. Chciałem pokazać się z dobrej strony przed zespołem i kibicami. Myślę, że mi się udało. Muszę dalej ciężko pracować i mam nadzieję, że zdobędę więcej goli i asyst – mówił po tym spotkaniu Markovic.

Dla 26-letniego pomocnika to czwarty gol na poziomie ekstraklasy i… drugi dublet! Pierwszy ustrzelił na koniec października, kiedy GieKSa mierzyła się na wyjeździe z beniaminkiem z Niecieczy. Co ciekawe, Norweg wówczasdokonał tego po wejściu na murawę na niecałe pół godziny przed końcem meczu. Obrońcy Motoru muszą być w strachu…

Miłosz Cebo

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się