Pomagać w trudnych momentach

Rozmowa z Gabrielem Kobylakiem, bramkarzem GKS-u Katowice

Gabriel Kobylak w bramce robił, co mógł, ale GieKSa przegrała. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

Gdyby nie kilka pana świetnych interwencji, GieKSa mogła przegrać w Kielcach wyżej niż 0:1…

– Trochę pobroniłem dzisiaj, faktycznie dobrze się czułem. Coraz lepiej rozumiem się też z chłopakami w drużynie. Od tego w końcu jestem, aby pomagać w trudnych momentach, a że w Kielcach było ich sporo, wykonywałem swoją robotę.

Korona była wybitnie ofensywnie usposobiona. Chciała sobie powetować klęskę 1:6 w Poznaniu i w jakimś sensie padliście tego ofiarą.

– Można to tak ująć. Korona ma dużo jakości z przodu, widzieliśmy transfery przed sezonem – kto przychodził do Kielc, tam grają naprawdę klasowi zawodnicy. My też mamy dobry zespół, ale tym razem się nie udało.

Można powiedzieć, że to był taki mecz bramkarzy, bo Xavier Dziekoński też zaliczył świetny występ. Gdyby nie ten obroniony rzut karny Bartosza Nowaka, kto wie, czy spotkanie nie potoczyłoby się inaczej?

– Teraz możemy tylko gdybać, co by było, gdybyśmy strzelili bramkę, więc nie widzę większego sensu wchodzić w to głębiej...

Już we wtorek przed wami mecz Pucharu Polski w Łęcznej. Drugoligowiec na tym etapie to chyba dobry los?

– Na pewno nie będziemy lekceważyć Górnika, choćby dlatego, że grają u siebie. Jedziemy tam po to, żeby przejść dalej, ale ta drużyna na swoim stadionie jest naprawdę groźna.

Tamten sezon zakończył się waszym wielkim sukcesem i awansem do europejskich pucharów, teraz też nie możecie narzekać. Na ile wpływ na poprawę gry ma nowy stadion – to taki dodatkowy bodziec?

– Nie miałem okazji grać w barwach GieKSy na Starej Bukowej, więc ciężko mi porównać. Na pewno jednak dużo łatwiej się gra, jak jest pełen stadion. Słyszymy to wsparcie od kibiców przez całe 90 minut, czujemy się wtedy mocni na boisku.

Na wyjazdach też nie możecie narzekać na fanów. W Kielcach sektor gości okazał się dla nich zbyt mały.

– Na każdym meczu mamy duże wsparcie kibiców, więc chcemy im się odwdzięczyć. Dzisiaj się nie udało, poprzednio też nie, ale wierzę, że w kolejnych meczach będzie lepiej.

Rozmawiał Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się