Pomyłka „nieprzykryta”
Dramatycznie bolesne w swych konsekwencjach błędy przydarzyły się GieKSiarzom w Gdyni, skąd wrócili bez punktów. A przecież obrona do tej pory była – jest! – najsolidniejszą formacją zespołu.
Maarten Kuusk, Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych – trzech z czterech muszkieterów na środku katowickiej defensywy. Przy Nowej Bukowej mają cień nadziei, że tuż przed zamknięciem okienka uda się jeszcze zwiększyć konkurencję. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
GKS KATOWICE
To jest wielki pech tego chłopaka! - Piotr Piekarczyk, stoper „Złotej jedenastki” wszech czasów z Bukowej, kręci głową z niedowierzaniem. Powyższe zdanie dotyczy Arkadiusza Jędrycha. To jego strata piłki kosztowała Katowiczan utratę drugiej bramki, i ostatecznie – także trzech punktów. Ów pech zaś polega na tym, że – po pierwsze – przydarzył się temu, który wyrobił już sobie markę ostoi defensywy, i to raczej nieomylnej. - Arek zagrał już dla nas setki meczów, bez takiego błędu. Ale jest człowiekiem, i trzeba to zrozumieć – mówił krótko i treściwie trener Rafał Górak.
Ten pech miał też i drugie oblicze. - Jędrych wiele razy dawał drużynie zwycięskie gole. A gdy teraz przydarzyła mu się pomyłka, drużynie nie udało się jej „przykryć”. Gdyby choć wywiozła remis, szybko by o tym zagraniu Arka zapomniano. A tak będzie się ono za nim ciągnąć – mówi cytowany już na wstępie legendarny kapitan, a potem i szkoleniowiec GKS-u.
Postęp wiosenny
Piekarczyk ma jednak nadzieję, że wszystko, co złe, defensywa katowicka i jej lider mają już za sobą. - Bo mam wrażenie, że o ile już nawet po awansie do ekstraklasy czasami za łatwo traciliśmy gole, tej wiosny gra obronna GieKSy prezentuje się bardzo dobrze, również – a może przede wszystkim - za sprawą trójki stoperów – uważa „Orzech”.
- Do tej pory unikaliśmy tak jaskrawych pomyłek w grze obronnej, jakie przydarzyły się w Gdyni – przyznawał po końcowym gwizdku Rafał Górak. Używał liczby mnogiej, bo i pierwszej bramki podopieczni – jego zdaniem – powinni uniknąć.
Pewniak za plecami
- Pewnie, że szkoda straconego punktu, a może nawet i trzech – potwierdza Piotr Piekarczyk. Jest jednak pozytywnie do obronnej gry GieKSiarzy nastawiony. Raz – że trio stoperów Alan Czerwiński – Jędrych – Lukas Klemenz rzeczywiście błędy popełnia nieczęsto. Dwa – bo stabilność zapewnia też Rafał Strączek w bramce. - A kiedy masz pewniaka za plecami, jak my mieliśmy Franka Sputa, potem Roberta Sęka, w końcu Janusza Jojkę, od razu sam czujesz się pewniej w swych interwencjach – przypomina były stoper, przywołując postaci wielkich bramkarzy z Bukowej.
Zysk „za pięć dwunasta”?
Rzecz jednak w tym, że wspomnianej trójce obrońców brak znaczącej konkurencji. No, może poza Maartenem Kuuskiem, który jednak nieszczególną postawą w zimowych sparingach sam siebie posadził na ławie na ligowym przednówku. GieKSa – mając z tyłu głowy fakt, że Aleksander Paluszek po zerwaniu więzadeł w tym sezonie już nie zagra – intensywnie szukała stopera. Wydawało się ostatnio, że blisko bliziutko jest do pozyskania Ariela Mosóra, ale wobec urazu Pawła Dawidowicza nie zostanie „zluzowany” przez Raków. Jest jeszcze „rozgrzebany” temat skandynawski, ale okienko zamyka się o północy ze środy na czwartek...
Damy radę!
- Nie będzie nikogo nowego? Nic się nie stanie. Dobra gra defensywna jest kwestią stabilności i zgrania tej formacji. Nie ma pewności, że ktoś, kto sprawdza się w innym zespole, szybko i łatwo zrozumie się z nowymi partnerami w GieKSie – przypomina Piekarczyk.
- Wiadomo, że aby być w pełni zabezpieczonym, nic złego by się nie stało, gdyby dołączył do nas jeszcze jeden zawodnik. Jeżeli jednak przyjdzie nam dograć tę rundę w takim składzie, w jakim jesteśmy, też damy radę – zapewnił Górak.
Dariusz Leśnikowski
