Pojedynek z legendą
Eryk Goczał z pilotem Szymonem Gospodarczykiem (Ford) wygrali ostatni etap terenowego Rajdu Maroka. W zawodach triumfowali Seth Quintero i Andrew Short z USA.
Polska załoga zakończyła rywalizację na afrykańskich piaskach na ósmym miejscu. Fot. Facebook Eryka Goczała
To drugie podium naszych rajdowców w tej imprezie, poprzednio byli drudzy na drugim etapie. O56 sekund wyprzedzili Portugalczyka Joao Ferreirę (Toyota) i o 1.48 broniącego tytułu mistrza świata Brazylijczyka Lucasa Moraesa (Dacia).
Goczał walkę o zwycięstwo stoczył z wielokrotnym rajdowym mistrzem świata Francuzem Sebastienem Loebem (Dacia). Raz górą był Polak, raz Francuz, a na ostatnim pomiarze czasu na dziewięć kilometrów przed metą mieli identyczny wynik.
- Szczerze mówiąc, to nie wiedziałem, że z Loebem tak zacięcie walczyliśmy o zwycięstwo. Dla mnie jest legendą, dlatego czuję się dumny z tego, że potrafiliśmy utrzymać jego tempo. Na ostatnim kilometrze był bardzo trudny teren i widziałem, że przed metą próbował ściąć trasę i urwał koło - podkreślił młody polski kierowca.
Polska załoga debiutowała w tym rajdzie w Fordzie Raptorze. Młody kierowca podkreślał, że musi się „nauczyć” nowego samochodu, który wymaga innego sposobu prowadzenia niż Toyota, którą jeździł poprzednio. W Maroku dobre występy przeplatał słabszymi i w klasyfikacji generalnej najmocniejszej klasy Ultimate zajął ósme miejsce. W rajdzie triumfował Amerykanin Seth Quintero (Toyota).
Druga ekipa Energylandii, którą stanowili ojciec Eryka Marek pilotowany przez Macieja Martona, na ostatnim etapie była 16., a w klasyfikacji końcowej uplasowała się na 11. pozycji.
W rywalizacji motocyklistów traktujący ostatnie etapy treningowo Konrad Dąbrowski (KTM) był 26., a w klasyfikacji końcowej zajął 24. miejsce. W swojej klasie Rally 2 był 15., a trzeci wśród juniorów. Rajd wygrał Hiszpan Edgar Canet, który ostatniego dnia wydarł zwycięstwo swojemu koledze z zespołu fabrycznego KTM Australijczykowi Danielowi Sandersowi. Na trasie długości 2637 km, w tym ponad 1500 km odcinków specjalnych, pokonał go o niewiele ponad minutę.
Do mety w połowie stawki dojechali pozostali polscy motocykliści, którzy w odróżnieniu od Dąbrowskiego są amatorami - Sławomir Sypień, Tomasz Orwat (obaj KTM) i Marek Halamunda (Honda).
Nieźle w klasie lekkich pojazdów challenger spisali się Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś (Taurus), którzy zajęli 10. miejsce.
Rajd Maroka była czwartą z pięciu rund mistrzostw świata w rajdach terenowych. Ostatnia odbędzie się w dniach 22-27 listopada w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Większość zawodników start w Maroku traktowało jako etap przygotowań do styczniowego Rajdu Dakar w Arabii Saudyjskiej. Z powodu sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie jego przeprowadzenie może być jednak trudne. W piątek na biwaku w Zagorze pojawił się dyrektor Dakaru David Castera i rozmawiał z zespołami. Według nieoficjalnych informacji może dojść do korekty planowanej trasy, a w ostateczności do przeniesienia imprezy do Maroka. Wówczas rajd trwałby osiem dni, byłby pierwszą eliminacją terenowych mistrzostw świata, ale nie miałby w nazwie słowa Dakar.
KOŃCOWE WYNIKI
2. Ferreira, Palmeiro (Portugaila, Toyota) strata 4.23
3. Henk Lattegan, Brett Cummings (RPA, Toyota) 4.42
...
8. Eryk Goczał, Szymon Gospodarczyk (Ford) 18.53
11. Marek Goczał, Maciej Marton (Ford) 47.06
21. Grajek, Czachor (Toyota) 3:01.20
24. Baranowski, Dudziński (Toyota) 3:50.20
2. Daniel Sanders (Australia, KTM) 1.02
3. Ricky Brabec (USA, Honda) 3.32
...
24. Konrad Dąbrowski (KTM) 2:27.13 - 15. w Rally 2
53. Tomasz Orwat (KTM) 7:52.16 - 41. w Rally 2
57. Sławomir Sypień (KTM) 8:14.56 - 45. w Rally 2
58. Marek Halamunda (Honda) 8:17.35 - 46. w Rally 2
