Porządki w Dallas

Mavericks zwolnili Nico Harrisona, znienawidzonego przez kibiców dyrektora generalnego.

Nico Harrison (z prawej), generalny menadżer Dallas Mavericks stracił właśnie pracę. Fot. Jerome Miron-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus

NBA

Meczem wtorkowej kolejki miało być spotkanie w Oklahoma City, gdzie do obrońców tytułu przyjechali niedawni mistrzowie i obecni pretendenci z San Francisco. Gospodarze szybko rozwiali nadzieje przyjezdnych - po pierwszej połowie przewaga wynosiła 19 punktów, a na koniec trzeciej kwarty było to aż 35 punktów (107:72). W ostatniej części na boisku mogły pojawić się głębokie rezerwy obu zespołów. Thunder mieli tego dnia dwóch liderów - Chet Holmgren trafił wszystkie rzuty (9/9), zdobył 23 punkty i miał 11 zbiórek, a Shai Gilgeous-Alexander dodał 28 punktów i 11 asyst. Do składu Warriors wrócił po chorobie Stephen Curry, ale trafił tylko 4 z 13 rzutów, mecz skończył z ledwie 11 "oczkami". Dodatkowo po raz pierwszy w karierze (1193 mecze) weteran popełnił faul niesportowy. Trener Steve Kerr narzekał po meczu na dużą ilość strat. - Do przerwy mieliśmy 12 straconych piłek. Musimy podejmować lepsze decyzje, jeśli chcemy być dobrym zespołem, a ja muszę lepiej ustawiać naszych zawodników w odpowiednich pozycjach - samokrytycznie przyznał szkoleniowiec. - Nie gramy dobrze i trwa to już od drugiego tygodnia sezonu.

W ostatnich dniach spore zamieszanie panuje w Memphis. Ferment wywołuje przede wszystkim postawa Ja Moranta. Lider i gwiazda drużyny już na początku sezonu po raz kolejny popadł w tarapaty. Po kolejnej porażce winą za słabą grę obarczył publicznie sztab szkoleniowy, zaraz potem zawieszono go na jeden mecz za "zachowanie szkodliwe dla drużyny". Niewiele pomogło, bo już po odbyciu kary Morant stwierdził, że stracił radość z gry i nie wie, czy odnajdzie ją jako zawodnik Grizzlies. W mediach natychmiast pojawiły się informacje, że kilka klubów byłoby wstępnie zainteresowanych pozyskaniem 26-latka. Sam Amick z The Athletic doniósł, że Minnesota oraz Sacramento chętnie widziałyby Moranta w swoich składach. Także Los Angeles Clippers chętnie sięgnęliby po tę gwiazdkę. Tymczasem BasketNews.com informuje, że na zamieszaniu z Morantem najbardziej stracić może trener Tuomas Iisalo. Portal cytuje opinię byłego zawodnika NBA oraz Olympiakosu Eddie Johnsona. "Grałem w Europie i ten styl trenowania sprawi, że Iisalo wróci do trenowania pod egidą FIBA. Po pierwsze, musisz mieć świetną relację ze swoim gwiazdorem, a po drugie, zmiany w stylu hokejowym nie działają. Iisalo to taki trener robot" - podsumował Johnson. Jakby tego było mało, kibicom basketu w Memphis doszło kolejne zmartwienie. W amerykańskich mediach zaczęła krążyć informacja, że Grizzlies mogą zostać niebawem przeniesieni do innego miasta. Klub ma umowę na wynajem hali FedExForum obowiązująca do końca sezonu 2028/29. Gdyby drużyna straciła gwiazdora, spadłaby zapewne sprzedaż biletów (i tak wcale nie taka solidna) i bilans ekonomiczny byłby zagrożony.

W tym sezonie Grizzlies znajdują się w dolnej części tabeli. We wtorek przegrali po raz ósmy w sezonie, tym razem ulegli nowojorskim Knicks. Jalen Brunson (32 punkty, 10 asyst) oraz Karl-Anthony Towns (21 punktów, 13 zbiórek) zaliczyli double double.

Tymczasem w Dallas euforia wśród kibiców - Mavericks zwolnili znienawidzonego dyrektora generalnego Nico Harrisona! To on doprowadził do sensacyjnej wymiany, w ramach której Luka Doncić trafił do Los Angeles Lakers. Rozgoryczeni fani urządzili wtedy kilkudniowe protesty, przed halą pojawiły się banery z napisem "najgorsza wymiana w historii NBA" a nawet symboliczna trumna. "Zwolnić Nico! Zwolnić Nico! Zwolnić Nico!" - niosło się na trybunach American Airlines Center. W ostatnich tygodniach spekulowano, że zwolnienie Harrisona to kwestia dni, bo właściciel Mavs Patrick Dumont stracił zaufania do Harrisona. Mavericks po odejściu Doncica grają katastrofalnie, w tym sezonie wygrali 3 z 11 spotkań i zajmują przedostatnie miejsce w Konferencji Zachodniej.

Wyniki. Oklahoma City - Golden State 126:102, Brooklyn - Toronto 109:119, New York - Memphis 133:120, Philadelphia - Boston 102:100, Utah - Indiana 152:128, Sacramento - Denver 108:122.

(p)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się