Polakowi udał się rewanż
Forma z Holandii nie uciekła. Kamil Majchrzak udanie zainaugurował zmagania w Wimbledonie, pokonując Alejandro Tabilo, z którym miał rachunki do wyrównania. W środę po raz drugi na kort wyjdzie Hubert Hurkacz.
Tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego na wimbledońskiej trawie czuje się jak ryba w wodzie. Fot. instagram.com/kamilmajchrzakk/
Polski tenisista zrewanżował się rywalowi z Chile za dotychczasowe dwie porażki, w tym ostatnią jeszcze całkiem „świeżą” - w pierwszej rundzie niedawnego French Open. W Paryżu Tabilo wygrał pewnie w trzech setach, ale we wtorek Majchrzak dał mu lekcję gry na kortach trawiastych – po niespełna dwóch godzinach wygrał 6:3, 7:5, 7:5.
- Cieszę się, że nie zaliczyłem hat-tricka i udało się wygrać. Na trawie jest mi trochę łatwiej, jestem na niej bardziej ograny, umiem ją wykorzystywać. Przez większość meczu to robiłem, zwłaszcza w pierwszym secie. W drugim nie mogłem tego potwierdzić przełamaniem, mimo że miałem szanse - powiedział Majchrzak w rozmowie z reporterem Polsatu Sport.
Polak przyjechał do Londynu opromieniony pierwszym turniejowym zwycięstwem w ATP Tour, a od poniedziałku zajmuje najwyższe w karierze 45. miejsce. Najlepszy okazał się w holenderskim ‘s-Hertogenbosch, gdzie pokonał trzech tenisistów z czołowej dziesiątki rankingu.
Emocje tylko na koniec
W starciu z rozstawionym z numerem 30. Tabilo był lepszy w każdym elemencie tenisowego rzemiosła. Zaserwował 16 asów, rywal - 9. Miał także więcej zagrań wygrywających (43-33) i mniej niewymuszonych błędów (18-27).
Dwa pierwsze sety miały bliźniaczy przebieg. Polak utrzymywał podanie, a w końcu przełamywał Tabilo, co wystarczało do wygrania partii.
Nieco emocji było w zasadzie tylko w końcówce trzeciego seta. Majchrzak prowadził 5:4 i serwował na zwycięstwo w meczu, ale pierwszy raz dał się przełamać. Błyskawicznie jednak podniósł poziom. W kolejnym gemie ponownie poradził sobie z serwisem rywala, a serwując na wygraną, już nie popełniał błędów.
- Niestety serwując na mecz, wkradły się emocje. Natomiast świetnie na to zareagowałem. Zachowałem spokój, przełamałem ponownie i tym razem pewnie domknąłem spotkanie – dodał Majchrzak, który broni punktów za czwartą rundę (1/8 finału) z ubiegłego roku.
Następnym rywalem 30-letniego zawodnika z Piotrkowa Trybunalskiego będzie w czwartek 23-letni Amerykanin Zachary Svajda (66. ATP), który też w trzech setach pokonał Hiszpana Pablo Llamasa Ruiza (119.).
Wraca „Hubi”
W środę na korty w Londynie ponownie wyjdzie Hubert Hurkacz, który w poniedziałek w świetnym stylu wygrał z rozstawionym z nr 11. Norwegiem Casperem Ruudem 6:4, 6:2, 7:6 (9-7). Teraz półfinalista z 2021 roku, ale dziś dopiero 96. tenisista rankingu, zagra o trzecią rundę z 30-letnim Austriakiem Sebastianem Ofnerem (110.). W jedynej dotychczasowej potyczce – rok temu na mączce w Genewie – w dwóch setach lepszy był Polak. Początek spotkania na korcie nr 14 w samo południe czasu w Polsce.
We wtorek w rywalizacji mężczyzn niespodzianką było odpadnięcie rozstawionego z „czwórką” Bena Sheltona – Amerykanin po 4 godzinach i 21 minutach przegrał z kwalifikantem z Finlandii, 140. na świecie Otto Virtanenem. Seta z Belgiem Alexandrem Blockxem stracił mistrz Rolanda Garrosa Alexander Zverev.
Pięciosetowy bój z brytyjską „dziką kartą” Tobym Samuelem przetrwał rozstawiony z nr 15. Czech Jakub Mensik.
(ToM)
