Polki liczą na energię z trybun

Zrobimy wszystko, by Ukrainki miały jak najcięższą przeprawę, jesteśmy dobrze przygotowane – zapowiedziała Magda Linette przed piątkowo-sobotnią rywalizacją w Gliwicach o finały Billie Jean King Cup.

Od lewej: Martyna Kubka, Maja Chwalińska i Magda Linette od wtorku są już w Gliwicach i przygotowują się do boju z Ukrainkami. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

Biało-czerwone w składzie Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa, Linda Klimovicova i Martyna Kubka są pod wrażeniem gliwickiej PreZero Areny, gdzie już w piątek i w sobotę powalczą z faworyzowanymi Ukrainkami. Liczą na to, że 13-tysięczny obiekt odda im swoją energię. Z tego grona tylko Linette - w końcu półfinalistka wielkoszlemowego Australian Open 2023 - mogła grać na bardziej okazałych arenach, ale na pewno nie przy tak licznym wsparciu polskich fanów.

- Hala jest imponująca. Ten tydzień jest inny od pozostałych, zapamiętam go na cały rok. Czuję troszkę większą presję, ale też jest to przywilej, że tyle osób nas wspiera – stwierdziła Chwalińska. 24-latka mieszka w Bielsku-Białej, pochodzi z Dąbrowy Górniczej, więc będzie miała na trybunach liczny fan club.

Coś wyjątkowego

Pod nieobecność Igi Świątek (o czym poniżej) i Magdaleny Fręch liderką kadry w meczu, którego stawką jest awans do turnieju finałowego w Shenzhen (we wrześniu), jest Linette (55. WTA). 34-latka wraca do drużyny narodowej po roku przerwy. W minionym tygodniu z powodu przeziębienia wycofała się z udziału w turnieju WTA 500 w Charleston (USA), ale w środę zapewniła „Sport”, że czuje się dobrze, jest w bojowym nastroju i bardzo liczy na energię z trybun.

- Zazwyczaj gramy dla siebie, teraz zagramy dla Polski. To zupełnie inne odczucie, które wiąże się z odpowiedzialnością, ale jest też zaszczytem. Na co dzień nie gramy zbyt często w Polsce, to coś wyjątkowego, cieszę się z tej możliwości – dodała Poznanianka, która już po raz 28. wystąpi w narodowych barwach.

Kapitan Dawid Celt w środę nie chciał zdradzić, kto wystąpi w polskim zespole na drugiej rakiecie; wydaje się, że rywalizują o to Chwalińska (131.) z Kawą (160.). Ta druga dopiero wczoraj po raz pierwszy trenowała w Gliwicach po podróży z Ameryki Południowej, gdzie rywalizowała na mączce w turnieju WTA 250 w Bogocie (odpadła w ćwierćfinale). Chwalińska - po marcowych występach w challengerach w Turcji i Chorwacji - ostatnio szlifowała formę w Bielsku-Białej.

Nie ma Igi, jest Martyna

Cztery z pięciu zawodniczek polska federacja zgłosiła w pierwszym terminie - na początku marca. Tą piątą miała być Świątek, która miała znaczący udział w wygraniu listopadowego turnieju kwalifikacyjnego w Gorzowie Wlkp. Ale jak wiadomo była liderka rankingu po serii słabszych występów przed Wielkanocą zmieniła trenera i od ponad tygodnia przygotowuje się do sezonu na mączce w Akademii Rafaela Nadala na Majorce pod okiem Hiszpana Francisco Roiga i samego „Rafy”. - Namawiam zawsze Igę, rozmawiam, przekonuję, ale czasami odbijam się od ściany - przyznał Dawid Celt.

W związku z tym do składu dołączyła Kubka. 24-latka w ubiegłym roku wychodziła na kort w biało-czerwonej koszulce cztery razy - zawsze w grze podwójnej - i odniosła trzy zwycięstwa, dziś jest 174. na świecie w rankingu deblowym. - Świetnie funkcjonuje w zespole i wnosi do reprezentacji dobrą energię. Mocno pracuje na to, by być dla niej jeszcze większą wartością - podkreślił Celt.

Przyjechały najlepsze

Ukraina do Gliwic - w przeciwieństwie do Biało-czerwonych - przyjechała na „galowo”, więc w drużynie są dwie najwyżej notowane Elina Switolina (7. WTA) oraz Marta Kostjuk (27.), a także Ołeksandra Ołyjnikowa (68.) i specjalizujące się w grze podwójnej siostry Kiczenok - Ljudmiła (26.) oraz Nadija (64.). - Musimy docenić świetne polskie zawodniczki i być przygotowane na wielką „bitwę”, ale wasz zespół jest pod nieco większą presją, grając u siebie – zaznaczyła Switolina.

W piątek początek gier o 16.00 - wtedy odbędą się dwa single; w sobotę o 12.00 najpierw debel, a następnie dwa kolejne single. Wygra drużyna, która pierwsza zdobędzie 3 punkty. Bilety są wciąż do nabycia.

(ToM)

10 LAT temu po raz ostatni Magda Linette grała na Górnym Śląsku - w ostatniej edycji turnieju WTA 250 Katowice Open w kwietniu 2016 dotarła do ćwierćfinału.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się