Polski duet w Mediolanie i Paryżu

Dorota Zalewska powróciła do akcji po świetnym występie w ubiegłotygodniowym La Sella Open. Adrian Meronk rywalizuje we Francji.

Dorota Zalewska walczy o utrzymanie karty LET na kolejny sezon. Fot. Marek Darnikowski/V5 Group

Po pierwszej rundzie Buccellati Ladies Italian Open Dorota zajmuje trzydzieste miejsce w klasyfikacji, razem z dwudziestoma rywalkami. Swoje pierwsze dziewięć dołków zagrała na +1, drugie na -1, co dało jej na dzień dobry idealny PAR.

To jej pierwsza runda turniejowa od czasu najlepszego występu w karierze w turnieju LET, zakończonego w ostatnią niedzielę La Sella Open. Polka popisała się tam fenomenalną formą, grając w niedzielę w ostatniej grupie - co też przydarzyło się jej po raz pierwszy w karierze.

Pogoda zdecydowanie nie sprzyjała zawodniczkom w Hiszpanii. Z uwagi na ulewne deszcze pierwsza runda została przerwana i kończona następnego dnia. Druga również nie była dokończona o czasie. Wszystko się strasznie obsunęło i całość została skrócona do 54 dołków. Po rundach 69-68-75 Szczecinianka zajęła ostatecznie dzielone miejsce dziesiąte, z rezultatem -4 i stratą sześciu uderzeń do angielskiej triumfatorki Charlotty Heath.

Po najlepszym turnieju Ladies European Tour, oczywiście nie licząc zwycięstwa w Q-School w grudniu w Marrakeszu, tak relacjonowała wrażenia dla Polskiego Związku Golfa: „Czekałam na taki turniej od dłuższego czasu, jestem szczęśliwa, że dostałam taki przebłysk, bo to pokazuje, że moja praca do czegoś prowadzi. To wszystko bardzo fajnie wygląda, ale staram się być w tym spokojna. Naprawdę fajnie puttowałam, troszkę zabrakło szczęścia w ostatniej rundzie, ale tak czasami jest, najważniejsze, że dawałam sobie szansę. Fajnie było grać w ostatnim flighcie, mieć świadomość, że jest się w telewizji. Oczywiście podczas turnieju było dużo zamieszania przez pogodę, co też było trochę takim oderwaniem od rutyny. Jestem dumna z siebie i z tego jak sobie poradziłam z presją lider flightu, więc naprawdę dużo pozytywnych aspektów w tym tygodniu. To jest bardzo ważne, bo jeżeli chcę grać dobrze, to w takich momentach muszę stawać na wysokości zadania”.

Po pierwszej rundzie turnieju Buccellati Ladies Italian Open na czele stawki znajdują się cztery zawodniczki: Noora Komulainen, Patricie Mackova, Casandra Alexander i Alexandra Försterling, które w piątek w Golf Club Milano uzyskały wynik -5.

Casandra, liderka klasyfikacji Order of Merit, potwierdziła swoją ostatnio znakomitą dyspozycję, rozgrywając spokojną rundę, w której zaliczyła sześć birdie i tylko jednego bogeya.

„Ani ja, ani Doug nie byliśmy pewni, jaki wynik na tym polu można uznać za dobry, więc cieszę się, że jestem w czołówce i mniej więcej wiem, na jakim poziomie trzeba grać” – wyjaśniła. „To nie była może jakaś nadzwyczajna runda, ale zagrałam bardzo solidnie i bezbłędnie. Na jednym dołku miałam nieco pecha, ale i tak czuję, że mogło wpaść kilka puttów więcej”.

Zwyciężczyni niedawnego KPMG Women’s Irish Open czuje się na polu w Italii: „To świetny układ pola. Można tu grać bardzo zachowawczo, ale to nie w stylu moim ani Douga. Pole jest mocno zadrzewione, a takich obiektów mamy sporo w RPA. Jeśli dobrze uderzasz piłkę i grasz agresywnie, myślę, że da się tu jeszcze urwać kilka birdie”.

…

Adrian Meronk walczy w najstarszym turnieju golfowym kontynentalnej Europy, w 108. edycji Open de France. W piątek podobnie jak w czwartek znowu utopił dwie piłki, co jednak jeśli popatrzymy na pole Le Golf National, nie do końca powinno dziwić. Woda wylewa się tam gdzie tylko spojrzymy, a trzymanie się od niej z daleka nie jest takie proste. Koniec końców czterokrotny triumfator na DP World Tour zanotował w piątek cztery birdie i cztery pary i z wynikiem po dwóch dniach -4 zajmuje miejsce T39, spadając po pierwszej rundzie o 23 miejsca.

Z rezultatem -14 prowadzi Matt Fitzpatrick. Zajmujący czwarte miejsce w rankingu światowym Anglik zaliczył pięć birdie i jednego eagle’a, a następnie utrzymał bezbłędny wynik dzięki spektakularnemu obronieniu para na osiemnastce. „Znów zaprezentowałem się bardzo solidnie – powiedział „Fitzy”, który bierze udział w tym turnieju po raz pierwszy od 2018 roku. Czułem się pewnie w swojej grze. Końcowe dołki wymagały nieco więcej wysiłku, ale cieszę się, że mam już rundę za sobą” .

Na drugie miejsce również po rundzie dnia 64 awansował Duńczyk Jeff Winther. Podium zamyka obrońca tytułu i lider po pierwszym dniu - Amerykanin Michael Kim.

Piątkowa rywalizacja rozpoczęła się z opóźnieniem z powodu mgły, co skutkowało tym, że dziewięciu zawodników w sobotę rano musi dokończyć swoje rundy. Z tego samego powodu nie znamy składu sobotnich grup i nie wiemy z kim zagra Adrian.

Transmisja z Paryża planowana jest na Polsacie Sport Extra 3, choć trzeba przyznać, że w piątek na długi czas antenę tę przejęło kajakarstwo górskie. Wydarzenia z Golf Club Milano nie są nigdzie pokazywane. Eurosport 2 obszernie relacjonuje Presidents Cup, gdzie póki co, dość niespodziewanie drużyna międzynarodowa lekko gnębi Amerykanów. 

Kasia Nieciak


Adrian, występujący w swoim czwartym turnieju DP World Tour z rzędu, 

przed występem łapał oddech zwiedzając Paryż. Fot. Facebook zawodnika