„Poldi” przejął Górnika!

Co jest na wizytówce, to mnie nie obchodzi – mówi nowy właściciel zabrzańskiego klubu, Lukas Podolski.

Prezydent Zabrza symbolicznie przekazał Lukasowi Podolskiemu proporczyk. Fot. Jarek Praszkiewicz / PAP

GÓRNIK ZABRZE 

W czwartek po godzinie 14 doszło do wyczekiwanego wydarzenia. Po blisko trzech latach starań 14-krotny mistrz Polski trafił w prywatne ręce. Stosowną umowę, zawartą na stadionie Górnika, z jednej strony podpisał prezydent miasta Kamil Żbikowski, a z drugiej Lukas Podolski. Mistrz świata z 2014 roku przejął całość akcji należących do miasta, czyli 84,17 proc. Wcześniej w grudniu kupił 8,3 proc. akcji TU Allianz, które władało Górnikiem – bez powodzenia – w latach 2007-11. Potem, przez 15 lat klub był miejski, aż do 21 maja 2026 roku.  

 Bardzo się cieszę, że mogę uczestniczyć w tej historycznej chwili. Jak wiadomo, w środę rada miasta udzieliła zgody na zbycie akcji. Dopełniliśmy formalności, podpisaliśmy dokumenty, teraz procedowane będzie wpisanie do odpowiednich rejestrów. Lukas Podolski jest już jednak właścicielem Górnika – informował prezydent Zabrza, który w symbolicznym geście wręczył Podolskiemu klubowy proporczyk.

Miasto zarobi na transakcji prawie 4 mln zł. Magistrat zszedł z ceny, ale w zamian zobowiązał nowego właściciela do wpłaty do klubowej kasy   przez trzy kolejne lata – w sumie 12,5 mln złotych. Lukas Podolski przestrzega jednak i tonuje nastroje, bo klub, jak mówi, ma przecież zobowiązania z przeszłości. Na dziś wynoszą one 30,5 mln złotych. Z raportu finansowego za 2025 wynika, że Górnik zmniejszył zadłużenie długoterminowe z 8 mln zł do 5 mln zł, a krótkoterminowe z ok. 27,5 mln zł do ok. 25,5 mln zł.

Idą jednak dobre czasy, będą spore wpływy z boiska! Jak poinformowali w poniedziałkowym programie „Liga po godzinach” dziennikarze Canal+, klub z Zabrza będzie największym nie tyle sportowym, co finansowym beneficjentem rozgrywek w sezonie 2025/26, gdyż zarobi aż 30 mln zł! Tylko mistrz Polski Lech w tym zestawieniu będzie lepszy. To z pewnością pomoże nowemu właścicielowi w pokierowaniu klubem, w którym gra od pięciu lat i gdzie skończy karierę. Nastąpi to najprawdopodobniej w sobotniej potyczce z Radomiakiem, która zdecyduje o tym, czy Górnicy zostaną wicemistrzem Polski. Ostatni raz tak wysoko w tabeli byli w 1991 roku, ostatnie podium to 1994 rok... 

(zich) 

____________________ 

Testament Krzysztofa Maja. Zabrzański klub u progu nowej ery

Jesteśmy świadkami najpiękniejszych dni w Górniku od dekad. Wstawiliśmy Puchar Polski do gabloty, klub przechodzi w ręce Lukasa Podolskiego, a przed nami bój o drugie miejsce w lidze i eliminacje do Ligi Mistrzów. Organizacyjnie fundamenty budowane są już drugi rok, więc prywatyzacja będzie dużym krokiem. Szykujmy się jednak na ewolucję, a nie rewolucję. To dobra droga, a przykład Widzewa pokazuje, że trzeba budować wszystko z rozsądkiem i głębszym planem.

Tę drogę zapoczątkował Krzysztof Maj i trzeba o tym zawsze pamiętać. W najtrudniejszych czasach musiał się gimnastykować w sprawach finansowych i sportowych, żeby jakoś powiązać koniec z końcem, ale miał pomysł na to, jak się z tego wygrzebać. To on stawiał na „Poldiego” i dbał o dobre relacje z nim. Dziś poniekąd wypełniany jest jego testament – jego ukochany Górnik wraca na szczyt i pokazuje swoje aspiracje.

Czasy są inne niż te, kiedy Górnik święcił największe triumfy. Tylko w DNA pozostały cechy, które dziś są potrzebne, by znów osiągać sukcesy: pracowitość, waleczność i charakter. Taka jest drużyna Michala Gasparika i widać tożsamość tego, co tu zbudowano.

Oczywiście będą się zdarzać porażki, ale Górnik znów będzie zawsze ambitny.

Rywale w Ekstraklasie nie śpią i stale podnoszą poprzeczkę. Dlatego to, czego teraz jesteśmy świadkami, nie może nikogo zadowolić i każdego dnia należy walczyć z pełnym zaangażowaniem. Z Radomiakiem możemy zrobić kolejny krok do celu, bo w grze jest srebrny medal, lepsza pozycja wyjściowa do europejskich pucharów i duże pieniądze.

Musimy przejść transformację mentalną. Kupowani teraz zawodnicy nie mają być dobrem inwestycyjnym, na którego sprzedaży chcemy jedynie zarobić. Przede wszystkim mają wnieść wartość do drużyny, by ta osiągała kolejne sukcesy i dawała wszystkim kibicom wiele radości. Wszyscy musimy mieć świadomość, że pojawi się jeszcze wielka presja. Przecież „Górnik nie miał dzieciństwa, bo urodził się wielki”.

Sezon się kończy, ale przy Roosevelta zabawa dopiero się zaczyna. Jadymy durś!

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się