Popis Senegalczyka
Sokół zdeklasował głównego kandydata do awansu.
Senegalczyk Biram Faye rządził na parkiecie niepodzielnie. Fot. Facebook Muszynianka Sokół Łańcut
Już w drugiej kolejce I ligi doszło do zderzenia faworytów do awansu. Mecz przyspieszono na prośbę ekipy z Bydgoszczy. Astoria w niedzielę grała w pobliskim Rzeszowie i podczas jednego pobytu na Podkarpaciu chciała rozegrać mecze z dwoma tamtejszymi rywalami. Faworytem byli goście, którzy w Rzeszowie rozbili Resovię. Sokół z kolei sezon zaczął od porażki w Opolu. Od początku jednak mecz miał zaskakujący i jednostronny przebieg. Goście wyglądali na oszołomionych przebiegiem spotkania - w pierwszej połowie zdobyli tylko 23 punkty, w drugiej kwarcie tylko 8!
Bohaterem meczu był Senegalczyk Biram Faye, który zaliczył niesamowity występ. Zdobył 15 punktów, zebrał 13 piłek i dodał do tego aż 7 bloków! Na rozegraniu świetnie spisywał się Mateusz Kaszowski (13 punktów, 7 asyst), który zneutralizował w obronie Marcina Nowakowskiego. Warto dodać, że Sokół grał bez dwóch swoich podstawowych zawodników - z powodu urazów pauzowali Filip Małgorzaciak oraz Mateusz Kulis.
– Wyszliśmy na ten mecz z ogromna energią i pokazaliśmy od początku mocną obronę, którą utrzymywaliśmy przez całe spotkanie. Cieszy mała liczba straconych punktów, bo zatrzymać tak ofensywny zespół jak Astoria na 58 pkt to jest bardzo dobry wynik w defensywie - mówił po spotkaniu trener Sokoła Dariusz Kaszowski.
– Jest to dla nas kubeł zimnej wody na głowę i jakiś przyczynek do tego, żebyśmy inaczej podchodzili do meczu. Możliwe, że wysokie zwycięstwo w Rzeszowie nas troszkę uśpiło - komentował szkoleniowiec przegranych Grzegorz Skiba.
Bydgoszczanie następny mecz rozegrają w środę, a ich przeciwnikiem będzie GKS Tychy. Sokół zagra na wyjeździe z WKK Active Hotel Wrocław.
Muszynianka Sokół Łańcut - Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 86:58 (21:15, 24:8, 21:14, 20:21)
(pp)
