Popis debiutanta z Kansas
Polacy zaczęli kwalifikacje do mistrzostw świata od wygranej, ale w Gdyni niemiłosiernie męczyli się z Austriakami.
Jerrick Harding zaliczył bardzo udany debiut w naszej reprezentacji. Fot. PAP/Adam Warżawa
To okienko eliminacji rozpoczęło się od niesamowitego meczu w Londynie, gdzie Litwini po pasjonującej końcówce pokonali Brytyjczyków, a mało znany dotychczas Ignas Sargiunas zdobył dziewięć punktów w dziewięć sekund i odwrócił losy meczu! Sensacją zakończyło się spotkanie w Tortonie - Islandczycy pokonali na wyjeździe Włochów!
Polacy na niespodziankę nie pozwolili. Biało-czerwoni podejmowali w Gdyni Austriaków, zespół z peryferii europejskiego basketu, który jest dopiero na 68. miejscu w światowym rankingu (za Arabią Saudyjską, Mali i Tajwanem). - Musimy grać agresywnie od samego początku i starać się zdominować rywali fizycznie. Jeśli uda nam się to zrealizować, to wtedy gra sama się ułoży - zapowiadał przed meczem Mateusz Ponitka.
W pierwszej piątce gospodarzy, poza rutyniarzami Sokołowskim i Ponitką oraz sprawdzonym w EuroBaskecie Olejniczakiem, niespodziewanie pojawił się 19-letni Jakub Szumert. Piątkę uzupełnił debiutujący w naszej kadrze Jerrick Harding. I właśnie na Amerykanina, który polski paszport ma od ledwie kilku miesięcy, zwrócone były tego wieczoru oczy większości obserwatorów. Harding nie miał większej tremy. Do przerwy zdobył 14 pkt i był najlepszym strzelcem gospodarzy. Gorzej, że Polacy prowadzili ledwie 4 „oczkami" (43:39) i gdyby nie kompletnie rozregulowane celowniki rywali z półdystansu (1/14 za dwa punkty) mogło być znacznie gorzej.
W trzeciej kwarcie obraz gry się nie zmienił, Austriacy w pewnym momencie doszli nasz zespół na 3 punkty (29 min, 63:60).Dopiero w ostatniej odsłonie Polacy przycisnęli zmęczonych rywali i przewaga zaczęła rosnąć. Po serii akcji Hardinga nasz zespół objął 13-punktowe prowadzenie, którego nie oddał już do końca. Naturalizowany Amerykanin zakończył mecz z 32 pkt, 5 asystami, 2 zbiórkami, 2 przechwytami i 2 blokami.
Tymczasem do megasensacji doszło w drugim meczu naszej grupy. W Rydze Łotysze zostali zaskoczeni i rozbici przez Holendrów. A już w poniedziałek w Hadze z tą drużyną zagrają Biało-czerwoni. Zapowiada się ciekawa potyczka.
◼ Polska - Austria 90:78 (22:18, 21:21, 26:21, 21:18)
POLSKA: Sokołowski 16 (2x3), Harding 32 (2x3), Ponitka 17 (2x3), Szumert 4, Olejniczak 8 - Zyskowski 3 (1x3), Kolenda, Gielo 6, Łączyński, Zapała, Żołnierewicz 2, Garbacz 2.
(pp)
